O sile trendów rodzących się i nabierających popularności w mediach społecznościowych pisaliśmy już sporo. Nie tylko zresztą my – trendami z social mediów zajmują się instytuty badawcze i wielkie firmy analityczne na całym świecie.

Śledzą je też marki z całego świata i ze wszystkich półek cenowych – od masowych po luksusowe. Trudno się dziwić. Trendy rządzą światem. Kto nie wierzy, niech przypomni sobie fenomen z ostatnich tygodni czyli viralową kampanię pewnego polskiego hotelu, którą błyskawicznie podchwyciły najróżniejsze firmy i instytucje. Dodajmy, że był to trend tyleż zabawny, co zaskakujący – z pozoru bowiem nie wydawał się szczególnie zaraźliwy – ot, po prostu śmieszna kampania reklamowa.

W takim właśnie tkwi tajemnica trendów – ponieważ rodzą się i rozwijają spontanicznie, nie sposób ich przewidzieć ani oszacować ich siły. Są bytami niezależnymi i w ten wolności tkwi ich siła. Potrafią powstać niemal „z niczego”, a gdy zyskają popularność, będą niemal wyskakiwać z lodówki.

Na czym polega fridgescaping?

W tym ostatnim stwierdzeniu nie ma grama przesady, jeśli mówimy o nowym zjawisku, czyli fridgescapingu. Na czym ono polega? W największym skrócie – na stylizowaniu wnętrza swojej lodówki. „Niektórzy artyści tworzą na płótnie – inni wewnątrz lodówek” – pisze „New York Times” omawiając to nowe zjawisko.

Czytaj więcej

Generacja Z ma nową rozrywkę. Eksperci o popularności „klubów czytelniczych”

Nie chodzi jednak o  ćwiczenia malarskie wewnątrz chłodziarek. Fridgescaping polega na układaniu przedmiotów znajdujących się w lodówce w możliwie najbardziej estetyczny sposób, kosztem, rzecz jasna, funkcjonalności. Nie tylko – Fridgescaping to bardzo pojemne pojęcia. Oznacza także np. ozdabianie naczyń i pojemników trzymanych w lodówce.  

Znaczenie ma nie tylko układ przedmiotów w lodówce, ale także dobór kolorystyczny i odpowiednia aranżacja płynów, produktów i pojemników. Możliwości jest mnóstwo – można pozwolić sobie na surowy minimalizm stawiając np. wyłącznie na kolor biały, można wybrać kilka kolorów dominujących i w zgodzie z nimi dobierać produkty i opakowania, można też dodatkowo ozdabiać chłodzące się pojemniki, owoce czy warzywa, dodawać ozdoby, a nawet kwiaty. Istotne jest także to, jakie przedmioty zostaną użyte do dekorowania lodówki. Zwolennicy trendu stawiają na naturalne materiały: ceramikę, wiklinę, drewno czy szkło.

Komu potrzebny jest fridgescaping? Zdaniem miłośników tego trendu, jemy także oczami, więc to oczywiste, że widok niezwykle estetycznie „urządzonej” lodówki, która wygląda jak małe dzieło sztuki, to zachęta do jedzenia. 

Niektórzy idą jeszcze dalej i na lodówkowych półkach umieszczają na przykład zdjęcia swoich bliskich, albo fotografie ukochanych zwierząt. Tak naprawdę nie ma żadnych ograniczeń dotyczących tego, co wolno, a czego nie we fridgescapingu. Decyduje jedynie wyobraźnia – i pojemność lodówki. 

Fridgescaping: nowy trend z Tiktoka 

Fridgescaping zyskał popularność dzięki TikTokowi. Ten serwis to od dłuższego czasu uznawany jest za medium, w którym rodzi się najwięcej trendów. To właśnie na TikToku gromadzi się rosnąca społeczność miłośników fridgescapingu, dla których w ozdabianiu własnych lodówek nie chodzi jedynie o to, by po otwarciu lodówki witał nas miły widok. Istotne jest także to, by podzielić się swoim dziełem na TikToku i zbierać opinie, a także pochwały od innych miłośników tego trendu.

Między innymi z trendów wynika siła Tiktoka – nieustannie rodzą się tam nowe zjawiska i formaty, które przyciągają użytkowników. Szczególnie tych młodych, z pokolenia Z i Alfa. Ocenia się, że Tiktok ma obecnie ok. ponad miliard aktywnych użytkowników, którzy skorzystali z tej aplikacji przynajmniej raz w ostatnim miesiącu.  

W ciągu 7 lat od powstania Tiktok stał się marką globalną – korzystają z niego użytkownicy na wszystkich kontynentach. Najczęściej (jak wynika z danych agencji badawczej eMarketer) – w Azji, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, a także w Ameryce Południowej. Natomiast jak wynika z badania Mediapanel, w lutym 2024 roku w Polsce Tiktok co miesiąc przyciągał ok. 13,5 miliona użytkowników. Dla porównania – z Instagrama korzystało 13,9 miliona Polaków, a z Facebooka – 24,7 miliona użytkowników w Polsce.