W niewielkiej andaluzyjskiej wsi Sanlúcar de Guadiana znajduje się XIX-wieczna, przez wiele dekad opuszczona strażnica. Jej główne walory – solidną murowaną konstrukcję i malownicze położenie na wzgórzu nad rzeką Gwadianą – wykorzystał architekt Manuel Silva Zurita, aby niskim kosztem przekształcić zrujnowany obiekt w komfortowy dom, który daje wytchnienie w gorącej Andaluzji. I to mimo braku nowoczesnej klimatyzacji.

„Kamień i woda”: dawna strażnica to teraz komfortowy dom

Właściciele dostrzegli ogromny potencjał niewielkiego budynku znajdującego się na lewym brzegu rzeki Gwadiany wyznaczającej granicę między Hiszpanią a Portugalią. Jeszcze sto lat temu hiszpańscy gwardziści obserwowali z tego miejsca pogranicze, aby tropić przemytników. Ślady dawnej funkcji historycznego budynku widać m.in. w niewielkich otworach strzelniczych w jego dolnej części.

Ciekawa jest sama wioska, w której stoi historyczny dom. Blisko 20 proc. populacji Sanlúcar de Guadiana stanowią obcokrajowcy. Wynika to przede wszystkim z faktu, że miejscowość jest pierwszym portem, do którego przypływają żeglarze powracający z rejsów po Atlantyku – i ostatnim dla tych, którzy w nie wypływają.

Czytaj więcej

Dom autorstwa czołowego polskiego architekta do kupienia. Wizjonerski projekt

Dogodna lokalizacja sprawiła, że wielu żeglarzy postanowiło zamieszkać tu na stałe. Para, która kupiła zrujnowaną strażnicę, należy właśnie do tego grona mieszkańców Sanlúcar.

Foto: Juanca Lagares

Mnóstwo zieleni wokół i widok na wodę okazały się idealnymi warunkami, aby dawną strażnicę przekształcić w dom wakacyjny. Pomimo ograniczonego budżetu na renowację w budynku jest wszystko, co niezbędne, aby komfortowo i w bezpośredniej bliskości natury spędzać tu wolny czas.

Foto: Juanca Lagares

Dom w dawnej strażnicy pozwala przetrwać saharyjskie upały bez klimatyzacji

Architekt Manuel Silva Zurita, który odpowiada za projekt renowacji budynku, pozostawił z oryginalnej konstrukcji jak najwięcej elementów, dodając tylko to, co niezbędne. Widać to zarówno w fasadzie, jak i wewnątrz domu. Ze względu na ograniczony budżet Zurita zastosował szeroko zakrojony upcykling tego, co było dostępne do renowacji.

Foto: Juanca Lagares

Do budowy schodów i części kuchni wykorzystano drewno tworzące niegdyś dach strażnicy. Kamienny materiał z podłóg zastosowano na blatach, w strefach prysznicowych oraz na umywalkach. Wystrój wnętrz łączy ze sobą ciepłe, naturalne kolory drewna i surowość odsłoniętych, historycznych ścian z kamienia.

Foto: Juanca Lagares

Grube mury mają bardzo cenną naturalną właściwość – wysoki poziom bezwładności cieplnej. Oznacza to, że w budynku nie trzeba było instalować klimatyzacji. Działa w nim pasywny system regulacji temperatury i wilgotności. Dzięki temu do wnętrz nie dociera żar w trakcie letnich upałów, a zimą ciepło z kominka nie przedostaje się na zewnątrz.

Cały ten system wspomaga gruba izolacja dachu. Nie bez znaczenia jest też nachylenie dachu na wschód, co zapobiega jego nadmiernemu nagrzewaniu się. Większość okien wychodzi przy tym na zachód. Wyposażono je w okiennice zapewniające jednocześnie cień i wentylację.

Komfortowe warunki w domu zapewniają też chłodzący wpływ rzeki i, co ciekawe, dawne otwory strzelnicze, które rozszerzają się do wewnątrz. Pod nieobecność właścicieli domu zapewniają one odpowiednią wentylację budynku.