Lekkoatletyczny mityng Diamentowej Ligi na stadionie w Chorzowie był historycznym wydarzeniem. Po raz pierwszy w Polsce odbyły się zawody z cyklu, który można określić mianem lekkoatletycznego odpowiednika piłkarskiej Ligi Mistrzów. Do Chorzowa przyjechały wielkie gwiazdy lekkoatletyki, wśród nich rekordziści i rekordzistki świata, mistrzowie i mistrzynie z igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata.

Światowa elita sportu spotkała się na najważniejszym lekkoatletycznym stadionie w Polsce. Co oczywiste – padły rekordy, w tym najlepszy tegoroczny wynik w biegu na 100 metrów kobiet. Tak szybko w Polsce nie biegano jeszcze nigdy.

Diamentowa Liga w Chorzowie to jednak nie tylko biegi, pchnięcia, rzuty i skoki – w dal i wzwyż. To także ogromne przedsięwzięcie logistyczne, dzięki któremu widzowie w 150 krajach na całym świecie mogą śledzić zmagania sportowców i sportsmenek. To również okazja do tego, by zobaczyć w akcji system, który pozwala super precyzyjnie mierzyć wyniki, po raz pierwszy w Polsce na imprezie lekkoatletycznej tej rangi.

Od chronometru do komputera: pomiar czasu w lekkoatletyce

Szwajcarska firma zegarkowa Omega najbardziej znana jest z produkcji skomplikowanych i precyzyjnych zegarków mechanicznych. Jednak Omega ma także drugie, nieco mniej znane, oblicze – jest oficjalnym chronometrażystą igrzysk olimpijskich i najważniejszych imprez lekkoatletycznych na świecie. Wykorzystuje do tego zaawansowaną elektronikę i niezwykle precyzyjne urządzenia pozwalające mierzyć wyniki sportowców.

Jeden z chronometrów Omegi wykorzystywany podczas igrzysk olimpijskich w 1932 roku.

Jeden z chronometrów Omegi wykorzystywany podczas igrzysk olimpijskich w 1932 roku.

Materiały prasowe

Omega została oficjalnym chronometrażystą olimpijskim w 1932 roku podczas igrzysk w Los Angeles. Nieprzypadkowo: zegarki tej firmy były wówczas w stanie mierzyć czas z precyzją do dziesiątej części sekundy, co potwierdzały stosowne homologacje. Technologiczna przewaga Omegi była niepodważalna. W latach 30. pomiar z dokładnością do dziesiątych części sekundy był standardem nieosiągalnym dla większości producentów zegarków.

Czytaj więcej

„Styl Sariny”: garnitur trenerki mistrzyń Europy w piłce nożnej hitem turnieju

Od tej pory nieprzerwanie trwa związek Omegi z lekkoatletyką, zmieniła się jednak technologia. Tradycyjne mechaniczne chronometry zastąpiła elektronika. Profesjonalizacja sportu oznaczała bowiem, że pomiar czasu musiał stać się tak precyzyjny, by można było wykluczyć jakiekolwiek pomyłki. Dlatego tradycyjne chronometry mechaniczne zniknęły z aren sportowych. Zastąpiły je najnowsze technologie, których precyzję i skuteczność można było podziwiać podczas mityngu Diamentowej Ligi w Chorzowie.

Pomiar czasu podczas Diamentowej Ligi

Weźmy konkurencje biegowe. Chronometraż zaczyna się jeszcze zanim zawodnicy wystartują. Bloki startowe wyposażone są w czujniki, które reagują na zmianę nacisku stóp. Przepisy obowiązujące w lekkoatletyce za minimalny czas reakcji u zawodnika uznają 100 milisekund. Szybsza reakcja kwalifikowana jest jako falstart.

Sprzęt pomiarowy Omegi mierzy nacisk stopy sportowca na częstotliwością 4000 razy na sekundę, a dane wysyłane są do komputerów sędziowskich, dzięki czemu szybko i, co ważne, bezbłędnie, można sprawdzić, czy biegacz lub biegaczka popełnili falstart. W przypadku biegów sprinterskich, gdy czas reakcji gra kluczową rolę, nie ma tu miejsca na błędy.

Kolejna rzecz to pistolet startowy: czasy, gdy sędzia na stadionie naprawdę strzelał z broni palnej, dając w ten sposób sygnał do startu, to już przeszłość. W 2010 roku, podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver, broń palną ostatecznie zastąpiła technologia. Sędziowie mają do dyspozycji urządzenie elektroniczne, które emituje sygnały świetlne i dźwiękowe, a także przesyła impuls do komputerów odpowiedzialnych za pomiar czasu. Sygnał dźwiękowy dociera do każdego zawodnika w tym samym czasie – bloki startowe wyposażone są w głośniki, które emitują dźwięk oznaczający początek biegu.

Omega Scan’O’ Vision Myria to podstawowe narzędzie w pracy sędziów oceniających klasyfikację na meci

Omega Scan’O’ Vision Myria to podstawowe narzędzie w pracy sędziów oceniających klasyfikację na mecie biegów.

Materiały prasowe

Wreszcie meta: tu za prawidłowe wskazanie zwycięzcy biegu odpowiada system kamer. Zgodnie z przepisami World Athletics linia mety ma 50 milimetrów szerokości. Prawidłową ocenę, kto ukończył bieg jako pierwszy, umożliwiają kamery odpowiedzialne za fotofinisz. System stworzony przez Omegę wykorzystuje dwie kamery, dzięki czemu można dokładnie ocenić pozycję zawodników na mecie. Nawet jeśli na obrazie z jednej kamery część zawodników jest zasłonięta, widok z drugiej kamery rozwiewa wątpliwości.

Kamery Omega Scan’O’Vision Myria odpowiedzialne za fotofinisz rejestrują 10 tysięcy klatek na sekundę. Urządzenie wykonuje zdjęcie każdego z zawodników w momencie przekroczenia linii mety, a następnie powstaje powstaje finalne ujęcie, przedstawiające odstępy między zawodnikami. Na tej podstawie sędziowie oceniają, kto wygrał bieg. 

Na mecie pracują także cztery komórki fotoelektryczne, są sprzężone ze sobą, co pozwala jeszcze precyzyjnie zapisać układ ciał sportowców na linii mety.

W lekkoatletyce znaczenie mają też inne czynniki – choćby wiatr. Zgodnie z przepisami World Athletics wiatr wiejący z szybkością większą niż 2 metry na sekundę oznacza, że wynik na mecie nie będzie brany pod uwagę w zestawieniu rekordów. Czujnik mierzący szybkość wiatru może być połączony z kamerą odpowiedzialną za fotofinisz. Dzięki temu sędziowie otrzymują dane z mety wraz z informacją o sile wiatru, co pozwala im błyskawicznie podjąć decyzję, kto wygrał a także – czy wynik będzie mógł zostać uznany za rekordowy. 

Informacja o szybkości wiatru podczas zawodów.

Informacja o szybkości wiatru podczas zawodów.

Materiały prasowe

Imprezy lekkoatletyczne to nie tylko biegi, ale także choćby skoki – wzwyż czy w dal, a także pchnięcia kulą czy rzuty dyskiem, młotem lub oszczepem. Tu także niezbędna jest taka sama precyzja, jak w przypadku zmagań na bieżni. W tym konkurencjach Omega wykorzystuje technologie wideo i laserowe, które pozwalają precyzyjnie wskazać najlepszy wynik. 

Przyszłość sportu to technologia

Dla kibiców najważniejszy jest wynik zawodnika czy zawodniczki. Trenerzy potrzebują dużo bardziej precyzyjnych informacji, pozwalających im lepiej zrozumieć parametry wysiłku swoich podopiecznych podczas zmagań na stadionie. Każda informacja, pozwalająca wytypować ewentualne kwestie do poprawy, jest na wagę złota, bo może dać szansę na lepszy wynik w kolejnym występie. 

Dlatego nietrudno zgadnąć, że pomiar czasu to nie jedyny „pomiar” wykonywany na stadionie lekkoatletycznym. Wprowadzony przez Omegę system śledzenia w czasie rzeczywistym RTTS (Real Time Tracking System) pozwala na bieżąco monitorować prędkość biegaczy i biegaczek, a także rejestrować ich międzyczasy. Stało się to możliwe dzięki miniaturowym i ultralekkim chipom umieszczanych na odwrocie numerów startowych. 

Do stanowisk sędziowskich spływają informacje z fotofiniszu i komórek fotoelektrycznych.

Do stanowisk sędziowskich spływają informacje z fotofiniszu i komórek fotoelektrycznych.

Materiały prasowe

To malutkie urządzenia na bieżąco przekazują informacje o prędkości i międzyczasach zawodników i zawodniczek podczas biegu. Te dane trafiają do komputerów dzięki odbiornikom zainstalowanym na torze i poza nim, a potem mogą zostać przekazane do komentatorów na stadionie, do trenerów, a także do realizatorów transmisji telewizyjnych, którzy następnie mogą zdecydować, które dane zostaną zaprezentowane widzom śledzącym relację z mityngu lekkoatletycznego.

Tego typu rozwiązania „big data” coraz częściej spotykane są w sporcie. Podczas transmisji meczów piłki nożnej dowiadujemy się, jaki dystans przebiegli zawodniczy na boisku. Podczas turniejów tenisowych widzowie przed telewizorami mogą zobaczyć z jaką prędkością „poleciał” as serwisowy. Technologia zmienia też lekkoatletykę – dzięki niej błędy sędziowskie zdarzają się coraz rzadziej, pomiary wyników na mecie są coraz dokładniejsze, a wysiłek sportowców na bieżni można na bieżąco analizować. Sport przestaje być tajemnicą, każdy element występu sportowca można przeanalizować i ocenić. Trenerzy, ale też komentatorzy i kibice, zyskali narzędzia, o jakich marzyli od dawna.