Jak bardzo producenci samochodów wierzą w elektromobilność? Są tacy, jak Jaguar, którzy wzorem Hernána Cortesa spalili za sobą statki, by nie było już odwrotu od napędu elektrycznego. W przypadku Brytyjczyków (choć tak naprawdę Hindusów) tym gestem było zakończenie produkcji wszystkich modeli spalinowych i długa pauza produkcyjna przed wprowadzeniem na rynek modelu Jaguar Type 01, pierwszego luksusowego elektryka w historii marki, zasłużonej dla europejskiej motoryzacji.

To radykalna postawa, większość producentów woli ostrożniejsze podejście i wciąż oferuje także modele spalinowe. „Przyszłość będzie hybrydowa” – powiadają analitycy trendów i mają rację. Innowacje potrzebują czasu, by okrzepnąć na rynku. Kolej też początkowo nazywano diabelskim wynalazkiem, od którego można dostać wstrząśnienia mózgu, nie wspominając o maszynach tkackich czy telefonie.

O próbie zawrócenia z drogi ku elektryfikacji nie ma jednak mowy. Na pewno nie w przypadku Škody, która pokazuje tej jesieni aż dwa modele elektryczne, i to skrajne – jednocześnie najmniejszy i największy.

Do niedawna pula aut elektrycznych w gamie Škody kończyła się na dwóch modelach. Odtąd jest ich dwa razy więcej. Do Elroqa i Enyaqa dołączyły nie tylko model Epiq, ale też Peaq, okazały flagowiec z siedmioma miejscami i imponującym zasięgiem. Nie uprzedzajmy jednak wypadków.

Skoda to dla wielu osób synonim taniego, niezawodnego europejskiego auta. Tak było przez lata. Sprawdzone rozwiązania, dobre wyczucie tego, co dla kierowców jest istotne, a z czego są gotowi zrezygnować w imię niższej ceny, design, który łatwo przypada do gustu i nie budzi skrajnych opinii – to przez lata była sprawdzona recepta producenta z Mladá Boleslav. Co ważne – sprawdzała się na europejskich rynkach.

Czytaj więcej

30-letnia Octavia i elektryczny debiutant. Obie Skody są numerem jeden

Rzecz jednak w tym, że bycie producentem tanich i niezawodnych aut to dzisiaj dla Škody już za mało. Czeska firma czuje wiatr w żaglach i chce to wykorzystać. Widać to wyraźnie, gdy spojrzy się na to, jak w ostatnich latach rozwija się ta marka. Nowy model Škoda Peaq też jest dowodem na to, że Czesi pragną iść do przodu.

Škoda Peaq: Flagowy elektryczny SUV

Całkowicie nowa Škoda Peaq to nawiązanie do konceptu Vision 7S pokazanego cztery lata temu. Uwagę zwraca między innymi nowa forma przodu samochodu z charakterystycznymi reflektorami w kształcie litery T (z przodu i z tyłu) oraz wyrazisty, mocno narysowany przód samochodu z charakterystyczną czarną listwą. To nie jest Škoda w stylu Fabii, ale nowe otwarcie dla czeskiej marki, które pokazuje, że Czesi idą w stronę rynku premium. Językiem tej zmiany jest styl projektowania nazwany Modern Solid – przykłady rozwiązań opartych o tę filozofię znajdziemy w omawianym już modelu Epiq, ale flagowy elektryczny SUV Peaq daje projektantom jeszcze więcej przestrzeni do zaprezentowania nowego, bardziej wyrafinowanego i minimalistycznego oblicza Skody.

Foto: Andrzej Chojnowski

Pierwsza rzecz, o której trzeba powiedzieć, zanim przejdziemy do szczegółów: to największy i najbardziej przestronny z SUV-ów oferowanych przez Skodę. Długość całkowita Peaqa wynosi 4874 mm, co oznacza, że mamy do czynienia z autem o 116 mm dłuższym od modelu Kodiaq, do tej pory najbardziej przestronnego w ofercie czeskiej marki. To auto rodzinne, komfortowe, dobre do dłuższych podróży – na przykład przez Alpy, choć równie dobrze sprawdzi się też na drodze w Tatry czy Karkonosze. Przestronne wnętrze, mnóstwo miejsca i trzy rzędy siedzeń – to atuty, z którymi trudno dyskutować.

Po złożeniu trzeciego rzędu siedzeń Peaq dysponuje największym bagażnikiem w historii Škody o pojemności aż 935 litrów. Dodatkowy przedni bagażnik o pojemności 37 litrów pozwala schować kable do ładowania i drobiazgi przydatne podczas podróży. Z kolei w kabinie umieszczono schowki o łącznej pojemności 33 litrów.

Škoda Peaq dostępna jest w pięciu wersjach wykończenia wnętrza: Suite Black, Suite Ceramique, Lodge, Loft oraz Sportline. Warto wspomnieć o debiutującym w samochodach Škody opcjonalnym pakiecie Relax dostępnym dla wszystkich wersji wykończenia wnętrza. Tworzą go między innymi elektrycznie regulowane i podgrzewane przednie fotele, funkcja masażu oraz elektrycznie regulowane podnóżki czy składany stolik zintegrowany z konsolą środkową.

Škoda ma też gotowy pomysł na to, jak wykorzystać tak przestronne wnętrze – po złożeniu tylnej kanapy ukazuje się przestrzeń, którą można wypełnić materacem o długości dwóch metrów (produkowanym przez firmę zewnętrzną – dodajmy dla porządku). Stąd już tylko krok do tego, by Peaq stał się mikrokamperem, pomaga w tym tryb kempingowy (Camp Mode), ustawiający odpowiedni tryb pracy układu wentylacji, dzięki temu można utrzymać wybraną temperaturę wnętrza nawet przez 10 godzin.

Takie rozwiązanie jest oczywiście kompromisem, o czym wie każdy, kto podróżował pełnowymiarowym kamperem, ale Peaqa w takiej odsłonie doceni każdy, kto kocha wolność podczas podróży. Sprawdziłem – materac świetnie spełnia swoją funkcję, a ogromny dach panoramiczny z funkcją Dynamic Shade Control, dzięki specjalnej technologii, pozwala płynnie zmieniać stopień przezroczystości dachu oraz przepuszczalności światła.

Škoda Peak: Pojemność akumulatorów i zasięg

Škoda Peaq to SUV z napędem elektrycznym, to już wiemy. Auto jest dostępne z dwiema pojemnościami akumulatorów, w tym z ogniwem o pojemności 91 kWh – największym, jakie kiedykolwiek zamontowano w samochodzie marki Škoda. Drugi wariant to akumulator o pojemności 63 kWh brutto.

Peaq debiutuje na rynku w trzech wersjach: Peaq 60, Peaq 90 oraz Peaq 90x, różni je moc układu napędowego. Wersja Peaq 60 została zbudowana w oparciu o mniejszy akumulator, dysponuje napędem tylko na tylną oś, a jej maksymalna moc wynosi 150 kW. Z kolei Peaq 90 i Peaq 90x działają w oparciu o większy akumulator o wspomnianej pojemności 91 kWh brutto. Peaq 90 ma napęd na tylną oś, natomiast Peaq 90x – jak łatwo się domyślić, na cztery koła. Peaq 90 oferuje moc maksymalną 210 kW, natomiast Peaq 90x osiąga aż 220 kW i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,6 sekundy. Jak deklaruje producent w konfiguracji Peaq 90 flagowy SUV czeskiej marki oferuje największy zasięg wśród elektrycznych modeli Škody – ok. 640 kilometrów.

Foto: Andrzej Chojnowski

Peaqa wyposażono w funkcję ładowania dwukierunkowego, dzięki czemu możliwe jest wykorzystanie energii zgromadzonej w akumulatorze do zasilania urządzeń zewnętrznych. Technologia Vehicle-to-Load (V2L) umożliwia zasilanie sprzętów, takich jak rowery elektryczne czy urządzenia gospodarstwa domowego, poprzez gniazdo 230 V w bagażniku lub za pomocą adaptera V2L podłączonego do gniazda ładowania pojazdu. Peaq wykorzystuje również funkcję Vehicle-to-Home (V2H), która pozwala wykorzystać energię z akumulatora samochodu do zasilania systemu energetycznego w domu, co pozwala lepiej wykorzystywać różne ceny prądu w ciągu doby.

Škoda Peaq: Pierwsze wrażenia z jazdy

Po zajęciu miejsca za kierownicą pojawia się zaskoczenie. Centralne miejsce na konsoli środkowej zajmuje pionowy wyświetlacz o przekątnej 13,6 cala. Dotąd takie rozwiązanie zwykliśmy kojarzyć z pewnym amerykańskim producentem, ale widać, że układ tego typu zyskuje zainteresowanie producentów samochodów. W Škodzie Peaq wprowadzono całkowicie nowy interfejs oraz ekran główny. System działa w oparciu o Androida, kierowca ma do wyboru fabryczne rozwiązania, a także aplikacje dostępne w firmowym sklepie Connect Store, gdzie czekają między innymi apki Spotify czy YouTube.

Foto: Andrzej Chojnowski

Peaq został zaprojektowany z myślą o komforcie podczas długich podróży, pomaga w tym system audio firmy Sonos z 16 głośnikami, który w trakcie jazdy po autostradzie sprawdzał się świetnie. Dobre wytłumienie wnętrza pozwala delektować się dźwiękiem. Ja testowałem możliwości Sonosa podróżując przez Alpy i katując tyrolskie szlagiery z austriackich i niemieckich stacji radiowych, ale system równie dobrze poradzi sobie z koncertami fortepianowymi Brahmsa  muzyką Dawida Podsiadły.

Škoda Peaq pojawia się na polskim rynku w dwóch wersjach wyposażenia, Selection i Sportline. W tej pierwszej wersji ceny zaczynają się od 204900 tysięcy złotych za model z akumulatorem o pojemności 63 kWh i od 255100 złotych za model z układem o pojemności 91 kWh oraz napędem na obie osie. W wersji Sportline można wybierać z dwóch modeli, obu wyposażonych w akumulator o pojemności 91 kWh. Tu różnica polega na przeniesieniu napędu na jedną lub obie osie: ceny wersji 90 zaczynają się od 266100 złotych jeśli wystarcza nam napęd tylko na tył (zyskujemy za to większy zasięg). Ceny wersji 90x z napędem na obie osie zaczynają się od 279100 złotych.