Włochy od lat uznaje się za jeden z najważniejszych krajów w europejskiej oraz światowej branży mody. Tymczasem właściciele sklepów i butików z modą w tym kraju boleśnie odczuwają skutki globalnego spowolnienia gospodarczego. Na przestrzeni ostatnich czterech lat zamknęły się tysiące sklepów i butików odzieżowych.
Włoska branża odzieżowa w kryzysie. Zamknięto prawie 17 tysięcy sklepów
Od wielu dekad nieodłącznym elementem włoskich miast były niewielkie sklepy odzieżowe i butiki, należące do niezależnych przedsiębiorców sprzedających wysokiej jakości ubrania, z których od lat słynie włoska branża odzieżowa. Od pewnego czasu ich miejsce zajmują sklepy należące do globalnych sieci lub firm działających w zupełnie innych branżach.
Na łamach włoskiego serwisu ekonomicznego Milano Finanza Federacja Mody Włoskiej (Federazione Moda Italia) opublikowała bardzo niepokojący raport, który powstał we współpracy z organizacją Confcommercio, zrzeszającą włoskich właścicieli sklepów odzieżowych. Raport cytuje poświęcony modzie, sztuce i designowi serwis NSS Magazine.
Czytaj więcej
Bernard Arnault, francuski miliarder uznawany za najbogatszego człowieka na świecie, nie ustaje w wysiłkach na rzecz powiększania swojego imperium...
Okazuje się, że na przestrzeni ostatnich czterech lat trudna sytuacja ekonomiczna zmusiła właścicieli sklepów i butików odzieżowych do zamknięcia prawie 17 tysięcy sklepów i butików. Jak obliczono, przez ten okres każdego dnia w kraju zamykało się 11 sklepów stacjonarnych. Rezultatem były również zwolnienia – w raporcie mowa o ponad 13 tysiącach pracowników sklepów z ubraniami, którzy stracili miejsca pracy.
Perspektywy na przyszłość nie są optymistyczne. Z raportu wynika, że w 2023 roku sprzedaż w sklepach z ubraniami spadła o 2,7 procent. W styczniu 2024 roku wartość ta wynosiła już 4,5 procent, w lutym – 4,6 procent, zaś w marcu – 3,1 procent – w porównaniu z tymi samymi miesiącami rok wcześniej.
Co dalej z włoskimi butikami?
Dlaczego niezależne sklepy i butiki znikają z krajobrazu włoskich miast? Autorzy raportu winią nie tylko kryzys ekonomiczny będący rezultatem pandemii, ale również dynamiczny rozwój sfery e-commerce, który odbył się na przestrzeni ostatnich lat.
Eksperci zauważają przy tym jaskrawe nierówności między handlem internetowym a stacjonarnym, które negatywnie odbijają się na tym drugim. Zdaniem analityków problem tkwi między innymi w tym, że firmy z branży e-commerce płacą we Włoszech znacznie niższe podatki niż właściciele sklepów stacjonarnych.
Cytowany przez Milano Finanza prezes Federacji Mody Włoskiej Giulio Felloni zauważa, że spowolnienie w sektorze sklepów odzieżowych trwa już od dekady. W okresie tym zamknięto około 70 tysięcy sklepów i butików.
Rezultatem tego zjawiska jest nie tylko utrata pracy przez tysiące pracowników tych lokali. Teraz w krajobrazie włoskich miast dominują stacjonarne sklepy wielkich sieciówek.
Felloni wskazuje na jeszcze jeden negatywny aspekt. Chodzi o dwukrotny wzrost produkcji ubrań, jaki zanotowano od 2000 roku. Ekspert zauważa, że nie idzie on w parze z większą konsumpcją wysokiej jakości ubrań z emblematem „Made in Italy”.
W cytowanej publikacji Felloni wysuwa kilka propozycji, mających uzdrowić sytuację na rynku rodzimej branży mody. Wymienia między innymi obniżkę podatku VAT na ubrania i akcesoria, zachęty podatkowe dla przedsiębiorców wynajmujących lokale usługowe oraz takie uregulowanie prawa, aby nie dyskryminowało właścicieli sklepów stacjonarnych.