Kiedyś jedzenie podawane w samolotach uchodziło za symbol luksusu. Dziś – mówiąc eufemistycznie – serwis pokładowy nie zawsze zasługuje na gwiazdkę Michelin. Okazuje się jednak, że posiłki serwowane w samolotach mają zagorzałych fanów, którzy tęsknią za nimi w czasie pandemii.
Jedzenie w samolocie teraz do kupienia w restauracji
Z myślą o takich osobach tajskie linie lotnicze Thai Airways przygotowały kullinarny pop-up, dzięki któremu można zamówić posiłki pokładowe bez konieczności kupowania biletu na samolot.
Czytaj też: Nowe warszawskie muzeum właśnie dostało prestiżową nagrodę
Thai Airways w swojej siedzibie w Bangkoku stworzyło namiastkę doświadczenia związanego z podróżą samolotem. W restauracji są więc fotele lotnicze, obsługa w mundurach lotnicznych czy stewardessy. Wykorzystano też fragment samolotu jako element wystroju wnętrza.
Restauracja stworzona przez Thai Airways dziennie serwuje ok. 2000 posiłków, a jej popularność lokalu sprawiła, że tajska linia lotnicza planuje otwarcie podobnych pop-upów w innych biurach firmy.
Pomysł Thai Airways nie jest w Azji nowością – w ubiegłym roku restaurację z posiłkami i wystrojem przypominającym wnętrze samolotu stworzyły linie lotnicze z Malezji. Jednak dopiero po wybuchu pandemii firmy cateringowe zostały zmuszone do poszukiwania nowych, eksperymentalnych formuł podobnie jak restauracje.
Tak było w przypadku linii El Al w Tel Avivie, zmuszonej w tym roku do przestawienia się na cieszące się popularnością w Izraelu usługi cateringowe. Również szwajcarska firma Gate Gourmet, największy na świecie producent posiłków pokładowych, zdecydowała się na stworzenie oferty dla klientów indywidualnych. Od czerwca Gate Gourmet przez internet oferuje pakiety posiłków z lotniczej klasy ekonomicznej, na przykład 10 śniadań za 12 euro lub 10 obiadów za 15 euro.
Źródło: Reuters, DW