Metamorfoza opuszczonych bunkrów w Czechach. To mają być domy przyszłości

Bunkry, powstałe w okresie międzywojennym, miały chronić Czechosłowację, ale nigdy nie zostały wykorzystane. Później przez ponad 70 lat stały opuszczone. Czescy i szwedzcy architekci zaproponowali przekształcenie ich w luksusowe wille.

Publikacja: 22.09.2023 14:51

Na terenie Czech i Słowacji znajdują się tysiące małych bunkrów sprzed II wojny światowej.

Na terenie Czech i Słowacji znajdują się tysiące małych bunkrów sprzed II wojny światowej.

Foto: Lasovsky Johansson Architects

Na terenie Czech i Słowacji znajduje się sieć kilku tysięcy bunkrów, zwanych potocznie rzopikami (cz. řopíky). Powstały przed II wojną światową, później przez kolejne dekady zarastały i niszczały.

Te opuszczone obiekty stanowią nie lada atrakcję turystyczną dla miłośników historii i fortyfikacji. Czy można znaleźć dla nich jakieś inne zastosowanie? Architekci z Czech i Szwecji chcą dać przedwojennym bunkrom drugie życie.

Pojawił się pomysł na rewitalizację bunkrów – tak, aby można było nawet w nich mieszkać. Autorami projektu są architekci z czesko-szwedzkiego biura Lasovsky Johansson.

Bunkry jako luksusowe domy. Wizja architektów ze Szwecji i Czech 

Tysiące rzopików, czyli niewielkich żelbetowych bunkrów z czasów przedwojennych, można bez trudu znaleźć między w Czechach i Słowacji. Przed wojną sieć tego rodzaju fortyfikacji zaczęły budować władze Czechosłowacji, później rozwijali ją Niemcy w czasach okupacji.

Czytaj więcej

Warszawski bar wśród najpiękniejszych w Europie. Prestiżowa nagroda za wnętrza

Opuszczone bunkry  stały się w ostatnich latach dość popularną atrakcją turystyczną w Czechach i Słowacji. Rozmieszczono je bowiem na bardzo malowniczych terenach, między innymi w Górach Izerskich, Karkonoszach oraz wzdłuż Wełtawy i Brdy.

Lasovsky Johansson Architects

Okazuje się, że rzopiki mogą służyć jako komfortowe domki letniskowe – i nie tylko. Na pomysł ich rewitalizacji wpadli architekci z czesko-szwedzkiej pracowni Lasovsky Johansson z siedzibą w Kopenhadze.

Architekci zaproponowali zaadaptowanie bunkrów na niewielkie domy, punkty informacyjne, miejsca spotkań, a nawet sauny czy piwniczki winne. O przebywaniu w ciemnych, ponurych wnętrzach bunkrów nie ma jednak mowy.

Autorzy innowacyjnego projektu postanowili śmiało zaingerować w strukturę rzopików, przecinając je wszerz i unosząc górną część obiektu. W taki sposób powstałyby szerokie przeszklenia, ciągnące się przez całą ścianę bunkra. Dzięki temu prostemu zabiegowi udałoby się wpuścić do wnętrz bunkrów sporo naturalnego światła i stworzyć z nich całkiem przytulne, niewielkie budynki z panoramicznym widokiem na okolicę.

Lasovsky Johansson Architects

Projekt pracowni o nazwie „Bunker V37” (od oznaczenia modelu bunkra) zakłada, że w środku rzopika znajdowałoby się dużo miejsca do siedzenia, nie zabrakłoby nawet kominka. Górna część zrewitalizowanego bunkra mieściłaby przestrzeń do spania i przechowywania.

Zdaniem architektów z Lasovsky Johansson taka interwencja tchnęłaby nowe życie w opuszczone bunkry, które obecnie są jedynie niszczejącymi reliktami historii. Przetwarzając je na funkcjonalne budynki, można by było w taki sposób zbudować sieć atrakcji i udogodnień w ramach szlaku turystycznego.

Rzopiki – opuszczone bunkry w dawnej Czechosłowacji

Rzopiki zaczęły powstawać w Czechosłowacji jeszcze przed wybuchem II wojny światowej na fali zmieniającej się sytuacji politycznej w Niemczech. Potocznej nazwy „řopíky” zaczęto używać w latach 30. ubiegłego wieku. Pochodzi ona od skrótu ŘOP, odnoszącego się do nazwy funkcjonującej wówczas czechosłowackiej instytucji, Ředitelství opevňovacích prací – czyli Dyrekcji Prac Umocnieniowych.

Rzopiki miały stanowić element obrony w razie ewentualnej agresji ze strony sąsiada. Z czasem bunkry tego typu zaczęto budować również w Polsce, na Węgrzech, w Niemczech oraz w Austrii.

Bunkry liczą maksymalnie 25 metrów kwadratowych powierzchni. Wyposażono je w otwory strzelnicze, ich ściany mają od 50 centymetrów do ponad metra grubości.

Na terenie Czech i Słowacji znajduje się sieć kilku tysięcy bunkrów, zwanych potocznie rzopikami (cz. řopíky). Powstały przed II wojną światową, później przez kolejne dekady zarastały i niszczały.

Te opuszczone obiekty stanowią nie lada atrakcję turystyczną dla miłośników historii i fortyfikacji. Czy można znaleźć dla nich jakieś inne zastosowanie? Architekci z Czech i Szwecji chcą dać przedwojennym bunkrom drugie życie.

Pozostało 88% artykułu
Architektura
Powstaje największe w Europie miasto 15-minutowe. To dzieło słynnych architektów
Architektura
Skarbiec: modernizacja kultowego gmachu w centrum Poznania
Architektura
Projektant najwyższego wieżowca w Polsce ogłasza konkurs. Chce odbudować Charków
Architektura
Czołowy polski architekt zaprojektował luksusowy bunkier. W środku spa i kino
Architektura
Pierwszy taki budynek mieszkalny w Polsce. 140 tysięcy roślin na fasadzie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy