Surowy beton, cegły i cement mogą stać się niezwykle efektownymi elementami, które definiują charakter całego budynku, włącznie z jego wnętrzem. Nawet jeżeli jeszcze nie tak dawno służył on jako typowo gospodarski budynek. Udowadnia to transformacja dawnego chlewiku w jednej z czeskich wsi, który teraz funkcjonuje jako minimalistyczny, ale komfortowy domek letniskowy. Nietypowy projekt to dzieło czeskiej architektki Lenki Milerovej.
Dom wakacyjny w dawnym chlewiku
Wydaje się, że przekształcenie tradycyjnego chlewiku w komfortowy domek letniskowy może być karkołomnym zadaniem. Mimo to podjęła się go czeska architektka Lenka Milerová.
Milerová wzięła na warsztat typowy chlewik, jakich wiele można znaleźć zarówno w czeskich, jak i w polskich wsiach. Niewielki budynek w miejscowości Panoší Újezd w zachodniej części Czech wymagał gruntownego oczyszczenia, to był jednak początek wyzwań w ramach remontu, który trwał dwa lata.
Co ciekawe, na działce, należącej do klientki Milerovej, stał też klasyczny, pełnowymiarowy dom, ale inwestorka uznała, że go nie potrzebuje. Nie chciała budować nowego domku letniskowego, wolała skupić się na przebudowie liczącego 32 m kw. chlewika, który wydał jej się całkowicie wystarczający.
Ważną rolę w przekształceniu chlewika na nadający się do mieszkania budynek odegrali rzemieślnicy – wykwalifikowani kamieniarze. To oni precyzyjnie wyciosali i wyszlifowali betonowe bloki, nadając im odpowiednie kształty, w zależności od tego, gdzie i w jaki sposób mają zostać umieszczone.
Zgodnie z intencją inwestorki architektka wyeksponowała we wnętrzu domku wszystkie materiały, z jakich go wybudowano, a więc kamień, cegłę i beton. Wykorzystała też najprostsze techniki konstrukcyjne.
Wszystkie ściany dokładnie oczyszczono, aby wydobyć naturalne walory estetyczne budulca. Celem było osiągnięcie surowego i prostego efektu. Wyeksponowanemu betonowi, cegłom i kamieniowi towarzyszą elementy z drewna, z którego powstały m.in. fronty mebli.
Minimalizm zamiast ostentacji
Największą interwencją architektki w obiekcie, zgodnie z kluczową potrzebą inwestorki, było umieszczenie dużego okna, które ma oświetlać jedyne pomieszczenie, jakie się w nim mieści. Architektka nie zaprzestała na wyposażeniu domku w jedno okno – ostatecznie zdecydowano się na kilka.
Pod głównym, największym oknem zaprojektowano szeroką, monolityczną półkę z betonu, która ciągnie się wzdłuż wszystkich ścian domku. Półka działa jako stopień u wejścia do domu, ponadto umieszczono na niej łóżko (pod oknem), miejsce do przechowywania żywności, sofę, a nawet wyrzeźbiono w niej wnękę na wannę.
Na pierwszy rzut oka domek niczym nie wyróżnia się pośród innych zabudowań we wsi i można by uznać, że nadal pełni swoją pierwotną funkcję. Domkowi towarzyszy mały ogród, który samodzielnie urządziła właścicielka działki. Nie zabrakło w nim dwuosobowej huśtawki i zewnętrznej kuchni.