Po przejrzeniu informacji o najdziwniejszych muzeach świata niejeden złapie się za głowę:  na czymś takim można robić niezły biznes? Ale za stworzeniem takich niecodziennych rozrywek stoją nie tylko pieniądze lecz także wielka pasja twórców tych placówek. Zwracają oni uwagę na rozwój naszej cywilizacyjnej konsumpcji…

""

sukces.rp.pl

Podwodne eksponaty

Muzeum, które z pewnością może walczyć o tytuł placówki znajdującej się w najdziwniejszym miejscu, znajduje się w Meksyku. Chociaż nie jest to precyzyjne określenie, bo mieści się ono na wodach u wybrzeży Cancun, Isla Mujeres i Punta Nizuc. A dokładniej – pod wodą.

Ekspozycja należąca do Podwodnego Muzeum Sztuki składa się z ponad 500 rzeźb umieszczonych 4 metry pod powierzchnią lustra wody. Zwiedza się je w pełnym stroju nurka z butlą tlenową, bez akwalungu z fajką, maską i płetwami do snorkelingu albo po prostu płynąc łodzią ze szklanym dnem.
""

sukces.rp.pl

Ideą tej niezwykłej placówki jest pokazanie związków i wzajemnego oddziaływania między sztuką, człowiekiem a środowiskiem naturalnym. To dlatego podwodna instalacja rzeźb zawiera wiele postaci ludzkich w rozmaitych sytuacjach, np. siedzących przy stole, oglądających telewizję, podczas rytuałów czy modlitw. Są tutaj także posągi alegoryczne oraz obiekty przedstawiające martwą naturę, od owoców ułożonych na paterze po volkswagena garbusa naturalnej wielkości…

Co ważne organizatorzy ekspozycji zadbali o to, by nie szkodzić przyrodzie. Rzeźby Podwodnego Muzeum Sztuki w Cancun stworzone są ze specjalistycznych materiałów przeznaczonych do ich przyszłej kolonizacji przez koralowce. Zostały przymocowane do dna morskiego i rozstawione tak, by stały się stabilną strukturą dla rafy koralowej. Już dziś wystawione obiekty zostały częściowo skolonizowane, co nadaje im wyjątkowy wygląd. Jest na tyle unikatowy, że meksykańską atrakcję każdego roku odwiedza aż 750 tys. turystów.

""

sukces.rp.pl

Na szczęście ci, którzy interesują się tym, co pod wodą, aż tak daleko wcale jechać nie muszą. W Rosji mogą zwiedzić Muzeum Oceanów, w skład którego wchodzi okręt podwodny zachowany w stanie pierwotnym. B-413 służył wojsku przez 20 lat, a dziś w porcie Kaliningradu turyści mogą w jego wnętrzu zobaczyć mechanizmy, pociski i broń. Atrakcją zwiedzania jest wirtualny rejs, podczas którego śmiałkowie mogą przeprowadzić fikcyjny atak torpedowy albo np. zlikwidować awarię na okręcie.

Jedzenie na wystawach

Klasyczną formę, choć bardzo nietypowe eksponaty, ma z kolei Muzeum Słoniny we Lwowie. Jego twórcom zależy na promocji tego ukraińskiego przysmaku, dlatego w muzeum SALO obejrzymy np. nos Mikołaja Gogola, usta Marylin Monroe czy piersi Wenus wykonane z tłuszczu. Dla zwiedzających przewidziano także degustacje, podczas których można skosztować np. słoniny w czekoladzie.

Z kolei w Niemczech dużą popularnością cieszy się Muzeum Kiełbasy Curry (Currywurst). Popularna przekąska doczekała się swojego miejsca pamięci w Berlinie z okazji swoich 60. „urodzin”.

""

sukces.rp.pl

Widzowie mogą w tym miejscu poznać nie tylko proces produkcji kiełbasy ale też obejrzeć typową budkę, w której sprzedaje się niemiecki smakołyk czy sprawdzić na specjalnej mapie świata, gdzie można kupić currywurst. W muzeum zebrano też rozmaite ciekawostki tematyczne – np. płynną kiełbasę curry, kiełbaski z marcepanu lub inspirowane kształtem kiełbasek zabawki dla psów.

Inne kraje także promują swoje regionalne produkty. Na Węgrzech jest Muzeum Papryki i Salami (Szeged), w Atenach znajduje się Muzeum Greckiej Gastronomii, na Martynice – Muzeum Banana.

We Włoszech pod Bolonią atrakcją jest pierwsze na świecie Muzeum Lodów, gdzie turystom prezentowany jest dorobek braci Carpigiani, którzy rozpowszechnili maszynę do produkcji lodów.

Obejrzeć tu można także traktat o leczniczych właściwościach tego zimnego przysmaku z XVIII wieku czy pierwszy zapisany przepis na arabski syrop cukrowy. Niemniej Włochy poza Muzeum Lodów mają także swoje Muzeum Pomidora, Muzeum Parmezanu oraz – rzecz jasna – Muzeum Makaronu. Znajdującą się w Collecchio (w prowincji Parma) ekspozycję podzielono na dziesięć sekcji poświęconych poszczególnym etapom produkcji makaronu. Stworzono tutaj również specjalną sekcję o pieczywie i urządzeniach kuchennych do produktów mącznych. Dodatkową atrakcję zapewnia dział o makaronach w sztuce (od obrazów przez plakaty, aż po znaczki pocztowe).

Co ciekawe – makaron doczekał się uhonorowania również w Japonii. W Muzeum Klusek w miejscowości Ikeda (region Osaka) znajduje się specjalna wystawa w tunelu, którego ściany zdobi 800 opakowań po kluskach i makaronie w zupkach instant.

""

sukces.rp.pl

Także Yokohama ma swoją ekspozycję na ten temat. W Shin-Yokohama Ramen Museum jest m.in. stała ekspozycja na temat ramen w kubku.

W Polsce mamy kilka podobnych placówek. Należy do nich np. Muzeum Chleba w Radzionkowie, gdzie wystawiono urządzenia i narzędzia do wypieku, archiwalne dokumenty, receptury czy tzw. pieniądze chlebowe, które w czasach hiperinflacji pozwalały wyłącznie na zakup chleba. Zwiedzający mogą obejrzeć tutaj malutkie pola ze zbożami najczęściej sianymi w Polsce, a także nauczyć się wyrabiania ciasta i wypieku chleba.

Ci, którzy chcieliby powspominać dawne czasy mogą się też wybrać do Szklarskiej Poręby, gdzie działa Muzeum Tanich Win. Kolekcja win owocowych składa się z najbardziej znanych „jaboli” (Wino Patyk, Torreador, Bycza Moc, Mocna Zośka, Sen Sołtysa), które uzupełnia zbiór etykiet i plakatów. A w myśl hasła „Tanie wina są dobre, bo są dobre i tanie” zwiedzanie można tutaj podobno połączyć z degustacją.

Śmiech przez łzy

Z przymrużeniem oka należy traktować Muzeum Złej Sztuki w USA gromadzące fatalne, nieudane obrazy. Kiczowate, źle wykonane i bazujące na marnych pomysłach dzieła z pewnością niejednego rozbawią. Każdy, kto czuje się niespełnionym artystą może nawet zasugerować przekazanie swojego twórczego dorobku do muzeum, ale przyjęte zostaną tylko najgorsze prace. Szanse są, bo ta prywatna placówka wystawiennicza ma aż dwa oddziały, w Dedham i w pobliżu Somerville.

Specyficzne dzieła przyjmuje także Muzeum Zerwanych Związków w Zagrzebiu. Chorwacka ekspozycja gromadzi symbole minionego uczucia. Są tu np. klucze do mieszkania zabrane partnerowi i oddane do muzeum, pochodzące z różnych linii lotniczych torebki do wymiotowania symbolizujące związki na odległość, pluszaki czy części garderoby, które pozostały po byłej miłości.

W Polsce mamy z kolei Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli, które obrazuje smutną groteskę czasów PRL. W kolekcji umiejscowionej w Kopalni Złota w Złotym Stoku znajduje się kilkaset tabliczek informacyjnych i propagandowych związanych z przestrzeganiem przepisów BHP. Oto kilka przykładów: „Wejście do toalety tylko za okazaniem książeczki zdrowia”, „Towar macany należy do macanta”, „Po skończonej pracy załóż majtki” czy „Co zrobiłeś dzisiaj dla obniżki kosztów własnych?”.

To, co ukryte

Tajemnice miejsc, do których król chodzi piechotą można poznać w Międzynarodowym Muzeum Toalet Sulabh w Nowym Delhi. Mimo że na świecie znajduje się kilka muzeów dotyczących higieny, warto odwiedzić właśnie to, bo jego pomysłodawcą jest dr Bindeshwar Pathak walczący o poprawienie tragicznych warunków sanitarnych panujących w Indiach.

W placówce znajdują się eksponaty z 50 państw – są to nocniki, meble toaletowe, muszle klozetowe, bidety i ozdobne papiery toaletowe z różnych okresów historycznych. Ekspozycja obejmuje okres od 2500 r. p.n.e. do dziś. Część dotycząca starożytności zawiera rekonstrukcje i szkice, w części średniowiecznej wystawiono m.in. toalety królewskie, a najstarsze wystawione oryginalne wyposażenie toalet pochodzi z XII wieku. Natomiast tam, gdzie mowa już o czasach współczesnych zobaczyć można np. toalety publiczne z różnych krajów.

I jeszcze jeden temat, o jakim mało się mówi. W Fallologicznym Muzeum w Reykjawiku (znanym także jako Islandzkie Muzeum Penisów) można obejrzeć ok. 280 penisów różnych gatunków ssaków lądowych i wodnych.

""

sukces.rp.pl

Założycielem tego muzeum jest historyk Sigurur Hjartason, a zgromadzone przez niego eksponaty, od 2-milimetrowego penisa chomika po 170-centymetrowego i ważącego 70 kg fallusa kaszalota, ogląda corocznie 11 tysięcy turystów.

Najdziwniejszymi obiektami są tu jednak modele prącia, jakie mogłyby posiadać postaci fikcyjne, takie jak elfy czy trolle. A także 15 posrebrzanych modeli fallusów islandzkiej reprezentacji w piłce ręcznej, które wykonano po zdobyciu przez szczypiornistów srebrnego medalu na igrzyskach olimpijskich w 2008 r. w Pekinie.

""

sukces.rp.pl