Od 7 października, kiedy palestyńska organizacja Hamas, uznawana za ugrupowanie terrorystyczne, zaatakowała Izrael, państwo to podejmuje rozmaite środki, by się zabezpieczyć. Ze względu na to, że obecna eskalacja konfliktu jest najpoważniejszą sytuacją w tym rejonie od lat, zdecydowano, że ukryte powinny zostać między innymi drogocenne dzieła sztuki i artefakty, które znajdują się w kraju. Trafią one do bunkrów. Sprawę opisał amerykański „New York Post”.
Izrael ukryje w bunkrze dzieła Rothko, Klimta
Tego rodzaju środków nie podejmowano od czasu wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku. „Nawet jeśli istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo zniszczenia tych dzieł, nie będziemy się bawić i ryzykować” – powiedział w rozmowie z amerykańskim dziennikiem „New York Post” Doron Lurie, starszy kustosz i główny konserwator w Muzeum Sztuki w Tel Awiwie, izraelskim muzeum sztuki, znajdującym się na terenie osiedla Ha-Cafon ha-Chadasz, które posiada bogatą kolekcję sztuki zarówno klasycznej, jak i współczesnej. „Strzeżemy ich jak własnych dzieci” – podkreśla, mówiąc o bezcennych dziełach.
Czytaj więcej
Zniczczony w czasie II wojny światowej kościół Pamięci Cesarza Wilhelma w Berlinie przejdzie metamorfozę. Po renowacji będzie można wspiąć się na s...
Do bunkrów, które ochronić mają dzieła i artefakty przed zniszczeniem nie zostanie przeniesiona cała kolekcja muzeum, lecz najcenniejsze zbiory. Znajdą się wśród nich między innymi obrazy Marka Rothko – amerykańskiego malarza, które uzyskują rekordowe wyceny na aukcjach – a także prace Gustava Klimta, austriackiego malarza i grafika, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli secesji. Według doniesień, do bunkru trafić mają obrazy „Numer 24” Rothko oraz słynny "Portret Friederike Marii Beer” z 1916 roku, autorstwa Klimta. Dzieło przedstawia Friederike Marię Beer, byłą żonę Adolfa Beera, austriackiego przemysłowca i mecenasa sztuki.
W muzeum znajdują się także między innymi dzieła Georga Kolbego, Leonory Carrington, Pabla Picassa, Joana Miró, Claude’a Moneta, Camille’a Pisarro, Augustea Renoira, Paula Cézanne’a, Henri Matisse’a czy Wassily’ego Kandinsky’ego. Dotychczas nie poinformowano jednak, czy te prace także zostaną ukryte.
Czytaj więcej
Na płaskowyżu Giza w Egipcie, nieopodal słynnej piramidy Cheopsa, stanęło czternaście spektakularnych instalacji przygotowanych przez artystów z ca...
Bezcenne rękopisy z Qumran trafią do bunkrów
Poza dziełami należącymi do Muzeum Sztuki w Tel Awiwie, zabezpieczone mają zostać także artefakty znajdujące się w Muzeum Izraela w Jerozolimie, gdzie na co dzień zobaczyć można potężne zbiory archeologii od najdawniejszych czasów do współczesnych. Wśród nich są między innymi Zwoje znad Morza Martwego, zwane także rękopisami z Qumran, które liczą 2 tysiące lat.
Pierwsze z nich odnaleźli w 1947 roku beduińscy pasterze w jaskini niedaleko miejscowości Qumran na północno-zachodnim wybrzeżu Morza Martwego. Nazwano je wówczas jednym z najważniejszych odkryć archeologicznych XX wieku. Dotychczas te bezcenne znaleziska trzymane były w klimatyzowanych pomieszczeniach muzeum w Jerozolimie i w obawie przed zniszczeniem tylko niewielka ich część dostępna była dla zwiedzających.
Kustosz muzeum Hagit Maoz poinformował, że pustych pozostanie co najmniej osiem gablot, w których do tej pory znajdowały się drogocenne zbiory. „Zdejmowanie wystawy to coś, czego zwykle się nie robi. Ufamy budynkowi i bezpieczeństwu naszych witryn. Ale to jest inna, wyjątkowa sytuacja, więc musimy odpowiednio działać” – podkreślił. "Te dzieła sztuki doświadczyły wojny, niektóre przetrwały II wojnę światową. Jesteśmy za nie odpowiedzialni i musimy ich chronić – dla potomności i historii" - podkreśliła dyrektorka muzeum Tania Coen-Uzzielli.
Z doniesień wynika, że Muzeum Izraela w Jerozolimie miało uchwalić także protokół wojenny i stworzyło listę rzeczy, które powinny znaleźć się w bunkrze. Jednocześnie podkreślono jednak, że nie wszystko uda się uratować, jeśli "wydarzy się najgorsze". „Musimy wybierać najwspanialsze i najbardziej delikatne artefakty” – stwierdziła Coen-Uzzielli, cytowana przez dziennik „New York Post”.