Weganizm i wegetarianizm stają się popularniejsze dosłownie z dnia na dzień. Osób niejedzących mięsa przybywa na tyle szybko, że świat gastronomii wciąż stara się nadążać za oczekiwaniami konsumentów żądnych nowych smaków i doświadczeń kulinarnych.
Restauracje serwujące dania wegetariańskie na całym świecie starają się, by oferowane przez nich potrawy były smaczne, ale i ciekawe oraz atrakcyjne wizualnie. Te warunki z pewnością spełniają dania, w których pojawia się ube. Jaskrawofioletowe ziemniaki, które już teraz znaleźć można w ofercie wielu lokali na całym świecie, mają być w tym roku jeszcze bardziej popularne.
Ube: fioletowy ziemniak trendem kulinarnym na 2023 rok
Pochodzące z Filipin ube, w języku tagalskim oznaczające bulwę, to fioletowy batat, który odgrywa jedną z pierwszoplanowych ról w lokalnej kulturze żywieniowej od ponad czterech stuleci.
Ostatnio warzywo to zyskuje jednak popularność w menu na całym świecie, jak i w mediach społecznościowych. Podbił już między innymi Tik Toka. Ube ma wyjątkowy smak i wiele składników odżywczych, ale tym, co przyciąga do niego najbardziej, jest jego piękny, fioletowy kolor, który sprawia, że nawet najprostsze dania zyskują zaskakujący wygląd.
Czytaj więcej
Żurek doceniony na świecie – polska zupa zajęła drugie miejsce w plebiscycie znanego serwisu Taste Atlas, poświęconego tradycyjnej kuchni. Żur prze...
O ube, czyli pochrzynie skrzydlatym, po raz pierwszy głośno zrobiło się w 2015 roku, gdy filipińska jadłodajnia z Miami, Manila Social Club, wprowadziła do swojej oferty „złotego pączka z ube”. Ozdobiony lukrem i złotymi płatkami oraz wypełniony musem z ube deser zrobił wówczas prawdziwą furorę. Do lokalu ustawiały się kolejki, i choć za słodkość zapłacić trzeba było 100 dolarów, to chętnych nie brakowało. Klientów przyciągał nie tylko smak, ale i właśnie unikalny wygląd sprzedawanych pączków.
O fioletowej bulwie głośno było też podczas pandemii. W 2020 roku, żyjący w Stanach Zjednoczonych Filipińczycy starali się odrobić starty, których doświadczyli w lockdownie. Tęskniąc za domem, w barach serwujących ich lokalną kuchnię zdecydowali się sprzedawać właśnie potrawy z ube.
I tak z filipińskiej prowincji Bohol, regionu, w którym uprawiane jest ube, fioletowy ziemniak przywędrował do Stanów Zjednoczonych, a później – głownie za sprawą mediów społecznościowych – zdobył serca amatorów kulinariów na całym świecie.
Jak przewidują eksperci analizujący trendy kulinarne, w 2023 roku ube będzie hitem. Podobnego zdania są także autorzy WGSN Food & Drink Influencer Map, który co roku analizuue trendy związane z kulinariami. Jak zauważono, w mediach społecznościowych wciąż przybywa postów, w których pojawi się ube. W 2018 roku było ich 331 tys., a w 2021 już 444 tys.
Na rosnącą popularność ube uwagę zwróciła także sieć hoteli Hilton, która prowadzi bloga poświęconego żywności i napojom. ”W miarę tego, jak fioletowe dania zawierające ube biorą szturmem media społecznościowe, coraz większa liczba szefów kuchni na całym świecie inspiruje się do eksperymentowania z tym warzywem w nowych potrawach” – czytamy.
Ube. Z czym to się je?
Choć ube można traktować jako uzupełnienie posiłku, to zdecydowanie nie powinno się bagatelizować jego składu – bulwy fioletowych ziemniaków są bowiem doskonałym źródłem potasu czy witaminy C i B6.
Pochrzyn skrzydlaty w tropikalnych i subtropikalnych rejonach świata nazywany jest „rośliną na okres głodu”. Sławę tę zyskał dzięki temu, że jest łatwy w uprawie, a więc i stosunkowo tani. Wbrew temu, co myśli się o nim w odległych zakątkach świata, ube jest dziś serwowane zarówno w tanich barach obsługi czy lokalach typu street-food, jak i w dużo droższych, mających renomę restauracjach. W minionym roku oferująca dania ze składnikiem amerykańska restauracja otrzymała nawet gwiazdkę Michelina.
Na Filipinach pochrzyn skrzydlaty spożywany jest zazwyczaj w całości – najczęściej gotuje się go lub piecze. W Stanach Zjednocznych i innych miejscach na świecie, w których ube stało się popularne, jest jednak zwykle barwnym akcentem w rozmaitych daniach. Wzbogaca głównie – ale nie tylko – wegetariańskie menu. Dodaje się go do deserów – ciastek, pączków czy lodów, pełnowymiarowych dań takich jak placki czy burgery, tworzy się z niego rozmaite pasty, a także podaje się jako przekąskę. Za oceanem chipsy ube smażone na oleju kokosowym już są prawdziwym hitem, a powoli popularność zyskują także w Europie.
Dlaczego ube jest tak popularne? Nie bez znaczenia jest także to, że tej wiosny furorę robi kolor lawendowy — jasny odcień fioletu kojarzący się z sielskimi prowansalskimi krajobrazami. Ube w ten trend wpasowuje się perfekcyjnie. „Cyfrową lawendę” ukochali sobie między innymi użytkownicy i użytkowniczki mediów społecznościowych. Pod rozmaitymi hasztagami zalewają oni sieć zdjęciami ukazującymi jasny odcień fioletu w stylizacjach, makijażu, aranżacjach wnętrz, a także w jedzeniu.