Jak nazwać zmumifikowane ludzkie szczątki? Pierwsze i w zasadzie jedyne słowo, jakie przychodzi do głowy, to „mumia”. Brytyjscy muzealnicy starają się jednak znaleźć nowe określenie. Uznano bowiem, że to określenie może być obraźliwe w stosunku do zmarłych, których zmumifikowano przed wiekami.

Muzea rezygnują ze słowa „mumia”

Słysząc słowo „mumia”, natychmiast rysuje się w naszej głowie obraz zabandażowanego, wydającego nieartykułowane dźwięki potwora z komiksów i filmów klasy B, który wychodzi z egipskiego grobowca, aby zrobić nam coś złego. Brytyjscy muzealnicy chcą zerwać z tym wizerunkiem. Bo o ile samo słowo „mumia” nie jest błędne w odniesieniu do odpowiednio spreparowanych ludzkich szczątków, to ich zdaniem odziera ono szczątki nieżyjącej osoby z człowieczeństwa i należnego jej szacunku.

Czytaj więcej

Egipt otwiera jedno z największych muzeów na świecie. Budowa trwała 20 lat

Odwiedzając wystawy dotyczące starożytnego Egiptu w niektórych z brytyjskich muzeach, możemy więc już nie znaleźć słowa „mumia” na plakietkach opisujących zmumifikowane ludzkie szczątki. Zamiast tego, w rosnącej liczbie brytyjskich muzeów zaczyna się używać takich określeń jak „zmumifikowana osoba” albo właśnie „zmumifikowane szczątki”.

To nie wszystko. Jeżeli znana jest tożsamość danej osoby, na plakietce umieszcza się jej imię i płeć. Wszystko po to, aby „uczłowieczyć” i uszanować autentyczną, żyjącą niegdyś osobę.

Rewolucja nie dotarła do wszystkich brytyjskich muzeów. W zasobach wielu z nich znajdują się ludzkie szczątki, których nie poddano intencjonalnej mumifikacji – niekiedy proces ten odbywał się naturalnie, w sprzyjających warunkach. Wtedy szczątki określa się jako „naturalną mumię”.

Podejście bardziej ewolucyjne niż rewolucyjne ma do tego tematu na przykład Muzeum Brytyjskie, posiadające w swoich zasobach jedną z największych na świecie kolekcji artefaktów pochodzących ze starożytnego Egiptu. Tam na plakietkach nadal można znaleźć słowo „mumia”, choć również i w tej instytucji stopniowo adaptuje się określenia jak „zmumifikowane szczątki” – i tu ewentualnie dodaje się imię zmarłej osoby.

Mumia to zbyt obraźliwe słowo

Jednym z pierwszych muzeów w Wielkiej Brytanii, które zaczęły wycofywać się z używania słowa „mumia” były Narodowe Muzeum Szkocji w Edynburgu i Muzeum Wielkiej Północy: Hancock w Newcastle. Pracownicy chcą w ten sposób rozliczyć się z imperialną i kolonialną historią Wielkiej Brytanii, a także tym, jaki wpływ na popkulturę wywarła anachroniczna już terminologia sprzed lat.

„Wielu z nas dorastało, słuchając legend o »klątwie mumii« i oglądając filmy obrazujące potwory o nadprzyrodzonej mocy. To zniekształca naszą relację ze zmumifikowanymi osobami, ponieważ w kulturze popularnej postrzegano je w sposób, który podważał ich człowieczeństwo” – napisała jeszcze w 2021 roku na blogu Tyne & Wear Archives & Museums archeolożka Jo Anderson.

Artykuł Anderson powstał w kontekście zmumifikowanych szczątków egipskiej kobiety o imieniu Irtyru, które znajdują się w Muzeum Wielkiej Północy: Hancock. Cytowany przez CNN menedżer instytucji, Adam Goldwater, zauważa, że wielu ludzi odwiedzających ekspozycję nie miało świadomości, że szczątki egipskiej kobiety były kiedyś żyjącą osobą.

Chodzi więc o to, aby przestać przypisywać zmumifikowanym szczątkom cech, które rozpropagowała popkultura. Zamiast tego z kolei – dostrzec fakt, że przed wiekami czy tysiącleciami były to prawdziwe, żywe osoby, dysponujące określonym zestawem przekonań i wierzeń na temat tego, jak ich ciało powinno zostać potraktowane po śmierci.