W lipcu 2023 roku Swatch, szwajcarski producent zegarków, poinformował, iż jego produkty – „tęczowe” zegarki z kolekcji Pride przygotowanej z okazji tegorocznego Pride Month, „miesiąca dumy” – zostały usunięte ze salonów i zajęte przez władze Malezji.
Minister spraw wewnętrznych tego kraju tłumaczył, że powodem była obecność liter "LGBTQ" na czasomierzach. Zegarki miały też posiadać elementy promujące prawa mniejszości seksualnych, potencjalnie naruszające przepisy obowiązujące w Malezji, w której współżycie osób homoseksualnych jest przestępstwem.
Przedstawiciele firmy Swatch twierdzą jednak, że większość zajętych zegarków – o łącznej wartości 14 250 dolarów – nie zawierała napisu „LGBTQ”, a jedynie tęczowe motywy.
Czytaj więcej
Cristiano Ronaldo, jeden z najlepiej zarabiających sportowców, został udziałowcem Chrono24, czołowej internetowej platformy handlu zegarkami. Choć...
W związku z sytuacją koncern domaga się od malezyjskiego rządu na drodze sądowej odszkodowania oraz zwrotu zajętych produktów. „Bez wątpienia zajęte zegarki nie powodowały i nie mogły powodować jakichkolwiek zakłóceń porządku publicznego lub moralności ani jakichkolwiek naruszeń prawa”– twierdzi Swatch w cytowanym przez agencję Associated Press pozwie.
Wszystko wskazuje jednak na to, że władze Malezji pozwem Swatcha wcale się nie przejęły. Nie dość, że podtrzymują swoje zdanie, to poinformowały dodatkowo, że posiadanie „tęczowego” zegarka Swatch z kolekcji Pride podlega karze więzienia.
Kara więzienia za noszenie „tęczowego” zegarka Swatch
Jak podaje agencja Associated Press, malezyjskie władze poinformowały, że wszystkie produkty marki Swatch, które zawierają elementy nawiązujące do społeczności LGBTQ+ – nie tylko zegarki, ale i opakowania czy pudełka – są zakazane. Jak ostrzeżono, „każdy, kto złapany na ich posiadaniu, może trafić do więzienia na okres do trzech lat”.
W oświadczeniu malezyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stwierdziło, że produkty Swatcha z kolekcji Pride są „szkodliwe dla moralności, interesu publicznego i interesu narodowego, gdyż promują, wspierają i normalizacją ruch LGBTQ+, który nie jest akceptowany przez ogół społeczeństwa”.
Jak dodano, każdemu, kto zostanie przyłapany na posiadaniu takich produktów, grozi do trzech lat więzienia lub grzywna w wysokości do 20 tysięcy ringgitów (4375 dolarów). Swatch zakwestionował zarzuty, podkreślając, że jego produkty nie są szkodliwe, lecz odwrotnie – „niosą przesłanie pokoju i miłości”.
Jaki jest stosunek władz Malezji do mniejszości seksualnych?
Zgodnie z obowiązującym w Malezji prawem współżycie między osobami tej samej płci jest zakazane. Wśród kar za homoseksualizm znajduje się nie tylko pozbawienie wolności, ale także chłosta. Ostatnim głośnym przypadkiem zatrzymania członków społeczności LGBTQ+ było aresztowanie 18 osób na imprezie zorganizowanej z okazji Halloween.
Funkcjonariusze policji obyczajowej wylegitymowali wówczas 53 mężczyzn i 9 kobiet. Następnie, podzielono na ich na dwie grupy: muzułmanów i wyznawców innych religii. Ostatecznie zatrzymano 20 muzułmanów pod zarzutami transwestytyzmu i zachęcania do występku. Pozostałe osoby zostały zwolnione.
Głośno było także o festiwalu muzycznym, który odbył się w lipcu 2023 roku w stolicy kraju, Kuala Lumpur. Przerwano to wydarzenie po tym, jak jeden z artystów na scenie pocałował kolegę z zespołu. Grupa muzyczna znalazła się na „czarnej liście” – ma całkowity zakaz koncertowania w Malezji.
Sprawa związana z produktami Swatch Group trafia w Malezji w okres kampanii przedwyborczej. Koalicja premiera Anwara Ibrahima, więzionego kiedyś przez dekadę pod zarzutami homoseksualizmu i korupcji, ściera się z konserwatywną koalicją etnicznych Malajów i muzułmanów. Sam Anwar wielokrotnie podkreślał, że jego rząd będzie przestrzegał zasad islamu i nie będzie uznawał praw mniejszości seksualnych.