Szukaj

Miliard dolarów nie wystarczy. Remont Notre Dame się opóźnia

Francuzi chcą odbudować spaloną paryską katedrę Notre Dame przez olimpiadą w Paryżu w 2024 roku, jednak na przeszkodzie stoją rozmaite problemy. Fundusz odbudowy liczy blisko miliard dolarów, ale pieniądze w tym przypadku nie rozwiązują wszystkich problemów.

Już w dniu pożaru katedry Notre Dame w kwietniu 2019 roku prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział odbudowę kościoła, a wsparcie finansowe zapewnili najbogatsi Francuzi, między innymi Bernard Arnault czy Francois Pinault. Znani miliarderzy wręcz licytowali się na wysokość wpłaconych sum. Dzięki temu już po kilku dniach udało się zebrać ponad 800 milionów euro, czyli prawie miliard dolarów. Dziś okazuje się, że to wciąż zbyt mało, by można było myśleć o odbudowie katedry uszkodzonej przez pożar.

Czytaj też: Piknik u królowej: Elżbieta II otwiera ogrody Buckingham

Po pierwsze, wielkie deklaracje nie zawsze da się zrealizować z dnia na dzień. Podpisanie odpowiednich umów trwało przez rok po pożarze – przed wspomnianymi miliarderami, Francoisem Pinaultem czy Bernardem Arnaultem, firmami Total czy L’Oreal, wpłat dokonali mniejsi ofiarodawcy, najmniejsze datki zaczynały się od 1 euro.

Odbudowa Notre Dame: ile będzie kosztować?

Darczyńcom zarzucano, że ociągają się z przekazaniem zadeklarowanych wpłat, by nie finansować najmniej efektownych prac porządkowych po pożarze. Wielu komentatorów uważa, że sponsorom zależy, by zostać fundatorami odnowionej katedry „dla potomności”, a w praktyce – by dotacje stały się przede wszystkim narzędziem marketingu i PR-u.  Gdy po miesiącach krytyki ze strony mediów najwięksi  dokonali wreszcie zadeklarowanych wpłat, na przeszkodzie w postępie prac stanęła pandemia.

Dziś to nie koronawirus jest największym problemem, a przepisy, przyjęte przez francuskie władze wkrótce po pożarze katedry. Fundusze zebrane na ratowanie Notre Dame mogą być wykorzystane tylko na odbudowę istniejącej wcześniej konstrukcji i historycznych elementów budynku. Po wielu tygodniach debat Francuzi odrzucili pomysły modernizacji katedry – co obecnie utrudnia realizację celów paryskiemu arcybiskupowi Michelowi Aupetitowi. Duchowny, dzięki inwestycjom, chciałby „wprowadzić katedrę w XXI wiek”.

Jak będzie wyglądać Notre Dame po remoncie?

Katoliccy hierarchowie chcą, by we wnętrzach Notre Dame pojawiły się nowe systemy nagłośnienia i oświetlenia, a także by zamontować w środku nowy ławki dla zwiedzających.  Archidiecezja paryska kilka dni temu ogłosiła, że chce zebrać w tym celu kolejne 5-6 milionów euro. W komunikacie arcybiskup Aupetit apeluje też do artystów, którzy by zgodzili się za darmo pracować nad odnowieniem tabernakulum i innych elementów świątyni. Duchowny chciałby zaoferować nową jakość 6 milionom turystów, którzy przed pożarem odwiedzały katedrę co roku.

Oprócz spóźnionych wpłat, ambicji hierarchów i pandemii, na przeszkodzie w drodze do odbudowy katedry stanęły także wynikające z pożaru zanieczyszczenie obiektu ołowiem oraz apele ekologów o nieużywanie przy pracach remontowych dwustuletnich dębów. Apele ekologów okazały się jednak nieskuteczne. Opóźnienia przy remoncie Notre Dame sprawiają jednak, że właściwe prace nad odbudową katedry mają zacząć się dopiero pod koniec 2021 roku. Mimo to Francuzi mają nadzieję, że remont zostanie ukończony przez igrzyskami olimpijskimi w 2024 roku, które mają odbyć się w Paryżu.

Źródło: Artnet News

Zamknij
Zamknij