Od kilku dni uczniowie szkół w Rzymie mogą przekonać się, jak smakują wareniki czy kotlet po kijowsku. Potrawy o ukraińskim rodowodzie będą serwowane w rzymskich szkołach i przedszkolach codziennie. Zarządzenie włodarzy Rzymu weszło w życie 2 maja 2022 roku.

Rzym: spaghetti, risotto i wareniki na jednym stole

Od początku putinowskiej agresji w Ukrainie do Włoch napłynęło już ponad sto tysięcy uchodźców z tego ogarniętego wojną kraju. Ośrodkami, do których przyjeżdża najwięcej osób z Ukrainy, są takie duże miasta jak Mediolan, Bolonia, Neapol – i oczywiście Rzym.

Ponad jedną trzecią uciekających przed wojną Ukraińców stanowią dzieci. Podobnie jak w Polsce, trafiają one do tamtejszych szkół, aby tempo ich edukacji ucierpiało w jak najmniejszym stopniu.

Innymi ważnymi powodami umieszczania dzieci w lokalnych szkołach jest też uniknięcie utraty kontaktu z rówieśnikami. Istotne jest też to, aby chociaż w pewnym stopniu dzieci psychicznie okrzepły po wojennych traumach, których doznały.

Włodarze Rzymu postanowili w jeszcze większym stopniu ułatwić ukraińskim uczniom zaaklimatyzowanie się w nowej rzeczywistości. Postanowiono więc każdego dnia serwować w stołówkach rzymskich placówek publicznych jedną tradycyjną ukraińską potrawę.

Czytaj więcej

„Nie chmiel dzieci”. Czesi apelują: dzieci nie powinny pić piwa bezalkoholowego

Dania, które niemal każde ukraińskie dziecko doskonale zna ze swojego domu, będą pojawiać się w szkolnych menu każdego dnia. Zarządzenie władz Rzymu obejmuje publiczne szkoły podstawowe i licea ogólnokształcące, a także przedszkola.

Dodatkowym celem inicjatywy jest zaprezentowanie włoskim uczniom elementów kultury, z której pochodzą ich nowi koledzy i koleżanki. Autorzy tego pomysłu są zdania, że nic nie jest w stanie zbliżyć dwóch dość różniących się od siebie kultur tak skutecznie, jak wspólny posiłek.

Ukraiński obiad jak w domu – nawet w Rzymie

Odpowiedzialna za edukację rzymska komisarz Claudia Pratelli w rozmowie z włoską agencją informacyjną „Ansa” powiedziała: „Ta prosta idea narodziła się z inicjatywy radnych dwóch dzielnic, po czym rozprzestrzeniła się na całe miasto. Chodzi o to, aby osoby, które przybywają z daleka, poczuły się jak u siebie w domu, a zarazem aby przybliżyć wszystkim chłopcom i dziewczynkom kulturę kraju, o którym słyszeli tylko z medialnych przekazów o wojnie”.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Zdaniem komisarz korzyści będą więc obustronne – na owej prostej fuzji kulinarnych kultur Włoch i Ukrainy skorzystają dzieci z obydwu krajów. „To jest niewielki gest o ogromnych ambicjach, ponieważ jedzenie stanowi fantastyczny sposób na pogłębienie wiedzy o sobie nawzajem. Czyni też szkołę miejscem spotkań i laboratorium pozytywnych relacji” – dodała Pratelli.

Jakie potrawy znajdą się w szkolnych menu? Nie zabraknie oczywiście flagowego ukraińskiego dania, czyli wareników. Ukraińcy zwykle nadziewają te półkoliste pierogi mięsem, grzybami, mieszanką twarogu i ziemniaków, a także kapustą i wieloma innymi farszami. Możliwości jest bardzo wiele, uczniowie z pewnością więc nie będą narzekać na nudę na talerzu.

Poza warenikami inicjatorzy przedsięwzięcia chcą, aby w menu rzymskich stołówek pojawiła się także inna tradycyjna potrawa – kotlet po kijowsku. To rodzaj panierowanego de volaille, który podaje się z pietruszkowo-czosnkowym sosem na bazie śmietany.

Jako dodatek do obiadu uczniowie otrzymają też coś, która łączy kulinarne kultury Włoch i Ukrainy. Chodzi o porcję ziemniaków – pokrojonych i usmażonych na maśle. Tę niezwykle prostą i zarazem sycącą przekąskę doskonale znają także Polacy.