Jeśli kolekcjonerzy sztuki traktowali swoje zakupy jako finansowe zabezpieczenie na trudne czasy, to te właśnie nadeszły. Można to wywnioskować nie tylko z pustych ulic, zamkniętych sklepów i spadków na giełdach, ale również z informacji, przekazywanych przez firmy udzielające pożyczek pod zastaw dzieł sztuki.
Muzea zamknięte do odwołania
W obliczu pandemii największe domy aukcyjne przekładają licytacje na późniejszy termin lub błyskawicznie przystosowują się do pracy w nowych warunkach. Sotheby’s, Christies, Phillips i Bonhams na co najmniej miesiąc wstrzymały wszystkie wydarzenia poza tymi, które mogą odbyć się w internecie.
Muzea liczą straty, spowodowane przez zamknięcie największych wystaw. Przykładem może by zorganizowany w 500. rocznicę śmierci, największy przegląd dzieł Rafaela, który ruszył na początku roku w rzymskim Kwirynale i cieszył się olbrzymią popularnością.
Z kolei właściciele ok. 70 galerii z Hongkongu powołali do życia Art Power HK, rodzaj branżowej grupy wsparcia, której powstanie jest wynikiem m.in. odwołania tegorocznej edycji Art Basel Hong Kong.
O przygotowanych przez organizatorów prywatnych salach wystawowych, które wydają się pierwszą, błyskawiczną reakcją świata sztuki na świat pracy zdalnej pisaliśmy w naszym przeglądzie wirtualnych muzeów i galerii.
Eksperci zwracają uwagę, że nowe, cyfrowe formaty, wciąż niepozbawione błędów, pozwolą na większą przejrzystość aukcji dzieł sztuki, m.in jeśli chodzi o ceny wywoławcze i estymowane.
Rynek sztuki: Basquiat w lombardzie
Wg raportu Deloitte Art & Finance 2019 w ciągu ostatnich 4 lat wartość pożyczek zabezpieczanych dziełami sztuki wzrosła o 40% i pod koniec 2019 roku wyniosła 21 miliardów dolarów.
Ceny dzieł Basquiata i innych współczesnych ikon bezpiecznie rosły, i nawet w długiej perspektywie zakup najbardziej cenionych dzieł wydawał się idealnym pomysłem na inwestycje alternatywne.
Teraz, w obliczu możliwej recesji, część przedsiębiorców wykorzystuje pożyczki pod zastaw sztuki na uruchomienie środków pod nowe inwestycje. Inni po giełdowych spadkach muszą uzupełniać braki w swoich depozytach zabezpieczających.
Amerykański biznesmen Jeffrey Gundlach poinformował o ofertach, które otrzymał od spanikowanych kolekcjonerów. Wśród malarzy, których dzieła w kryzysowych stawkach oferowali mu sprzedawcy lub pożyczkobiorcy, znaleźli się między innymi Monet, Renoir i Hopper.
Asher Edelman, oferujący m.in. pożyczki pod zastaw sztuki, zachęcał swoich klientów do inwestowania w dzieła, które dziś można kupić w cenach nawet o 35% niższych niż jeszcze miesiąc temu.
W ciągu zaledwie kilku godzin otrzymał oferty na 275 milionów dolarów, obejmujące między innymi propozycje zakupu obrazów Picassa, Richtera czy Lichtensteina.
Edelman, jeden z pierwowzorów postaci Gordona Gekko z „Wall Street”, udziela dziś pożyczek w wysokości zaledwie 40% wartości zastawianego dzieła, i przejmuje obrazy, za które wg jego szacunków jeszcze miesiąc temu trzeba by zapłacić nawet o 30% więcej niż dzisiaj.
„Świat się rozpada. Nie sądzicie, że w takiej sytuacji dzieła sztuki musiały potanieć?” – podsumowuje amerykański finansista w wywiadzie dla „Bloomberga”.