W Stanach Zjednoczonych, które są jednym z gospodarzy tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej, dominującą pozycję ma Nike. Tegoroczny mundial rozgrywany po części w USA byłby okazją do tego, żeby poszerzyć wpływy w piłce nożnej. Byłby, ale nie jest. Po raz pierwszy od dawna Nike musi uznać wyższość wielkiego rywala, niemieckiego Adidasa. Do tego to porażka na własnym boisku.

Nike kontra Adidas: Walka gigantów na mistrzostwach świata w piłce nożnej

Mistrzostwa, niezależnie od dyscypliny sportowej, zawsze są rywalizacją producentów sprzętu sportowego. Mistrzostwa świata w piłce nożnej to jednak, używając sportowej terminologii, inna liga. Najpopularniejszy sport świata, w niektórych krajach traktowany jak religia, to także gigantyczny biznes. Roczną wartość rynku oficjalnych strojów piłkarskich wycenia się na ok. 15 miliardów dol., analizy pokazują, że do 2035 r. ta kwota może zostać podwojona. Trudno więc się dziwić, że najwięksi producenci sprzętu i strojów piłkarskich traktują mundial jako złote żniwa i bezwzględnie walczą o dominację. 

Czytaj więcej

„Clean dressing” podbija świat mody. Młode pokolenie ma dość mówienia o ekologii

Co cztery lata marki robią wszystko, aby zaznaczyć swoją obecność w trakcie mistrzostw. Stawka jest wysoka: ostatni mundial zebrał 1,12 mld widzów na całym świecie, a tendencja jest wzrostowa. Firmy, które ubierają czołowe drużyny, mogą liczyć na skokowy wzrost sprzedaży.

W tym roku rozgrywki w ramach Pucharu FIFA będą się odbywać w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Kraje te będą areną rywalizacji nie tylko między 48 drużynami piłkarskimi, ale również między Nike i Adidasem – dwoma globalnymi liderami rynku odzieży i obuwia sportowego – i zarazem największymi konkurentami w swojej branży.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej. Ofensywa Adidasa

Nike jest liderem rynku odzieży sportowej w USA. Choć domeną firmy była i jest koszykówka, to Amerykanie nie próżnowali, przygotowując się do tegorocznego mundialu. Nike ubierze 12 drużyn piłkarskich: reprezentacje Australii, Brazylii, Kanady, Korei Południowej, Chorwacji, Francji, Anglii, Norwegii, Holandii, Turcji, Urugwaju – i oczywiście Stanów Zjednoczonych.

Sytuacja nie jest jednak komfortowa dla Amerykanów, bo Adidas depcze Nike'owi po piętach. Aby zwiększyć swoje szanse na zdobycie tytułu „króla sportu”, Niemcy nawiązali współpracę sponsorską z wieloma drużynami, w tym ze zwycięzcą ostatniego mundialu, Argentyną.

Adidas ma obecnie umowy sponsorskie z 14 reprezentacjami (o dwie więcej niż Nike): z Hiszpanią, Algierią, Niemcami, Arabią Saudyjską, Argentyną, Belgią, Kolumbią, Curaçao, Japonią, Szkocją, Meksykiem, Katarem, Szwecją i RPA. Niemiecki gigant po raz pierwszy w historii zdominował swojego amerykańskiego rywala pod względem liczby reprezentacji, które ubierze. Analitycy mówią więc o prestiżowej porażce amerykańskiego giganta i o problemie wizerunkowym – podczas mistrzostw świata na „własnym boisku” Nike musi uznać wyższość arcyrywala.

Warto wspomnieć, że w stawce liczy się druga firma z Niemiec. Chodzi o Pumę, która ubiera 11 drużyn biorących udział w mistrzostwach świata w piłce nożnej – to rekordowy wynik w historii tej firmy. Dla marki, która w ubiegłym roku zanotowała spadek sprzedaży o ponad 13 proc., obecność na mundialu stanowi szansę na podreperowanie wyników.

Najwięcej zarobi jednak zapewne ten producent, który podpisał umowy z drużynami mającymi największe szanse na wejście do finału. Tu szala przechyla się delikatnie w stronę Adidasa, który ubiera dwa zespoły typowane do walki o najwyższe cele – Argentynę, aktualnego mistrza świata, i Hiszpanię, aktualnego mistrza Europy.