Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności już wkrótce ma ukończyć prace nad prawem dopuszczającym jadalne owady do dystrybucji w Europie. Do sklepów i restauracji mączniki, szarańcze, świerszcze i koniki polne miałyby trafić jesienią.
Owady mają zostać zakwalifikowane do kategorii „nowej żywności”, obok m.in. mięsa in vitro czy żywności modyfikowanej genetycznie. W myśl prawa europejskiego w tej kategorii znajduje się również żywność spożywana tradycyjnie poza granicami Unii Europejskiej.
Finał okresu przejściowego
Niektóre kraje UE, jak Dania, Belgia czy Finlandia, od kilku lat liberalnie podchodzą do europejskiego prawa z 1997 roku, nakazującego unijną weryfikację produktom, które przed tym rokiem „nie posiadały znaczącej historii zastosowania spożywczego” na terenie państw UE.
Wspomniane kraje traktują jadalne owady jako produkty pochodzenia odzwierzęcego, dlatego w tamtejszych supermarketach można już znaleźć ten rodzaj pożywienia.
W 2018 roku instytucje unijne doprecyzowały, że również produkty oparte na insektach muszą przejść weryfikację, pozwalającą na uzyskanie statusu „nowej żywności”. Od tego czasu trwał okres przejściowy, podczas którego producenci mieli zdobyć niezbędne atesty i pozwolenia.
Luksusowy koktajl z szarańczy
Projekt zmian, uznający insekty za nieszkodliwe dla ludzi i zezwalający na ich szeroką dystrybucję, powinien zostać przedstawiony w najbliższych tygodniach – informuje „The Guardian”.
Brytyjski dziennik cytuje również przedstawicieli firm, takich jak holenderska Protifarm czy francuska Micronutris, zapewniających o gotowości do zwiększenia produkcji żywności opartej na białku pozyskiwanym z insektów.
Rocznie na całym świecie produkowane jest ok. 500 ton żywności opartej na insektach. Działa też coraz więcej luksusowych restauracji, w ich menu można znaleźć dania z owadów. Warto wymienić takie lokale jak Insects in the Backyard z Bangkoku czy The Insect Experience w Kapsztadzie (RPA).