Przez lata luksus kojarzył się z wysoką jakością, rzemieślniczą pracą i najwyższymi standardami – również etycznymi. Tymczasem na wizerunku branży, która uczyniła te wartości swoim znakiem rozpoznawczym, zaczęły pojawiać się coraz większe rysy.

Dotychczas najwięcej krytyki w szeroko pojętej branży odzieżowej zbierały tanie marki z segmentu tak zwanej szybkiej lub ultraszybkiej mody. Powstają jednak kolejne raporty, które obarczają odzieżowych gigantów z branży luksusowej odpowiedzialnością za zaśmiecanie środowiska i wykorzystywanie osób zatrudnionych przy produkcji ubrań.

Ciemne chmury nad branżą luksusową. Kolejne skandale wychodzą na jaw

Przez dekady dostawało się oczywiście też wielu czołowym domom mody. Głównie jednak chodziło o prawa zwierząt, z których luksusowe marki odzieżowe pozyskiwały lub wciąż pozyskują skóry, futra czy pióra.

Czytaj więcej

Koniec blandyfikacji w świecie mody. Znane marki stawiają na styl „old money”

Aktywistom – choćby z organizacji PETA – wielokrotnie udawało się skłonić domy mody do rezygnacji z wykorzystywania tych materiałów. Wizerunek marek podminowują jednak kolejne raporty, które nie pozostawiają na nich suchej nitki w kwestii praktyk przyjaznych środowisku – a raczej ich braku.

Jakby tego było mało, w ostatnim czasie rozmaite śledztwa (policyjne i dziennikarskie) ujawniły kolejny problem, który długo pozostawał w cieniu powyższych. Chodzi o łamanie praw pracowniczych i praw człowieka, do których dochodzi w fabrykach produkujących ubrania i akcesoria z górnej półki.

Czy słynnym markom z górnej półki uda się odzyskać zaufanie klientów?

Najnowsze śledztwo dotyczy włoskiej marki Loro Piana, słynącej z luksusowych swetrów z kaszmiru. Jak informuje włoska prasa, sąd w Mediolanie objął nadzorem markę Loro Piana (należącej do giganta branży luksusowej, koncernu LVMH) w związku z nadużyciami wobec pracowników (w tym nielegalnych imigrantów) w fabrykach produkujących wyroby Loro Piana.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

W ubiegłym roku dziennikarskie śledztwo „Bloomberga” ujawniło inny problem na tym tle. Okazało się, że peruwiańscy dostawcy wełny z wikunii otrzymywali od Loro Piana niewspółmiernie niskie wynagrodzenia za ten cenny surowiec.

W maju tego roku postępowanie wszczęto przeciwko firmie Valentino Bags Lab – części domu mody Valentino, który produkuje torebki i akcesoria podróżne. Zarzuty były podobne do tych, które postawiono niedawno marce Loro Piana.

Do tych spraw warto dodać kolejną, wcześniejszą, która odbiła się szerokim echem w mediach. W ubiegłym roku domy mody Armani oraz Dior musiały tłumaczyć się przed włoskim odpowiednikiem UOKiK z tego, że zlecały produkcję firmom, które łamały prawa pracownicze.

„Obie firmy przedstawiły nieprawdziwe oświadczenia podkreślające ich społeczną odpowiedzialność i etyczne działanie w zakresie warunków pracy i stosowania się podwykonawców do obowiązujących przepisów. Jednakże, aby wyprodukować niektóre przedmioty, firmy te miały wykorzystywać dostawy z warsztatów i fabryk, w których pracownicy otrzymywali za niskie wynagrodzenie, a także pracowali dłużej niż zezwala na to prawo, w warunkach, które nie spełniały wymogów przepisów bhp. To stoi w sprzeczności z warunkami, którymi te firmy się szczycą” – głosi oświadczenie AGCM, włoskiego odpowiednika UOKiK.

Wcześniej, w kwietniu 2024 roku, marka Giorgio Armaniego miała inne problemy. Jak informował Reuters, z ustaleń sądu w Mediolanie wynikało, że firma Giorgio Armani Operations, część Armani Group, zlecała produkcję torebek, pasków i produktów skórzanych, dwóm firmom, które z kolei wynajęły do tego cztery chińskie firmy mające zakłady produkcyjne pod Mediolanem. Te firmy płaciły pracownikom 2-3 euro za godzinę, wymagały pracy po 10 godzin dziennie, niekiedy przez siedem dni w tygodniu. Wyprodukowane torebki dom mody Armani kupował za 250 euro, by ostatecznie oferować je w butikach za 1800 euro. Efekt? Firma Giorgio Armani Operations została objęta nadzorem sądowym.

Wszystkie marki wydały oświadczenia, w których na różne sposoby tłumaczyły się z tych spraw. Mimo to wszystkie te skandale wywołały niesmak i pytania o to, czy wyroby luksusowych marek wciąż są warte swoich horrendalnych cen – zwłaszcza że owe ceny ustawicznie rosną, a jakość produktów w wielu przypadkach jest coraz niższa. „Jeśli nie można zaufać nawet marce Loro Piana, to komu można ufać?” – pytał retorycznie branżowy serwis Business of Fashion w redakcyjnym komentarzu do ostatnich rewelacji na temat kryzysu wizerunkowego czołowego włoskiego producenta luksusowych ubrań z kaszmiru.