Przeceny na rynku sztuki: Monet, Renoir i Hopper w promocji

Koronawirus i widmo recesji zmusiły wielu zamożnych ludzi do poszukiwania źródeł gotówki. Jednym z nich będą wyprzedawane lub wypożyczane pod zastaw dzieła sztuki.

Publikacja: 23.03.2020 11:04

Fot: cottonbro/Pexels

Fot: cottonbro/Pexels

Foto: Fot: cottonbro/Pexels

Jeśli kolekcjonerzy sztuki traktowali swoje zakupy jako finansowe zabezpieczenie na trudne czasy, to te właśnie nadeszły. Można to wywnioskować nie tylko z pustych ulic, zamkniętych sklepów i spadków na giełdach, ale również z informacji, przekazywanych przez firmy udzielające pożyczek pod zastaw dzieł sztuki.

Muzea zamknięte do odwołania

W obliczu pandemii największe domy aukcyjne przekładają licytacje na późniejszy termin lub błyskawicznie przystosowują się do pracy w nowych warunkach. Sotheby’s, Christies, Phillips i Bonhams na co najmniej miesiąc wstrzymały wszystkie wydarzenia poza tymi, które mogą odbyć się w internecie.

Muzea liczą straty, spowodowane przez zamknięcie największych wystaw. Przykładem może by zorganizowany w 500. rocznicę śmierci, największy przegląd dzieł Rafaela, który ruszył na początku roku w rzymskim Kwirynale i cieszył się olbrzymią popularnością.

Z kolei właściciele ok. 70 galerii z Hongkongu powołali do życia Art Power HK, rodzaj branżowej grupy wsparcia, której powstanie jest wynikiem m.in. odwołania tegorocznej edycji Art Basel Hong Kong.

O przygotowanych przez organizatorów prywatnych salach wystawowych, które wydają się pierwszą, błyskawiczną reakcją świata sztuki na świat pracy zdalnej pisaliśmy w naszym przeglądzie wirtualnych muzeów i galerii.

Eksperci zwracają uwagę, że nowe, cyfrowe formaty, wciąż niepozbawione błędów, pozwolą na większą przejrzystość aukcji dzieł sztuki, m.in jeśli chodzi o ceny wywoławcze i estymowane.

Rynek sztuki: Basquiat w lombardzie 

Wg raportu Deloitte Art & Finance 2019 w ciągu ostatnich 4 lat wartość pożyczek zabezpieczanych dziełami sztuki wzrosła o 40% i pod koniec 2019 roku wyniosła 21 miliardów dolarów.

Ceny dzieł Basquiata i innych współczesnych ikon bezpiecznie rosły, i nawet w długiej perspektywie zakup najbardziej cenionych dzieł wydawał się idealnym pomysłem na inwestycje alternatywne. 

Teraz, w obliczu możliwej recesji, część przedsiębiorców wykorzystuje pożyczki pod zastaw sztuki na uruchomienie środków pod nowe inwestycje. Inni po giełdowych spadkach muszą uzupełniać braki w swoich depozytach zabezpieczających.

Amerykański biznesmen Jeffrey Gundlach poinformował o ofertach, które otrzymał od spanikowanych kolekcjonerów. Wśród malarzy, których dzieła w kryzysowych stawkach oferowali mu sprzedawcy lub pożyczkobiorcy, znaleźli się między innymi Monet, Renoir i Hopper.

Asher Edelman, oferujący m.in. pożyczki pod zastaw sztuki, zachęcał swoich klientów do inwestowania w dzieła, które dziś można kupić w cenach nawet o 35% niższych niż jeszcze miesiąc temu.

W ciągu zaledwie kilku godzin otrzymał oferty na 275 milionów dolarów, obejmujące między innymi propozycje zakupu obrazów Picassa, Richtera czy Lichtensteina.

Edelman, jeden z pierwowzorów postaci Gordona Gekko z „Wall Street”, udziela dziś pożyczek w wysokości zaledwie 40% wartości zastawianego dzieła, i przejmuje obrazy, za które wg jego szacunków jeszcze miesiąc temu trzeba by zapłacić nawet o 30% więcej niż dzisiaj.

„Świat się rozpada. Nie sądzicie, że w takiej sytuacji dzieła sztuki musiały potanieć?” – podsumowuje amerykański finansista w wywiadzie dla „Bloomberga”.

Sztuka
Porażka wystawy tylko dla kobiet. Jest decyzja sądu. „To dyskryminacja mężczyzn”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Sztuka
Finał „kradzieży stulecia”. Złodziej sedesu ze złota przyznał się do winy
Sztuka
Sztuczna inteligencja odtworzyła arcydzieło spalone 300 lat temu. Bazą był szkic
Sztuka
Polska ma pierwszego van Gogha. Jest oficjalne potwierdzenie
Sztuka
Banksy pokazał swoje nowe dzieło. W Londynie powstała hybryda