Szukaj

Nowa normalność w reklamach to sesje zdjęciowe robione przez FaceTime

Pandemia postawiła wszystko na głowie. Słynne marki firmy szukają innowacyjnych rozwiązań i starają się jak mogą, by uciec przez sztampą w komunikacji. Na razie wychodzi im średnio.

Nawet w czasie, gdy do ustabilizowania „nowej normalności” jeszcze daleko,  da się dostrzec pewne niezmienne prawa: marki muszą komunikować się ze swoimi odbiorcami, a dziś potrzebują tego bardziej niż kiedykolwiek.

Nowe kanały, nowe możliwości

Popularności na TikToku marki luksusowe poszukiwały jeszcze przed pandemią. W obecnej sytuacji popularność zyskują jednak także całkowicie nowe, wymuszone sytuacją rozwiązania. W normalnych czasach byłyby nie do pomyślenia, w obecnej sytuacji są jedynym wyjściem.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

SO HAPPY TO SHARE WITH YOU « JACQUEMUS AT HOME » @bellahadid CAPTURED BY @blackpierreange SUMMER 2020 #jacquemusathome #facetime

Post udostępniony przez JACQUEMUS (@jacquemus)

Jak przystało na markę chwaloną za swoją strategię cyfrową, Jacquemus sięgnął po innowacje i przygotował kampanię przy pomocy służącej do komunikacji wideo aplikacji FaceTime. Gwiazdą sesji promocyjnej została słynna modelka Bella Hadid, dla której były to prawdopodobnie najdziwniejsze zdjęcia w jej karierze – wskazówkach od stylisty i fotografa otrzymywała przez FaceTime, a zdjęcia musiała zrobić sama, także przez ten komunikator.

Również Nike w swojej najnowszej kampanii reklamowej skorzystało z FaceTime’a. Podobne sesje, z wykorzystaniem Zooma czy Skype’a, mogą zagościć na dłużej w repertuarze marek, zwłaszcza tych, które stawiają na neutralność i autentyczność. Na zdalne sesje przerzucają się też branżowe czasopisma – zdjęcia z pracującą z domu Bellą Hadid zaprezentował kilka tygodni temu włoski Vogue.

Reklama „w niezwykłych czasach”

Możliwości, w jakich mogą działać marki, uzależnione od kosztownych sesji zdjęciowych, informacji prasowych, spotkań i spektakli są mocno ograniczone, a konsumenci raczej nie mają ochoty, by oglądać reklamy zachęcające do kupowania w czasach tak dużej niepewności towarzyszacej pandemii.

Widać jednak coś innego, w czasach pandemii marketingowcy myślą w ten sam sposób bez względu na to,  czym zajmuje się firma, w której pracują. Efekt? Spoty największych marek stały się do siebie bliźniaczo podobne.

Pokazuje to kompilacja przygotowanych w czasie pandemii reklam wielu marek – od Ubera czy Facebooka, przez producentów samochodów po firmy ubezpieczeniowe. Niezależnie od branży, w jakiej działa dana firma, spoty brzmią i wyglądają niemal identycznie.

Susan Credle, dyrektor kreatywna w FCB Worldwide, powiedziała dziennikowi „Wall Street Journal”, że rozesłała to wideo do pracowników agencji na całym świecie z prośbą o unikanie podobnych klisz.

Warto obejrzeć ten film. Mówi się, że „wielkie umysły myślą w podobny sposób”, ale gdy pojawia się przewidywalność, znika atrakcyjność przekazu. W takim sposób filmy reklamowe wielkich firm kroczą od banału do banału.

Zamknij
Zamknij