„8 dni. 849 metrów. 110 procent czystej adrenaliny” — tak brzmi komunikat na oficjalnej stronie festiwalu Sanfermines w hiszpańskiej Pampelunie, który po rocznej przerwie wrócił 6 lipca 2023 roku i potrwa dziewięć dni. Huczne obchody święta ku czci świętego Firmina, patrona miasta, odbywają się od XIV wieku, a ich pełna przemocy wobec zwierząt formuła nie zmieniła się do naszych czasów.
Festiwal Sanfermines: pogoń z bykami wróciła na ulice Pampeluny
Tradycyjna pogoń z bykami w Pampelunie, historycznej stolicy Nawarry, to jedna z najbardziej ekstremalnych rozrywek, w jakich może wziąć udział turysta. Uczestnicy festiwalu — głównie przyjezdni — ryzykują zdrowie i życie, o czym świadczą najnowsze doniesienia hiszpańskich mediów.
Czytaj więcej
Prestiżowy przewodnik La Liste po raz pierwszy opublikował listę najlepszych hoteli na świecie. W tym gronie znalazło się pięć hoteli z Polski. Tyt...
Już po pierwszej gonitwie, która odbyła się rano 7 lipca, zanotowano ośmiu rannych, z których jeden trafił do szpitala. Wszyscy to młodzi mężczyźni. Ryzyko, które jest wpisane w uczestnictwo w Sanfermines, nie odstrasza jednak mieszkańców Pampeluny i całej Hiszpanii, a także turystów z całego świata, którzy zbierają się na ulicach miasta, aby poczuć przypływ adrenaliny.
Sygnałem do rozpoczęcia fiesty jest „chupinazo” — wystrzał z petardy, którego tradycyjnie dokonuje burmistrz miasta. W oczekiwaniu na wystrzał ubrani na biało uczestnicy podają sobie na wzajem czerwone i musujące wina, z których spora część ląduje na bruku — i ubraniach festiwalowiczów.
Po „chupinazo” zaczyna się trwająca dziewięć dni fiesta. Jej nieodłącznym elementem od ponad sześciu wieków jest gonitwa z kilkoma bykami przez uliczki Pampeluny, odbywająca się każdego ranka na dystansie niecałego kilometra. Później odbywają się walki byków i korridy z udziałem matadorów zabijających zwierzęta.
Podczas fiesty odbywają się też inne tradycyjne zawody.
Obchodom święta, w którym udział biorą również dzieci, towarzyszą parady, występy teatrów ulicznych, koncerty, sety DJskie i całodzienna uczta. Każdego roku w takcie korridy ginie co najmniej osiem byków, kolejne zwierzęta tracą życie również jeszcze na ulicach miasta i w trakcie walk z innymi bykami.
Sanfermines 2023: byki nadal giną w trakcie festiwalu
Obchody święta Sanfermines celebruje się nie tylko w Pampelunie, ale też w innych miastach regionu Nawarra. Nie zawsze jednak obchody w innych miejscowościach wiążą się z zabijaniem byków.
Przeciwko festiwalowi Sanfermines od wielu lat protestują aktywiści z PETA i inni obrońcy praw zwierząt. Tak było również w środę w samej Pampelunie, jeszcze przed rozpoczęciem imprezy. Krwawe obchody święta ku czci świętego Firmina nie są jednak jedynym kontrowersyjnym wielowiekowym zwyczajem, jaki wciąż celebruje się w Europie.
Gonitwy byków przyciągają nie tylko uczestników, ale też tysiące obserwatorów, którzy wylegają na balkony kamienic w Pampelunie, by obserwować wydarzenia na ulicach.
W wielu hiszpańskich miejscowościach regularnie organizuje się również korridy, w trakcie których — jak informuje PETA — każdego roku ginie w Hiszpanii około siedem tysięcy byków. Tradycja ta sięga jeszcze czasów przedchrześcijańskich i jest silnie zakorzeniona w kulturze Hiszpanów.
Na północy Europy mieszkańcy Wysp Owczych kontynuują natomiast wielowiekową tradycję zabijania grindwali i delfinów w ramach starego rytuału Grindadráp. W 2021 roku w ciągu jednego dnia zabito rekordową liczbę ponad 1400 osobników. Rok później tamtejszy rząd nałożył ograniczenie do maksymalnie 500 zwierząt.
Jak widać, pomimo coraz bardziej powszechnej troski o dobro zwierząt, a także przy wielu protestach przeciwko organizowaniu tego typu krwawych imprez, wydaje się, że siła tradycji pozostaje niezmienna. I nic nie zapowiada, aby cokolwiek miało się zmienić.