Szukaj

„Przyjaciele”: ile gwiazdy zarobiły za nowy odcinek? Niedużo

Oczywiście – „niedużo” to sprawa względna. Ale odtwórcy głównych ról w serialu „Przyjaciele” po 17 latach od jego zakończenia co roku otrzymują ogromne pieniądze z tytułu emisji powtórek serialu. W porównaniu do tych kwot, honoraria za udział w odcinku specjalnym „Przyjaciele: spotkanie po latach” wydają się zaskakująco niskie.

Cieszący się niesłabnącą popularnością na całym świecie serial komediowy „Przyjaciele” wrócił do telewizji. Specjalny odcinek, który trafił do oferty HBO, także w Polsce, miał mieć premierę już rok temu, jednak na przeszkodzie stanęła pandemia. Losy odwlekanego od prawie 20 lat powrotu głównych bohaterów serialu „Przyjaciele” to pomysł na serial sam w sobie. W tle są gigantyczne pieniądze, które ta produkcja przynosi studiu Warner Bros. oraz odtwórcom głównych ról.

Według różnych źródeł za występ w niespełna dwugodzinnym odcinku specjalnym „Przyjaciele: spotkanie po latach” wyemitowanym przez HBO aktorzy otrzymali od 2,5 do 4 milionów dolarów. Do realizacji nie doszło wcześniej, ponieważ obsada nie zgodziła się na zaproponowany milion dolarów dla każdego – czyli tyle, ile odtwórcy głównych ról otrzymywali za odcinek podczas realizacji dwóch ostatnich sezonów „Przyjaciół”.  

Czytaj też: Anna Nagler z Netflixa: serial „Sexify” to lustro naszej codzienności

Trudno uznać tę odmowę za fanaberię, jeśli weźmiemy pod uwagę kwoty, które „Przyjaciele” przynoszą co roku aktorom grającym w serialu główne role – to imponujące 20 milionów dolarów na osobę. Ta suma obliczona jest w oparciu o zyski, które serial przynosi studiu Warner Bros., i równa jest 2% całkowitego zysku z emisji powtórek dla każdego z aktorów/aktorek. Serial po 20 latach od premiery nadal zasila kasę studia kwotą miliarda dolarów rocznie.

W chwili premiery pierwszego sezonu „Przyjaciele” nie byli taką maszynką do zarabiania pieniędzy. Za każdy odcinek pierwszego sezonu aktorzy  otrzymywali 22,5 tys. dolarów – czyli tyle, ile dziś wpływa na ich konto za pół dnia spędzonego choćby na kanapie we własnych domach. Ponieważ Warner Bros. ustalało szczegóły kontraktów z każdym aktorem z osobna, po rozwinięciu w drugim sezonie wątku relacji Rossa i Rachel odtwórcy ich ról, David Schwimmer i Jennifer Aniston, otrzymywali 40 tysięcy dolarów, podczas gdy stawka dla pozostałych członków obsady nie uległa zmianie.

Wzrost popularności serialu i oczekiwań obsady zaowocował stworzeniem płacowego parytetu, dzięki któremu wszyscy aktorzy znów zaczęli otrzymywać taką samą stawkę – wtedy było już to 75 tysięcy dolarów za odcinek. Ten model przyjął się też w przypadku innych produkcji, takich jak „Big Bang Theory”, i częściowo przyczynił się do zasypywania różnicy w wynagrodzeniach, charakterystycznych dla amerykańskiej telewizji i Hollywood, w których wyniku mężczyźni przeciętnie dostają wyższe stawki niż ich koleżanki z planu.

O tym, że magia „Przyjaciół” nie słabnie i potrafi przyciągnąć przez ekran nawet tych, którzy obejrzeli cały serial wiele razy, świadczą wyniki walczących o prawa do jego emisji serwisów VOD. Dla Netfliksa, który w 2015 roku zakupił prawa do „Przyjaciół” za 100 milionów dolarów, ten serial stał się drugim najchętniej oglądanym w całej ofercie licencjonowanej – wg analizy Nielsena wyprzedzało go tylko „Biuro”. Mimo to w 2019 roku HBO Max przebiło ofertę Netfliksa, płacąc za prawa do „Przyjaciół” 500 milionów dolarów.

Dziś te wydatki procentują. Wg informacji Josefa Adaliana z poświęconego popkulturze serwisu „Vulture” w tym tygodniu liczba osób, które po raz pierwszy zalogowały się do HBO Max w Stanach Zjednoczonych i dla których „Przyjaciele” byli serialem pierwszego wyboru wzrosła o 600%. Jeszcze przed zaprezentowaniem trailera do odcinka specjalnego był też czwartą najpopularniejszą produkcją w ofercie HBO Max w Stanach Zjednoczonych – wyprzedzały go tylko „Gra o Tron”, anime „Attack on Titan” oraz „Dom z papieru”.

Źródło: Indian Express

Zamknij
Zamknij