Szwedzi w Warszawie – takie określenie dobrze pasuje do dekady Edwarda Gierka w Polsce, gdy powstawały kolejne projekty mające modernizować kraj. Do tego grona należała także budowa nowoczesnych hoteli. Warszawa, stolica kraju w środku Europy, nie miała się wówczas czym pochwalić.
Polska miała stać się nowoczesnym państwem socjalistycznym, więc było oczywiste, że nad Wisłą muszą pojawić się nowoczesne hotele. Niektóre z nich musiały być też, ekhm, luksusowe. To słowo źle brzmiało w socjalizmie, ale otwieranie się na świat wymuszało pójście na kompromisy.
Skąd w tej historii Szwedzi? Firma Skanska (wówczas Skånska Cementgjuteriet) odpowiadała za budowę m.in. dwóch hoteli, bez których nie sposób wyobrazić sobie współczesnej Warszawy. Jeden to ogromny Hotel Forum (obecnie Novotel Centrum) przy rondzie Dmowskiego. Drugi to Victoria – pierwszy luksusowy hotel w polskiej stolicy, który w tym roku świętuje 50-lecie.
50-lecie hotelu Sofitel Victoria: symbol luksusu i okno na Zachód
Warszawski hotel Sofitel Victoria to jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków tego typu w Polsce. Wybudowano go w latach 70. w bardzo reprezentacyjnej lokalizacji: jego charakterystyczne lustrzane okna z miedziano-złotymi refleksami wychodzą na Plac Piłsudskiego, w czasach PRL nazywany Placem Zwycięstwa.
Czytaj więcej
Jeden z najpiękniejszych hoteli na świecie znajduje się za południową granicą Polski. Hotel Sir Prague w czeskiej stolicy, bo o nim mowa, został do...
Przed wojną w miejscu hotelu znajdował się pałac warszawskiego bankiera Leopolda Kronenberga. Niezwykle okazały obiekt został jednak poważnie uszkodzony w 1944 roku. Po latach, w 1962 r., zapadła decyzja o wyburzeniu jego pozostałości. O tym informuje obecnie tablica pamiątkowa na elewacji hotelu.
Hotel w czasach, gdy funkcjonował w ramach sieci InterContinental.
Hotel Victoria (tak brzmiała jego pierwotna nazwa) otwarto jesienią 1976 roku. Od początku stał się symbolem luksusu i nowoczesności na światowym poziomie. Wyznaczył też przełom w branży hotelarskiej w naszym kraju – był pierwszym pięciogwiazdkowym hotelem w Polsce. Był też jednym z najbardziej luksusowych obiektów w całym dawnym bloku wschodnim.
Apartament prezydencki obecnie...
...i dawniej
Ciekawa jest historia nazwy obiektu. Na łamach „Życia Warszawy” rozpisano konkurs na nazwę. Przyszło mnóstwo zgłoszeń od czytelników i czytelniczek, zwyciężyła „Victoria”. To nawiązanie do wspomnianej nazwy placu, przy którym miał stanąć projektowany hotel.
Autorem projektu był polsko-szwedzki zespół Zbigniew Pawelski, Leszek Sołonowicz, Andrzej Dzierżawski, Derek Fraser, Kurt Hultin i Stanisław Kaim. Plany były imponujące: 459 pokoi, jedno- i dwuosobowych, a także jeszcze bardziej eleganckie 33 apartamenty. Do tego sala konferencyjna na 500 osób ze sceną i ekranem i trzy mniejsze sale. Widziany z góry, obiekt układał się w literę H, co było nawiązaniem do hotelowej funkcji budynku.
Victoria Hotel
Gdy ruszyła, warszawska Victoria błyszczała (dosłownie i w przenośni) na tle Warszawy lat 70. Była symbolem nowego luksusu w socjalistycznym kraju, najbardziej ekskluzywnym hotelem w PRL-u, obiektem zachwytów i zazdrości Polaków – tym bardziej, że nie mogli mieć nadziei na to, że przenocują w Victorii. Hotel pierwotnie był dostępny tylko dla cudzoziemców oraz polonusów, pod warunkiem, że płacili w dewizach, których socjalistyczne państwo było wiecznie głodne.
Dzisiejszy Victoria Lounge Bar...
Prestiż nie był bez pokrycia – Victoria trafiła do międzynarodowego systemu rezerwacyjnego IHC, co było w tamtych czasach ewenementem w Polsce. Na uwagę zasługuje też fakt, że personel pracujący w hotelu był szkolony według zachodnich standardów, co też było niespotykane. Do tego jakość obsługi gości regularnie sprawdzano.
...oraz dawny Zielony Bar w hotelu.
Gości hotelowych witały szklane drzwi automatyczne otwierane na fotokomórkę, symbol nowoczesności. Wrażenie robiły też efektowna fornirowana recepcja, a także klatka schodowa prowadząca na antresolę.
Hotelowy basen dawniej...
Do dyspozycji gości były restauracja Canaletto z daniami staropolskimi, Karczma Hetmańska z potrawami z rusztu, do tego gospoda oraz kawiarnia z tarasem, a także cocktail bar z charakterystycznym zielonym wystrojem, który stał się miejscem spotkań dla gości hotelowych, a po 1989 r. – dla rosnącego w siłę polskiego biznesu.
...i obecnie.
Nowoczesny budynek wyglądał jak przeniesiony z innej rzeczywistości. Hotel Victoria nie miał konkurencji. Był najbardziej luksusowym hotelem w Polsce – i jednocześnie najbardziej zachodnim. Wszystko w nim imponowało i stwarzało wrażenie (choć może powinniśmy powiedzieć – pozory), że PRL ery Gierka naprawdę się zmienia. Już sama architektura obiektu pokazywała, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym – była (i do dzisiaj pozostaje) modernistyczna, monumentalna, kosmopolityczna, nieprzystająca do otaczającej hotel rzeczywistości PRL-u.
Victoria szybko stała się miejscem spotkań artystów i gwiazd – działał tu klub nocny „Czarny Kot”, niegdyś jedno z popularnych miejsc spotkań warszawskiej śmietanki towarzyskiej. W gronie znanych gości Victorii z zagranicy byli między innymi Elton John, Ronald Reagan czy Stevie Wonder.
Słynny klub nocny Czarny Kot.
Hotel Victoria „zagrał” też w wielu filmach, przez co na stałe zapisał się w polskiej popkulturze. W jego wnętrzach kręcono zdjęcia do takich słynnych produkcji jak serial „07 zgłoś się”, filmy „Wielki Szu” Sylwestra Chęcińskiego czy „Miś” Stanisława Barei, a ostatnio stanowił scenerię głośnego filmu „Prawdziwy ból” („A Real Pain”) amerykańskiego aktora i reżysera, Jessego Eisenberga.
Od 2001 roku hotel należy do sieci Sofitel (będącej częścią francuskiej grupy hotelarskiej Accor), która zarządza 120 obiektami na świecie, od Mexico City przez Londyn i Paryż po Seul. W latach 2013-2014 obiekt przeszedł gruntowny remont pod kierunkiem francuskiego architekta Didiera Gomeza. Victorię unowocześniono, zmieniono wystrój, ale nie zmienił się jej status – to nadal jeden z najbardziej eleganckich adresów w centrum Warszawy.