Tinder, popularna aplikacja randkowa, opublikowała właśnie swój najnowszy raport, Future of Dating Report 2023. Główne wnioski? Osoby w wieku 18-25 lat, a więc młodzi dorośli nazywani generacją Z, podchodzą do randkowania zupełnie inaczej niż przedstawiciel starszych pokoleń. Z opublikowanego przez Tindera raportu wynika, że aż 69 proc. przedstawicieli generacji Z jest zdania, że ich pokolenie zmieni standardy randkowania.
A milenialsi, przebadani przez Tindera, przyznają, że zasady randkowania narzucane obecnie przez „Zetki” są dużo zdrowsze niż w czasach, gdy oni byli w tym samym wieku.
Jak randkuje generacja Z? Przede wszystkim autentyczność
Czym od starszych pokoleń różni się w podejściu do randkowania generacja Z? Przede wszystkim tym, że dla jej przedstawicieli kluczowe w poszukiwaniu partnera czy partnerki są autentyczność, otwartość, uczciwość i szacunek do drugiej osoby. Aż 80 proc. osób w wieku od 18 do 25 roku życia, przebadanych przez twórców raportu Tindera, zgadza się z tym, że dbanie o siebie jest dla nich priorytetem podczas randkowania.
Czytaj więcej
Generacja Z i milenialsi to pokolenia świadome ekologicznie. Jednak co innego deklaracje, a co innego – decyzje podczas zakupów. Wzrost cen sprawia...
79 proc. badanych oczekuje, by ich potencjalni partnerzy czy partnerki mieli podobne podejście i światopogląd. Co ciekawe, niemal 75 proc. młodych singli twierdzi, że inni są dla nich bardziej atrakcyjni, jeśli zwracają uwagę na pracę nad swoim zdrowiem psychicznym.
Pokolenie Z przedkłada cechy oparte na wartościach, takie jak lojalność (79 proc.), szacunek (78 proc.) i otwartość umysłu (61 proc.) nad wygląd (56 proc.). Co z tego mają? Dzięki takiej postawie zdecydowanie łatwiej wychodzą z trudnych sytuacji niż inni, gdyż najbardziej wierni są oni swoim własnym przekonaniom. Paul Brunson, globalny ekspert ds. relacji w Tinderze, określa to jako "randki typu wszystko albo nic".
Na liście priorytetów generacji Z jest także wspomniana autentyczność – chęć pokazania drugiej osobie swojego „prawdziwego ja”. Podczas gdy w starszych pokoleniach nierzadko panuje przekonanie, że alkohol podczas tego rodzaju spotkań „dodaje odwagi” , młodzi są odmiennego zdania – aż 72 proc. badanych deklaruje na swoim tinderowym profilu, że nie piją alkoholu wcale bądź spożywają go jedynie okazjonalnie i w małych ilościach.
Młodzi także dużo szybciej przechodzą do działania. 77 proc. badanych użytkowników Tindera w wieku od 18 do 25 lat, odpowiada na dopasowanie na Tinderze w ciągu zaledwie 30 minut. 40 proc. z nich robi to zaś w ciągu pięciu minut, a ponad jedna trzecia – natychmiast po dopasowaniu pary.
Wyraźną różnicę w podejściu widać także, kiedy przeczyta się inny wniosek z raportu – trzech na czterech (73 proc.) milenialsów zgodziło się, ze stwierdzeniem, że przedłużanie odpowiedzi na dopasowanie czy „dawanie dwuznacznych sygnałów” czy „granie nieprzystępnej/nieprzystępnego” było dla nich czymś normalnym, kiedy byli w wieku generacji Z. Dzisiejsi młodzi deklarują zupełnie inne zachowanie i nie są zainteresowani tego typu „zabawami”. Dążą prosto do celu i mówią szczerze, co myślą i czują.
Paul Brunson jest zdania, że jest to znak, iż „pokolenie Z może tworzyć udane małżeństwa”. Dlaczego? Jego zdaniem „Zetki” inwestują w swoje zdrowie emocjonalne i jasną komunikację.
Technologia pomaga generacji Z
Dla pokolenia Z liczy się przede wszystkim człowiek i jego osobowość, a nie rasa czy pochodzenie. 80 proc. ankietowanych użytkowników Tindera z tej grupy wiekowej deklaruje, że co najmniej raz było na randce z osobą o innym pochodzeniu etnicznym. Ponad połowa ankietowanych zapewniła także, że byłaby otwarta na spotkanie z osobą niepełnosprawną.
Choć młodzi podekscytowani są możliwościami, jakie w kwestii randkowania może zaoferować sztuczna inteligencja, nie oznacza to, że wybierają ją oni kosztem realnego świata. Dowodem na to jest to, że generacja Z cieszy się z tego, że technologia może pomóc im w tworzeniu profilu randkowego (34 proc.), ale jednocześnie jej przedstawiciele nie są zainteresowani tym, aby robiła to za nich w całości. Dlaczego? Uważają oni bowiem, że brakuje jej autentyczności, która jest przez nich niezwykle wysoko ceniona.
Technologia pomaga młodym z generacji Z tworzyć udane związki. Ponad połowa badanych (55 procent) z pokolenia Z deklaruje, że było w poważnej relacji z osobą poznaną dzięki Tinderowi, a 37 procent badanych zna kogoś, kto był w takim związku.