Majówka to czas, kiedy podróżujemy. Tegoroczna jest za krótka na to, by wyruszyć w daleką podróż za granicę, ale nadaje się znakomicie na wędrówkę po Polsce. W kraju nie brakuje nam niezwykłych miejsc, które przyciągają tłumy turystów marzących nie tylko o odpoczynku, ale i o przygodzie.
Zamek Łapalice ma wszystko, by być atrakcją turystyczną, która przyciągnie turystów. Mimo to pozostaje opuszczony i niedokończony. Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce kilka lat temu została zalegalizowana, to miało otworzyć drogę do ukończenia budowy i oddania niezwykłego zamku, zwanego „polskim Hogwartem” do użytku.
Zamek Łapalice: Kiedy zostanie dokończony?
O ilu obiektach z Polski zrobiło się głośno na świecie? Wawel? Być może. Pałac Kultury i Nauki? Zapewne. Zamek Królewski? Niewykluczone.
Tymczasem sława zamku w Łapalicach, „polskiego Hogwartu” niesie się po wielu krajach, nie tylko w Europie. Działa magia jednego z najmłodszych opuszczonych zamków na kontynencie. O Łapalicach piszą czołowe serwisy poświęcone podróżom. Piszą w zachwycie, bo to projekt niecodzienny – tym bardziej, że wciąż pozostaje nieukończony. To dodaje mu tajemniczości i egzotyki.
Czytaj więcej
Gdy powstanie, będzie wyższy niż dubajski Burj Khalifa. Po latach opóźnień pojawia się szansa, że budynek Jeddah Tower w Arabii Saudyjskiej zostani...
Historia Łapalic zaczyna się w 1983 r., gdy Piotr Kazimierczak, rzeźbiarz i przedsiębiorca z Pomorza, wystąpił o pozwolenie na budowę domu mieszkalnego wraz z pracownią rzeźbiarską. Obiekt miał mieć powierzchnię 170 metrów kwadratowych. Kazimierczak zgodę dostał i zabrał się do pracy.
Na działce pod Łapalicami zaczął powstawać przypominający bajkowy zamek obiekt o powierzchni ok. 5 tysięcy metrów kwadratowych, daleko większy od deklarowanych 170 m2. Obiekt był imponujący, choć rósł powoli – Piotr Kazimierczak nie był deweloperem, tylko artystą i rzemieślnikiem.
Archiwalne zdjęcia z 1993 roku, które publikujemy, pokazują Łapalice w czasie, gdy zamek przybrał z grubsza formę, którą znamy obecnie. W tamtym czasie prace zostały wstrzymane, choć ani Kazimierczak, ani mieszkańcy Łapalic, nie mogli wówczas przypuszczać, że budowa stanie na kilkadziesiąt lat.
Później pojawiły się decyzje administracyjne. W 2006 r. nadzór budowlany nakazał rozebranie obiektu. Kolejne lata to batalia prawna między właścicielem a nadzorem. Ten etap zakończyła decyzja z 2013 r. o zakazie dalszych prac. Choć wtedy na placu budowy zamku w Łapalicach od dłuższego czasu nic się nie działo, decyzja formalnie pogrzebała możliwość dokończenia obiektu.
Głośno o Łapalicach zrobiło się w 2023 roku. Wtedy pojawiła się informacja, że lokalne władze wyraziły zgodę na dokończenie budowy, co oznaczało możliwość zalegalizowania samowolki i wznowienia prac. To podniosło emocje nie tylko na Pomorzu. U miłośników Łapalic, nie tylko w Polsce, wróciła wiara, że zamek może doczekać się ukończenia. – Jest szansa, że ten obiekt będzie się rozwijał, będzie się budował, bo jest tego typu zainteresowanie ze strony właściciela – mówił wówczas podczas sesji Rady Miejskiej burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.
Trzy lata później wydaje się, że były to płonne nadzieje. Opuszczony plac budowy nie tętni życiem. Nie ma informacji, że budowa może zostać wznowiona, nie wiadomo też, jakie będą dalsze losy obiektu. Choć władze lokalne wspominały o zainteresowaniu właściciela dokończeniem zamku, na razie są to jedynie deklaracje.
Jak miał wyglądać Zamek w Łapalicach?
Projekt, który chciał realizować Piotr Kazimierczak, był imponujący. W wywiadach mówił: „To ma być dzieło mojego życia, a nie budowa hotelu”. Zależało mu na konsekwentnej realizacji całościowej wizji, której był autorem.
Choć obiekt nie został ukończony, ta wizja pozostaje czytelna i robi imponujące wrażenie. Główny gmach składa się z czterech skrzydeł połączonych łącznikami. Narożniki tworzy 12 wież, w czterech z nich znajdują się klatki schodowe. W projekcie przewidziano też między innymi basen, kaplicę czy fontannę. Piotr Kazimierczak lubi symbolikę: Łapalice miały mieć 12 wież, 52 sale i 365 okien.
Elementem wizji inwestora było wykończenie wnętrz w drewnie, w oparciu o projekt Piotra Kazimierczaka. Sale ozdabiać też miały rzeźby wykonane w jego pracowni.
Zgodnie z przyjętym planem zagospodarowania przestrzennego przyjętej przez radę miejską Kartuz, zamek mógłby w przyszłości stać się hotelem.