Szukaj

Czy czeka nas rok bez wina? Ceny mogą mocno wzrosnąć

Informacje przymrozkach dewastujących uprawę winorośli  we Francji obiegły media w ostatnich tygodniach, ale wyjątkowo niewielkie zbiory notują producenci na całym świecie.

Wyjątkowo silne mrozy w kwietniu, które nadeszły po wcześniejszej fali ciepła, doprowadziły do zniszczenia wielu upraw winorośli we Francji. Straty dotknęły nawet połowy upraw szczepów burgundzkich, szacuje się, że łącznie zbiory zmniejszą się nawet o 1/3 w stosunku do ubiegłych lat. Francja nie jest monopolistą jeśli chodzi o produkcję wina, ale podobny kryzys dotknął też inne kraje, także te, które dopiero budują pozycję na międzynarodowym rynku wina. Jak wygląda sytuacja w tych regionach?

Rok bez wina: zbiory mogą być fatalne, producenci malują czarne scenariusze

Już kilka miesięcy przed mrozami we Francji ogromne straty ponieśli winiarze z kalifornijskiej Napa Valley. Szalejące pożary w Kalifornii wg szacunków dotknęły 80% z ponad 500 firm zajmujących się uprawą winorośli, a co najmniej kilkanaście z nich spłonęło lub zostało uszkodzonych w stopniu uniemożliwiającym dalszą działalność. Straty wg ekspertów mogą przyczynić się do powstania niedoborów nie tylko w tym roku, ale także w całej najbliższej dekadzie.

Czytaj też: Polskie wina: czego uczymy się od sąsiadów?

Nowa Zelandia, największy po Francji producent winogron szczepu sauvignon blanc, również obawia się, że nie będzie mogła sprostać zapotrzebowaniu na wina po „wyjątkowo małych zbiorach”. Zaszkodził im trzymiesięczny okres suszy, a także późniejsze przymrozki. W niektórych regionach zbiory były o 30% niższe niż w poprzednich latach.

Z innymi, niezwiązanymi z klimatem, problemami mierzą się winiarze z Australii. Powołując się na chęć przeciwdziałania dumpingowi, Chiny podniosły cła na wina importowane z tego kraju o 212 procent. Eksport win australijskich do Chin, które są największym partnerem handlowym tego kraju, spadł w efekcie o 96%, praktycznie do zera. Winiarze, którzy dotąd 1/3 australijskiego wina sprzedawali w Chinach, skupili się na rynku lokalnym, ale konflikt dyplomatyczny dopadł ich w najgorszym momencie – tuż po „czarnym lecie”, w wyniku którego produkcja wina spadła o 30%. Przez lockdowny ucierpiała też prężna krajowa turystyka winiarska.

Los Francji, choć w nieco mniejszym stopniu, dzielą też inne europejskie winiarskie potęgi, należące do pierwszej trójki największych światowych eksporterów – Włochy i Hiszpania. Część francuskich winiarzy tuż po fatalnych w skutkach kwietniowych przymrozkach zapowiedziała, że by wyrównać poniesione straty i móc kontynuować działalność, będzie musiała podnieść ceny swoich win o 15-20%.

To jednak tylko doraźny środek, jednak choć ekstrema pogodowe miały w tym roku wyjątkowo dewastujący wpływ na uprawy, nie są czymś zupełnie nowym. Regiony winiarskie mierzą się z postępującymi zmianami klimatycznymi, a naukowcy zapowiadają, że najgorsze jeszcze przed nimi. Wg badań przy postępach globalnego ocieplenia wiele regionów w Europie już w 2050 roku nie będzie nadawać się pod uprawy. W Kalifornii niezdatne do upraw może okazać się nawet 70% terenów obecnych winiarni.

Zamknij
Zamknij