„Cyfrowym artystą”, który odpowiada za okładkę amerykańskiego wydania magazynu „Cosmopolitan”, jest program o nazwie DALL-E 2. Projekt został wygenerowany w kilkanaście sekund, bez konieczności angażowania modelki i fotografa, bez potrzeby organizowania kosztownej i kłopotliwej sesji zdjęciowej.

To pierwsza okładka magazynu, w której projektowaniu nie uczestniczył bezpośrednio człowiek. Rolę projektanta i fotografa przejął system sztucznej inteligencji, któremu wydano odpowiednie instrukcje dotyczące tego, jak powinna wyglądać okładka „Cosmopolitan”.

Nowa okładka „Cosmopolitan” to dzieło AI

Nowa okładka magazynu „Cosmopolitan” przedstawia astronautkę kroczącą jak modelka po powierzchni Marsa. Grafikę wygenerował program o nazwie DALL-E 2, który opracował zespół z amerykańskiej firmy technologicznej OpenAI. Jego działanie opiera się na sztucznej inteligencji, która poprzez interpretację słownych opisów tworzy własne, oryginalne obrazy.

Zbieżność brzmienia nazwy programu DALL-E 2 z nazwiskiem Salvadora Dalí nie jest przypadkowa. System otrzymał swoją nazwę właśnie na cześć słynnego surrealisty.

Za koncepcją okładki i wydaniem programowi odpowiednich instrukcji stoi redakcja magazynu, członkowie firmy OpenAI oraz artystka Karen X Cheng. Wszyscy spotkali się zdalnie, na Zoomie. Po naniesieniu graficznych poprawek przez Cheng, okładka była gotowa w niecałe dwa dni.

Sam DALL-E 2 stworzył swoje „dzieło” w niecałe 20 sekund. Było to możliwe dzięki temu, że w jego pamięci znajdują się setki milionów obrazów z całej wizualnej historii ludzkości. System działa na zasadzie algorytmu, który naśladuje działanie ludzkiego mózgu. „Uczy się”, czym są poszczególne obiekty, które widzi, a także zależności między nimi.

Czytaj więcej

Elektryczny róż: ten kolor zawojował świat mody. To zasługa marki Valentino

Od kiedy DALL-E 2 wypuszczono w kwietniu 2022 roku, jego możliwości zachwyciły tych, którzy mieli szansę wypróbować ten system. Zdaniem Casey Newton z „The Verge” powstanie programu to prawdziwa rewolucja w szeroko pojętej branży kreatywnej.

Coraz więcej sztucznej inteligencji w świecie mody

Wirtualne twory zastępujące żywych ludzi są coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w branży mody. Jeszcze w 2018 roku marka Balmain stworzyła własną wirtualną „armię” trzech modelek. Fotografik Cameron-James Wilson, który je zaprojektował, rok wcześniej stworzył Shudu Gram – pierwszą na świecie cyfrową supermodelkę.

Shudu i wirtualne supermodelki – na przykład Noonoouri, Lil Miquelę czy Lightning – brały udział w kampaniach wszystkich czołowych marek, by wymienić Diora, Gucci, Pradę, Jacquemusa, Chanel, Marca Jacobsa, Louis Vuitton czy Versace.

Wydaje się, że wirtualne maszyny w coraz większym stopniu zagłębiają się w branżę mody – i ogólnie, w branżę kreatywną – wyręczając w pracy nie tylko żywe modelki. Czy sztuczna inteligencja będzie w stanie całkowicie zastąpić grafików i innych artystów? Na to z pewnością trzeba będzie jeszcze poczekać, bo dzieła takich programów jak DALL-E 2 wciąż są dalekie od doskonałości.

Co prawda jakość tych obrazów robi wrażenie, jednak detale bywają rozmyte i nadal potrzebują ingerencji żywego artysty. System ma na przykład problemy z narysowaniem odpowiedniej liczby palców w ludzkiej ręce.

Pomimo tego, że jakość obrazów tworzonych przez sztuczną inteligencję pozostawia jeszcze wiele do życzenia, to na dobre rozgościła się ona w dziedzinie sztuk wizualnych. Powstają kolejne generatory obrazów, na przykład Imagen Google’a czy Midjourney.

Tym ostatnim posłużyła się niedawno redakcja „Economista” do stworzenia okładki raportu o stanie branży AI. Z pewnością więc sztuczna inteligencja będzie nadal się rozwijać. Otwarte pozostaje pytanie, czy moment, kiedy jej dzieła staną się tak doskonałe, że praca ludzi przestanie być potrzebna, nie nadejdzie szybciej, niż się tego spodziewamy.