Europejskie miasta są pełne zabytkowych budynków, których wiek można liczyć w setkach lat. Mimo to wielu współczesnym obiektom nie będzie dane doczekać takiego wieku. To wnioski z nowego badania, w ramach którego przeanalizowano kilkanaście tysięcy budynków w Europie i w USA.
Badanie: Średnia długość „życia budynków” w Europie i USA
Dynamiczny rozwój europejskich miast sprawił, że żyjemy w erze wszechobecnych rozbiórek budynków o różnym przeznaczeniu. Średnia długość „życia” budynków na Starym Kontynencie to kilka dekad.
Taki, między innymi, wniosek płynie z raportu, który opublikowano na łamach branżowego czasopisma „Buildings & Cities”. Międzynarodowa grupa ekspertów z europejskich i amerykańskich uniwersytetów przeanalizowała historię około 15 tysięcy budynków w Europie i USA, które wyburzono w ciągu ostatnich 25 lat.
Czytaj więcej
Wielokrotnie nagradzany projekt „Domu w Skarpie” ma na koncie kolejny sukces. Projekt pracowni 77 Studio Architektury znalazł się na liście najpięk...
Badacze przeanalizowali ponad dziewięć tysięcy budynków z Amsterdamu, Kopenhagi, Zurychu i Helsinek. Jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone, przebadano losy ponad pięciu tysięcy budynków z dziewięciu miast: Los Angeles, Minneapolis, Nowego Jorku, Pittsburgha, Seattle, Boulder w stanie Kolorado, Cambridge w Massachusetts, Lynchburg w Wirginii i Raleigh w Karolinie Północnej.
Biorąc pod uwagę budynki ze wszystkich przeanalizowanych miast, ich średnia długość „życia” wynosi 71 lat. Autorzy raportu zauważyli jednocześnie, że w Europie budynki są wyburzane znacznie szybciej niż w USA, bo średnio po 65 latach. W Stanach Zjednoczonych „życie” obiektu trwa średnio 81 lat.
Eksperci ustalili, że europejskim miastem, w którym budynkom najdłużej, bo średnio 75 lat, udaje się uniknąć bliskiego spotkania z buldożerem, jest Zurych. Najszybciej z kolei idą do rozbiórki budynki w Helsinkach Analogiczne wyniki z USA to 120 lat w Cambridge i 53 lata w Raleigh.
Wyburzanie budynków w miastach Europy. Decyduje ekonomia i estetyka
Obliczono, że większość budynków, które zburzono w badanych europejskich miastach, pochodziła z lat 1950-1970. W Stanach były znacznie starsze – wybudowano je w latach 1920-1950.
Jak zauważają eksperci, wiek miasta nie ma wpływu na tendencję do zachowywania budynków. Porównano w tym kontekście założone w 1550 roku Helsinki z miastem Raleigh w USA, które powstało dwa wieki później.
Autorzy raportu zwracają jednocześnie uwagę na powszechną praktykę burzenia budynków jeszcze przed upłynięciem okresu ich używalności, jaki przewidzieli dla nich ich konstruktorzy. Przyczynami tego przedwczesnego burzenia obiektów są z jednej strony względy ekonomiczne, a z drugiej – estetyczne preferencje inwestorów.
Okazuje się, że spośród kilku kategorii obiektów największe szanse na dłuższe „życie” mają budynki mieszkalne, zarówno w Europie, jak i w Stanach. W przypadku Europy jest to średnio 70 lat, zaś w USA – 85.
Najkrócej stoją z kolei takie budynki użyteczności publicznej jak obiekty kulturalne, edukacyjne i rekreacyjne. W tym wypadku różnica długości „życia” w Europie i za oceanem okazała się jeszcze mniejsza – obiekty tego typu idą do rozbiórki odpowiednio po 54 i 55 latach.
Najmniejsze szanse na wieloletnie użytkowanie mają z kolei w Europie budynki komercyjne – są burzone średnio już po 43 latach. Dla porównania, w Stanach „życie” tego rodzaju budynków wynosi aż 71 lat.