O tym, że Ukraińcy z niezwykłą wprawą prowadzą w internecie wojnę informacyjną i propagandową, zdążyliśmy się już przekonać. Ukraińskie służby rozumieją znaczenie mediów społecznościowych i wykorzystują ich siłę do tego, by pokazywać, jak wygląda agresja Rosji na Ukrainę. Każdy sposób do tego jest dobry. Jednak pomysł na przyznanie własnych Oscarów przez Ukraińców zaskoczył wszystkich.

Ukraińskie „Oscary”: filmy z wojny

Rzecz jasna nie chodzi o nagrody dla filmów fabularnych, w kraju zajętym wojną nie ma czasu na takie wydarzenia. Ukraińskie ministerstwo obrony postanowiło jednak wykorzystać szum wokół tegorocznej gali wręczenia nagród amerykańskiej akademii filmowej, by po raz kolejny pokazać światu, jak wygląda wojna na Ukrainie.

Ukraińcy „przyznali” więc swoje nagrody – wybrali filmy, które pokazują sukcesy ukraińskiej armii. Wszystkie obiegły już wcześniej świat.

Ukraiński resort obrony w wymowny sposób nawiązał do ceremonii. Na oficjalnym profilu ministerstwa na Twitterze w kilku postach ogłoszono nagrody w kategoriach nawiązujących do tych, w których przyznaje się Oscary.

Czytaj więcej

„Sługa narodu”. Telewizje na świecie walczą o prawa do serialu z Zełenskim

W kategorii „Najlepsza produkcja” wybrano film prezentujący ukraińską zasadzkę na rosyjską kolumnę. Film zatytułowano „From UA Army with NLAW”, to oczywiście nawiązanie do jednej z produkcji bondowskich „From Russia with Love”.

Wyróżnienie za najlepszy film zagraniczny „dostał” turecki filmik „Bayraktar: pieśń tureckiego gościa”. Co ciekawe, to nawiązanie do tytułu jednej z arii z opery „Sadko” rosyjskiego kompozytora Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. Do postu dołączono teledysk do piosenki sławiącej dokonania dronów Bayraktar służących w barwach ukraińskich.

W kategorii „Najlepsza rola drugoplanowa” „wygrały” ukraińskie traktory holujące porzucone rosyjskie pojazdy opancerzone. Film zatytułowano „Poskromienie złośnicy”.

Wyróżnienie za „najlepszą rolę kobiecą” zdobyły pociski Javelin (atakujące skutecznie rosyjskie czołgi) za rolę w filmiku nazwanym „Palenie orków”. 

Filmik zatytułowany „Pocałunek Stingera” „wyróżniono” w kategorii „najlepsze zdjęcia” – widać na nim zestrzelenie rosyjskiego śmigłowca za pomocą ręcznego zestawu przeciwlotniczego. 

W kategorii „Najlepsza ścieżka dźwiękowa” „nagrodzono” film przedstawiający grupę kobiet śpiewających hymn ukraiński w jednym ze schronów w Charkowie.

I na koniec nagroda za najlepszy film. Tu wybór był, można by rzec, oczywisty. Zwycięzcą okazał się film nazwany przez Ukraińców „Rosyjski okręcie wojenny, idź w ****”. To nawiązanie do słynnego zdania, które wypowiedzieli ukraińscy obrońcy Wyspy Wężowej 24 lutego 2022 roku na rosyjskie ultimatum z żądaniem złożenia broni. Filmik przedstawia zaś płonący po ukraińskim ostrzale rosyjski okręt desantowy w zajętym przez Rosjan porcie w Berdiańsku. Post opatrzono nagraniem z tego wydarzenia.

Oscary 2022: ukraińska odpowiedź

Inicjatywa ukraińskiego Ministerstwa Obrony odbyła się na tle kontrowersyjnej propozycji, aby 28 marca 2022 roku, w trakcie ceremonii rozdania Oscarów, nastąpiło połączenie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia była amerykańska komiczka Amy Schumer.

Entuzjastą tego pomysłu był między innymi aktor Sean Penn, który kręcił w Ukrainie dokument o tamtejszej wojnie i zaangażował się w pomoc jej ofiarom. Ostrzegł, że jeżeli organizatorzy tegorocznych Oscarów nie zaproszą Zełenskiego, aktor przetopi swoje dwie statuetki.

Nie wiadomo jak na razie, czy Penn dotrzyma obietnicy, bo do wystąpienia prezydenta ostatecznie nie doszło. Tak czy inaczej, władze Ukrainy po raz kolejny udowodniły, że w budowaniu własnego wizerunku i w kreatywnych metodach zagrzewania obywateli do obrony swojego kraju nie mają sobie równych.