Zgodnie z nowymi przepisami, które muszą jeszcze zostać zaakceptowane przez izbę wyższą holenderskiego parlamentu, pracodawcy będą zobowiązani do tego, by rozpatrywać prośby pracowników o pracę zdalną. Nie będą też mogli odrzucać takich próśb bez podania konkretnego powodu – chodzi np. o sytuacje, gdy obowiązki pracownika nie pozwalają mu na wykonywanie pracy poza biurem.

Holandia: praca zdalna gwarantowana przez prawo 

Niektórzy pracownicy, którzy do wykonywania swoich obowiązków potrzebują jedynie komputera i telefonu, mimo wszystko nie wyobrażają sobie pracy w domu. Ich zdaniem taki tryb pracy zmniejsza produktywność, a obowiązki domowe skutecznie odciągają ich uwagę od obowiązków zawodowych.

Istnieje też spora grupa zwolenników elastycznego trybu pracy, a tych w Holandii jest bardzo wielu. W ich przekonaniu praca w domowym zaciszu pozwala lepiej skupić się na pracy, a dodatkowo nie marnuje się czasu na dojazd do pracy. We wtorek 5 lipca 2022 roku holenderski parlament przyjął na drodze głosowania ustawę, która stanowi ukłon w stronę tej drugiej grupy pracowników.

Jeżeli holenderski Senat zaakceptuje zmianę prawa, a nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej, pracodawca nie będzie mógł odmówić, jeżeli jego podwładny poprosi go o możliwość pracy zdalnej. Wyjątek stanowi sytuacja, w której pracodawca będzie w stanie udowodnić, że praca w trybie zdalnym nie może być wykonywana przez danego pracownika.

Czytaj więcej

Rekordowe pensje ratowników z Kalifornii. Amerykanie pytają, czy to nie przesada

Nowa ustawa to poprawka do funkcjonującej od 2015 roku ustawy o elastycznym trybie pracy. Już od siedmiu lat pracownicy mogą w tym kraju zażądać na przykład mniejszej liczby godzin pracy, a także tego, aby wykonywali swoje obowiązki w wybranym przez siebie miejscu.

Czy nowe prawo wprowadzi w Holandii rewolucję? Trudno powiedzieć, ale z pewnością usankcjonowanie pracy zdalnej jako prawa pracownika stawia tego ostatniego z dużo bardziej komfortowej sytuacji.

Praca zdalna nie należała w Holandii do rzadkości jeszcze przed pandemią. Jak podaje Eurostat, w 2018 roku w kraju tym pracowało zdalnie aż 14 procent mieszkańców. To największy odsetek ze wszystkich krajów Unii Europejskiej.

W trakcie pandemii holenderski rząd ułatwił życie również samym pracodawcom. Otrzymali oni od państwa ulgi podatkowe, a także dofinansowanie na pokrycie kosztów przeniesienia pracy z biur do domów pracowników.

Praca zdalna w innych krajach Europy 

Oprócz Holandii również inne kraje powoli wprowadzają własne regulacje dotyczące pracy zdalnej, choć żadne państwo nie włączyło jej w zakres praw pracowniczych. Dla przykładu, Hiszpańskie prawo chroni dyskryminowanych pracowników zdalnych w sytuacji, kiedy w firmie podwyżkę czy awans otrzymują tylko pracownicy stacjonarni. Z kolei w Portugalii pracodawcy nie mają prawa kontaktować się ze swoimi pracownikami w sprawach zawodowych „po godzinach”.

Firmy na całym świecie mają rozmaite podejście do pracy zdalnej. Dla jednych nie stanowi ona żadnego problemu, inne stawiają pracownikom twarde warunki.

Bank ING Groep z siedzibą w Holandii zezwala swoim pracownikom w tym kraju spędzać połowę czasu pracy w domu. Z kolei koncern Heineken wprowadził w Holandii model hybrydowy, zgodnie z którym pracownicy mogą wykonywać swoje obowiązki zdalnie przez dwa dni w tygodniu. We Francji natomiast bank BNP Paribas zezwolił swoim pracownikom na kontynuowanie hybrydowego systemu „pół na pół” do co najmniej 2024 roku.

Zupełnie inaczej jest chociażby w Tesli. Elon Musk zarządził niedawno, że pracownicy koncernu muszą spędzać w biurze co najmniej 40 godzin. W Niemczech spotkało się to z ostrym protestem Federacji Niemieckich Związków Zawodowych. Zdaniem komentatorów pójście wielu innych europejskich krajów w ślady Holandii jest już tylko kwestią czasu.