Amelia Earhart: kulisy przełomowego lotu pierwszej kobiety w świecie lotnictwa

„Strach to papierowy tygrys” – mawiała Amelia Earhart, pierwsza kobieta, która przeleciała samolotem nad Atlantykiem. Była prawdziwą pionierką. Przebiła szklany sufit z takim impetem, że rozpadł się na kawałki, gdy 92 lat temu wylądowała samolotem na polu w Irlandii.

Publikacja: 31.01.2024 04:19

Amelia Earhart nie marzyła o roli „Charlesa Lindbergha w spódnicy”. Chciała udowodnić, że kobiety są

Amelia Earhart nie marzyła o roli „Charlesa Lindbergha w spódnicy”. Chciała udowodnić, że kobiety są stanie dokonywać wielkich rzeczy bez oglądania się na mężczyzn.

Foto: Harris & Ewing, domena publiczna, Wikimedia Commons

Rolnik z Irlandii, pierwszy człowiek, którego spotkała po lądowaniu, zapytał ją: „Pani z daleka?”. „Z Ameryki” – odparła Amelia Earhart. Wówczas, 21 maja 1932 roku, brzmiało to abstrakcyjnie, równie dobrze mogła odpowiedzieć, że przybyła z Marsa.

Mimo wszystko – dokonała tego, samodzielnie przeleciała jednosilnikowym samolotem Atlantyk i została pierwszą kobietą w historii oraz drugim człowiekiem po Charlesie Lindberghu, któremu powiodła się ta sztuka. 

Amelia Earhart: pierwsza kobieta, która przeleciała nad Atlantykiem

Podobnego wyczynu dokonała cztery lata wcześniej. Wówczas, w 1928 roku, na fali euforii po samotnym pokonaniu Atlantyku przez Charlesa Lindbergha w 1927 roku, Amerykę opanowała gorączka latania.

Czytaj więcej

„Znajdę jakąś pracę”. Austriacka milionerka o tym, dlaczego rozdaje majątek

Wydawca z USA, George Putnam, postanowił to wykorzystać i zaproponował Amelii udział w przelocie przez Atlantyk. Miała być pierwszą kobietą, która tego dokona. Plan się powiódł, ale jedynie z perspektywy Putnama, który dopiął swego. Amelia Earhart nie miała szczególnych powodów do radości – podczas tego lotu była jedynie pasażerką. Towarzyszyło jej dwóch pilotów mężczyzn, na ich barkach spoczywała odpowiedzialność za sukces misji. 

Amelii zależało na udowodnieniu nie tylko, że kobiety mogą przelecieć nad Atlantykiem, ale że nie potrzebują do tego mężczyzn.

Historyczny lot Amelii Earhart przez Atlantyk

Historyczny przelot zaczął się o świcie 20 maja 1932 w Harbour Grace w Nowej Funlandii. Celem był Paryż. Amelia Earhart pilotowała jednosilnikową maszynę Lockheed Vega 5b. Samolot był wcześniej przetestowany, taką samą jednostką w 1928 roku dwóch Amerykanów przeleciało nad Arktyką.

Lot Amelii nie przebiegał jednak zgodnie z planem. O lądowaniu w stolicy Francji trzeba było zapomnieć. Nad Atlantykiem amerykańska pilotka napotkała silne wiatry, które utrudniały podróż. W kabinie było też przeraźliwie zimno. Największym wyzwaniem były jednak problemy techniczne.

Samolot Lockheed Vega 5b, którym Amelia Earhart przeleciała nad Atlantykiem w 1932 roku.

Samolot Lockheed Vega 5b, którym Amelia Earhart przeleciała nad Atlantykiem w 1932 roku.

National Air and Space Museum, CC0, Wikimedia Commons

Po 14 godzinach i 56 minutach koła czerwonego Lockheeda Vega 5b dotknęły pastwiska w Culmore w Irlandii Północnej. Ten wyczyn przyniósł Amelii sławę i medal Kongresu USA, ona jednak nie zamierzała spocząć na laurach. Miała głód latania i była nieustraszona.

„Martwić można się trzy miesiące przed lotem. Trzeba ocenić ryzyko. Jeśli cel jest jego wart, należy przestać się martwić, bo strach stwarza zagrożenie. Spowalnia reakcje. Hamlet byłby fatalnym pilotem, za bardzo się martwił” – mawiała.

Lot przez Atlantyk nie był dla niej granicą, a jedynie początkiem marzeń o śmiałych dokonaniach w lotnictwie. Pięć lat później, w 1937 roku, podjęła próbę okrążenia Ziemi wzdłuż równika. Plan był niezwykle ambitny i ryzykowny, ale przez 40 dni szczęście nie opuszczało Amelii Earhart i jej nawigatora Freda Noonana.

Marzec 1937 roku, Amelia Earhart przed samolotem Lockheed L-10 Electra, którym zamierzała okrążyć Zi

Marzec 1937 roku, Amelia Earhart przed samolotem Lockheed L-10 Electra, którym zamierzała okrążyć Ziemię dookoła równika.

Underwood & Underwood, domena publiczna, Wikimedia Commons

Później stało się coś, co do dzisiaj stanowi nierozwikłaną zagadkę. 2 lipca 1937 roku, po starcie z lotniska w Nowej Gwinei, Amelia Earhart skierowała samolot Lockheed L-10 Electra nad Ocean Spokojny. Celem była niezamieszkana wyspa Howland na Pacyfiku.

W pewnym momencie kontakt radiowy z załogą został przerwany, a ślad po maszynie zniknął. Ostatnia znana pozycja samolotu to okolice wysp Nakamanu, atolu koralowego na Pacyfiku.

Do dzisiaj nie wiadomo, co stało się z załogą lotu Lockheed L-10 Electra. Nie odnaleziono ani ciał Earhart i Noonana, ani szczątków samolotu. Niezwykle kosztowne poszukiwania zlecone przez rząd amerykański nie przyniosły żadnych ustaleń. W 1939 roku Amelię Earhart i jej nawigatora, Freda Noonana, oficjalnie uznano za zmarłych. Nadal jednak tysiące ludzi na całym świecie nie ustają w dociekaniach, jaki los spotkał najsłynniejszą pilotkę w dziejach lotnictwa.

Rolnik z Irlandii, pierwszy człowiek, którego spotkała po lądowaniu, zapytał ją: „Pani z daleka?”. „Z Ameryki” – odparła Amelia Earhart. Wówczas, 21 maja 1932 roku, brzmiało to abstrakcyjnie, równie dobrze mogła odpowiedzieć, że przybyła z Marsa.

Mimo wszystko – dokonała tego, samodzielnie przeleciała jednosilnikowym samolotem Atlantyk i została pierwszą kobietą w historii oraz drugim człowiekiem po Charlesie Lindberghu, któremu powiodła się ta sztuka. 

Pozostało 89% artykułu
Ludzie
Nowe pokolenie Kennedych wkracza na scenę. Wnuk JFK zajmie się polityką
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Ludzie
Król „mody dla milionerów” rozbił bank. Końca cichego luksusu nie widać
Ludzie
Artur Chołdzyński: Nie odrzucam projektów, które wymagają zaangażowania
Ludzie
To on ubrał Michała Probierza na Euro 2024. Michał Kędziora: Widać, że idzie szef
Ludzie
Omenaa Mensah, Rafał Brzoska: Każdy twardziel mięknie, gdy usłyszy „dziękuję”