Szukaj

Amsterdam ma ogromny problem: miasto zaczyna tonąć

Mniejsza liczba cudzoziemców i spadek wpływów z turystyki to wcale nie największy problem Amsterdamu w 2020 roku. Nad miastem zawisła groźba: zapadnięcia się wielu kwartałów, zagrożonych jest wiele budynków i mostów

Amsterdam to jedno z najbardziej malowniczych miast w Europie. Kanały, zabytkowe kamieniczki, wszechobecne rowery, barki cumujące w środku miasta – właśnie po taki widoki do holenderskiego miasta przyjeżdżają turyści z całego świata (o wielkiej sztuce czy bezkonkurencyjnych matjasach w bułce nie wspominamy).

Rocznie miasto odwiedza ponad 18 milionów osób. Obecność turystów bywała dla mieszkańców męcząca – przyjezdni zazwyczaj są bardzo ciekawi tego, jak żyją Holendrzy, a dla dobrego selfie zrobią niemal wszystko. Wybuch pandemii spowodował, że wysechł zazwyczaj obficie płynący strumień pieniędzy, a liczba cudzoziemców znacząco się zmniejszyła. 

Czytaj też: Russell Crowe ratuje ulubioną knajpę Anthony’ego Bourdaina

To jednak ten moment, gdy Amsterdam szczególnie potrzebuje pieniędzy, bo dzieje się to, czego wielu obawiało się od lat: miasto zaczyna się zapadać.

Amsterdam: miasto na wodzie

Amsterdam, jak wiele miast „na wodzie”, stoi w dużym stopniu na palach. W średniowieczu, gdy szybko się rozwijał, w podmokłe i grząskie podłoże u brzegów rzeki Amstel wbijano drewniane belki, by w ten sposób zapewnić stabilny grunt pod budowę kamienic. W kolejnych stuleciach zaczęto stosować także beton. Konstruktorzy tego systemu podpór nigdy nie brali pod uwagę, że po ulicach będą jeździć ciężarówki czy samochody dostawcze.

Nabrzeże w Amsterdamie
W niektórych miejscach w Amsterdamie zaczynają pękać nabrzeża i osuwa się ziemia. Fot: Gemeente Amsterdam

Słupy podtrzymujące najstarsze części miasta to bardzo delikatna konstrukcja, która wymaga regularnego nadzoru i stałych napraw, by zapobiec ich uszkodzeniu. Kłopot w tym, że w ostatnich latach władze miasta zaniedbały ten proces i teraz problem stał się wręcz palący.

Czy Amsterdam będzie miastem bez samochodów?

Trudno tego nie dostrzec. W niektórych częściach miasta osuwają się nabrzeża kanałów, gdzie indziej pękają ulice, zagrożone są też niektóre mosty. Ocenia się, że potrzeba ok. pół miliarda dolarów, by naprawić zniszczoną infrastrukturę i uratować najbardziej zabytkowe części miasta.

Kamienice w Amsterdamie
Po takie widoki do Amsterdamu przyjeżdżają turyści. Fot: Joel de Vriend/Unsplash

Usunięcie najpilniejszych uszkodzeń to jednak tylko wstęp do zmian, które zapewne czekają w przyszłości Amsterdam. Jak mówi w rozmowie z CNN Albert Jongsma, urzędnik miejski odpowiedzialny za kanały i mosty, być może w przyszłości konieczne będzie stworzenie centrów przeładunkowych pod miastem, a do śródmieścia wstęp będą miały jedynie lekkie pojazdy rozwożące zaopatrzenie. To może zapobiec w przyszłości nawrotowi zagrożenia, które można obserwować obecnie, a więc zapadaniu się ulic i pękaniu nabrzeży kanałów. 

Zamknij
Zamknij