Na pomysł, aby w roli kuratora wystawy zatrudnić algorytm, wpadła Laura Herman z Oxford Internet Institute, należącego do Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Oksfordzkiego. W ramach pracy doktorskiej badaczka zorganizowała wystawę porównującą efekty działania sztucznej inteligencji z pracą artystki.
Sztuczna inteligencja w roli kuratora wystawy
Celem wystawy pod tytułem „The Algorithmic Pedestal” jest pokazanie różnic w tym, jak obrazy postrzega człowiek, a jak sztuczna inteligencja – dlatego też ekspozycja składa się z dwóch części. Za stworzenie pierwszej z nich odpowiada sztuczna inteligencja, a konkretnie – algorytm, na którym oparty jest Instagram.
W ramach projektu stworzono na Instagramie konto The Algorithmic Pedestal, na którym udostępniono zdjęcia 800 prac z zasobów nowojorskiego Museum of Modern Art, znajdujących się w domenie publicznej. Powstało również „kontrolne” konto Following Algorithmic Pedestal, które obserwało to pierwsze.
Czytaj więcej
Władze Luwru, jednego z najsłynniejszych muzeów na świecie, chcą, by zwiedzanie placówki było jeszcze większym przeżyciem dla miłośników wielkiej s...
Dobór prac do wystawy odbywał się w oparciu o efekty działania algorytmu z Instagrama. Na wystawę trafiły więc tylko te obrazy z konta The Algorithmic Pedestal, które wyświetlono obserwatorom tego konta.
Co istotne, udostępnionych obrazów nie opatrywano żadnymi opisami, oznaczeniami ani metadanymi. Sztuczna inteligencja bazowała tylko na obrazach i na tej podstawie decydowała, co wyświetlać, a czego nie.
Drugą połową kuratorskiego duetu był żywy człowiek – londyńska artystka Fabienne Hess. Poproszono ją o wybór 20-30 prac z zasobów MoMA. Hess wybrała dzieła według specyficznego klucza – straty jako swoiście ludzkiego doświadczenia. Swoją część wystawy pod tytułem „Dataset of Loss” („Zbiór danych o stracie”) zbudowała także z wykorzystaniem własnych prac, które tworzyła przez ostatnie trzy lata.
Sztuczna inteligencja w świecie sztuki
Przyczynkiem do stworzenia wystawy „The Algorithmic Pedestal” stał się publiczny komunikat Instagrama sprzed kilku miesięcy. Platforma ogłosiła w nim, że od tej pory to, co użytkownicy widzą w swoich feedach, będzie w coraz większym stopniu wynikiem nie tego, co publikują konta, które obserwują, ale działanie wspomnianego algorytmu „czarnej skrzynki”.
Organizatorzy wystawy w J/W Gallery podkreślają, że nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób działa ten „kuratorski” algorytm i które obrazy są dla niego priorytetowe, a które – mniej istotne. Nie wiemy więc, jakie konkretnie treści pojawią się na naszym Instagramie – i dlaczego.
Mimo to twórcy wystawy mają nadzieję, że przynajmniej do pewnego stopnia ujawni ona klucz, jakim kieruje się sztuczna inteligencja, a także sposób, w jaki postrzega obrazy. Widzowie mogą porównać efekty pracy sztucznej inteligencji z ludzką, przemyślaną koncepcją żywej artystki.
Nie ma wątpliwości, że wkraczanie sztucznej inteligencji w kolejne sfery naszego życia już odbywa się na naszych oczach. Kontrowersje budzi zwłaszcza „twórczość” algorytmów w obszarze sztuki. Laura Herman chce zwrócić uwagę nie tyle na tworzenie obrazów prze AI, ale ich dobór.
Jej zdaniem algorytmy nie są w stanie dostarczyć ludziom wartościowych treści, bo ich działanie zasadza się na doborze tego, co ma przykuwać uwagę i/lub sprzedawać. Siła obliczeniowa maszyn wspierających sztuczną inteligencję tworzy gigantyczne masy treści w tempie nieosiągalnym dla człowieka. Wpływ owego oceanu narzuconych nam obrazów na nasze decyzje i postrzeganie świata stanowi według Herman kwestię, nad którą warto się zastanowić – i to jak najszybciej.