Prawdziwa „nonna” w fartuchu i chustce na głowie lepiąca świeże tortellini, przygotowująca ciasto na spaghetti albo formująca orecchiette to coraz częstszy widok, jaki można zauważyć w oknach włoskich restauracji. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach to może być pułapka na turystów. Zjawisku przyjrzał się The Washington Post.

Włochy: „Nonna” w oknie restauracji. Eksperci: To pułapka na turystów

Tak zwana otwarta kuchnia nie jest w świecie gastronomii niczym nowym. Przykładem są chociażby japońskie restauracje, w których goście zwykle mogą śledzić każdy ruch kucharzy. Taką formułę przyjęło wiele innych restauracji na świecie, którym zależy na tym, aby goście docenili wysiłek pracowników kuchni. Lokal wysyła w taki sposób sygnał, że serwuje potrawy najwyższej jakości ze świeżych składników – i że nie ma w tej kwestii nic do ukrycia.

Czytaj więcej

Restauracja na Ukrainie wśród najciekawszych na świecie. Nagroda za bajkowe wnętrza

W całej Europie, ale głównie w takich turystycznych miastach we Włoszech jak Rzym, restauracje serwujące tradycyjne włoskie potrawy przyjęły podobną praktykę, wykorzystując do tego postać „nonny”, czyli po włosku – babci. To właśnie ta dobrotliwa, pracowita i doskonale gotująca nestorka rodu uosabia istotę włoskiej kuchni.

Coraz więcej restauracji w najpopularniejszych włoskich miastach eksponuje proces wytwarzania makaronu – podstawy włoskiej kuchni – wykorzystując do tego głównie kobiety (niekoniecznie w starszym wieku), które wcielają się w rolę „nonny”. Ich praca polega na siedzeniu przy stole w oknie restauracji, ręcznej produkcji makaronu i innych tradycyjnych produktów – i zachęcaniu tym samym do wejścia przechodzących turystów.

„The Washington Post” wskazuje, że zjawisko rozprzestrzenia się we Włoszech od około dekady, dotyczy typowo turystycznych restauracji, które są otwarte od rana do wieczora bez tradycyjnej przerwy i stanowi efekt gentryfikacji historycznych centrów miast. Fenomen zyskał grono fanów wśród turystów, ale również wielu krytyków. Fakt utrwalania tradycyjnego wizerunku kobiety i jej roli w społeczeństwie to tylko jeden z problemów.

„Nonna” w oknie restauracji. Jak ściągnąć turystów?

Już od dłuższego czasu włoskie „nonne” nie przestają robić furory w internecie jako nośniki cennej, ale zanikającej wiedzy o tajnikach włoskiej kuchni. To właśnie między innymi z tego powodu „nonne” w oknach restauracji stały się hitem wśród poszukujących autentyczności turystów.

Ludzie wierzą, że „nonna” w restauracji stanowi gwarancję jakości jedzenia, które serwuje lokal. Taki sam efekt wywołują zresztą pracujący w oknie pizzaiolo, czyli wytwórca pizzy, co również stanowi częsty widok. W tym przypadku są to przeważnie mężczyźni.

Jak zauważa „The Washington Post” w swoim obszernym materiale na temat włoskich kucharek w oknach restauracji, budzi ono niesmak wielu Włochów. Porównują oni całe zjawisko do teatru, a nawet zoo, gdzie pracownice restauracji wykorzystuje się jako narzędzie marketingowe.

Krytycy wskazują, że o ile makaron i inne produkty, jakie wytwarzają te kobiety, mogą rzeczywiście być smaczne i autentyczne, to taki sposób promowania restauracji powiela błędne przekonanie, że świeży, miękki (i droższy) makaron jest lepszy od twardego. A to właśnie tego ostatniego najczęściej używa się chociażby w tradycyjnej kuchni rzymskiej.