W tym tytule jest drobne przeinaczenie. Dlaczego? Tissot Sideral nie przybył z przyszłości – po raz pierwszy pojawił się w 1969 roku. Wtedy był przełomem, przykładem fascynacji technologiami, które zrewolucjonizowały świat w latach 60. i estetyki „space age” będącej wyrazem rzeczywistości, w której wyprawy na Księżyc nagle przestały być jedynie opowieścią fantastów. W tym sensie był przedmiotem z przyszłości – tej, która błyskawicznie stawała się rzeczywistością.
Tissot Sideral był zegarkiem godnym szalonej ery przełomu lat 60. i 70. – jego koperta wykonano z włókna szklanego, kompozytu wykorzystywanego w przemyśle lotniczym ze względu na sztywność i wytrzymałość tego materiału.
W hołdującym tradycji świecie producentów zegarków w drugiej połowie XX wieku Sideral był czymś w rodzaju małego przewrotu kopernikańskiego. Tissot udowodnił, że innowacji nie należy się bać, bo to właśnie one przynoszą zmiany, bez których rozwój nie jest możliwy.
Tissot Sideral: nowa odsłona przełomowego zegarka
Ponad pół wieku później Tissot ponownie przybywa do nas z modelem Sideral. Nowa kolekcja zegarków wyraźnie nawiązuje do stylistyki i filozofii, na której oparto premierę z 1969 roku. Odwołanie do tradycji nie oznacza jednak, że powstał produkt retro.
Nic bardziej błędnego. W przypadku nowej kolekcji Sideral firma Tissot sięgnęła po najnowocześniejsze technologie, by nowy zegarek ponownie wyglądał jak przybysz z przyszłości.
Czytaj więcej
Krakowska restauracja „Bottiglieria 1881” prowadzona przez Przemysława Klimę i nagrodzona gwiazdką Michelin, zdobyła prestiżowe wyróżnienie. Twórcy...
Zmienił się przede wszystkim materiał, z którego wykonana jest koperta zegarka. Włókno szklane zastąpił kompozyt na bazie włókna węglowego, materiału niezwykle sztywnego i niemal niezniszczalnego, stosowanego między innymi w wyścigach Formuły 1. Bardzo ciekawa struktura tego tworzywa zapewnia zegarkowi dużą wyrazistość.
Koperta ma 41 milimetrów średnicy i 14,5 milimetra grubości – Tissot Sideral nie jest może najbardziej minimalistycznym z zegarków, ale filozofia, która towarzyszyła stworzeniu tej kolekcji, nigdy nie zakładała, że miałby powstać dyskretny zegarek do garnituru.
Przeciwnie – od początku zakładano, że Sideral będzie odważny stylistycznie, a przy tym – inny niż produkty konkurencji. Właśnie dlatego do wyboru są trzy modele w trzech wyrazistych kolorach – niebieskim, czerwonym i żółtym, z równie kolorowymi paskami.
Kopertę opina stalowy bezel z czarną powłoką PVD. Naniesiono na niego skalę minutową, przydatną podczas nurkowania, a także podziałkę „regatową”, pomagającą idealnie wystartować podczas zawodów żeglarskich.
Tarcza to kolejne odwołanie do modelu z 1969 roku – zachowano oryginalną stylistykę, która dzisiaj sprawia wrażenie bardzo „vintage'owej”, choć w tym wypadku to komplement. Na tarczy „dużo się dzieje”, ale ten rodzaj intensywności znakomicie pasuje do tego zegarka.
Wewnątrz koperty, której wodoszczelność określono na 300 metrów, pracuje mechanizm Powermatic 80, dobrze znany miłośnikom zegarków, bo często obecny w modelach marek skupionych w Swatch Group.
Powermatic 80 ma rezerwę chodu wynoszącą 80 godzin, a także sprężynę balansu NIvachron, odporną na działanie pola magnetycznego. Pracę mechanizmu można obserwować przez przeszklony dekiel.
Zegarkom w trzech wersjach kolorystycznych towarzyszą odpowiadające im paski – niebieski, czerwony i żółty. Są mocowane w systemie „Quick Release”, dzięki temu bez trudu można je wymienić, na przykład na pasek skórzany. Jednak w przypadku tych zegarków to zbyteczne. Tissot Sideral powinien być maksymalnie kolorowy i pełen energii.