Dolina Krzemowa to miejsce, w którym żyje na co dzień wielu potentatów cyfrowej gospodarki. Do nich zalicza się też Mark Zuckerberg. „Zuck” od lat rozbudowuje swoją posiadłość w Palo Alto w Kalifornii, sercu Doliny Krzemowej. Projekt przybrał jednak takie rozmiary, że niezadowolenie zaczynają wyrażać mieszkańcy części Palo Alto, którą wybrał dla siebie Zuckerberg. Sprawę opisuje „New York Times”.
Posiadłość Marka Zuckerberga w Palo Alto
Mark Zuckerberg od lat inwestuje w nieruchomości, między innymi na Hawajach, nad Jeziorem Tahoe i pod Waszyngtonem. Jego główną enklawą pozostaje Crescent Park, ekskluzywne osiedle willowe w Palo Alto w stanie Kalifornia.
Jak informuje „New York Times”, 41-letni twórca Facebooka posiada co najmniej 11 willi w Crescent Park, na które łącznie wydał ponad 110 milionów dolarów. Pierwszą — najstarszą w Palo Alto i znajdującą się niedaleko siedziby firmy Meta, którą kieruje miliarder — kupił w 2011 roku.
Czytaj więcej
Na albańskim wybrzeżu powstaje niezwykle oryginalny hotel. Obiekt ma szansę stać się nową ozdobą Riwiery Albańskiej.
Jak ustalił „New York Times”, pięć domów tworzy główną rezydencję „Zucka”, w której mieszka on z żoną Priscillą Chan i ich trzema córkami. Kompleks składa się też z domów gościnnych, ogrodów, boiska oraz basenu.
Cały kompleks otaczają wysokie żywopłoty. Pod ziemią znajdują się z kolei rozległe piwnice lub — jak wolą niektórzy — bunkier. Całość kontrolowana jest przez systemy monitoringu.
Jedna z bram prowadzących na teren kompleksu Marka Zuckerberga w Palo Alto.
Mieszkańcy Crescent Park, do których dotarli dziennikarze „New York Timesa”, wspominają, że jeszcze niedawno życie w tej okolicy było spokojne. Wszystko się zmieniło, kiedy Zuckerberg zaczął kupować kolejne działki i zamieniać kameralne osiedle ze społecznością zaprzyjaźnionych sąsiadów w rozległą, prywatną warownię.
„Prywatna warownia”: Mark Zuckerberg buduje swoją posiadłość w Kalifornii
Jednym ze sposobów Zuckerberga na sprawne przejmowanie kolejnych posiadłości było oferowanie ich właścicielom kwot kilkukrotnie przewyższających wartość nieruchomości.
Zdaniem sąsiadów „Zucka” z przyjaznego osiedla Crescent Park stało się zapylonym terenem ciągłej budowy. W przestrzeni publicznej zamontowano kamery, zaś po publicznych ulicach krążą prywatni ochroniarze Zuckerberga, utrudniając poruszanie się mieszkańcom.
Czasem — skarżą się mieszkańcy — na zamówienie Zuckerberga policja blokuje publiczne ulice, nawet na kilka dni. Powód? Prywatne imprezy (często głośne) z udziałem przyjaciół miliardera.
W niektórych domach, które kupił Zuckerberg, zamieszkali członkowie jego rodziny. Jedną z willi biznesmen zaadaptował na prywatną szkołę dla kilkanaściorga dzieci. Jak zauważają mieszkańcy — niezgodnie z lokalnym prawem. Część domów wciąż stoi pusta i wymaga remontu.
„New York Times” rozmawiał też z przedstawicielem Marka Zuckerberga. Zapewnił on, że rodzina „Zucka” każdorazowo uprzedza mieszkańców o kolejnych pracach budowlanych i daje im możliwość zgłaszania skarg. Ci ostatni zauważają jednak, że Zuckerberg nie wywiązał się z wcześniejszych obietnic, w których zapewniał, że jego ingerencja w osiedle będzie znacznie mniejsza niż obecnie.
Mieszkańcy Crescent Park mają pretensje do twórcy Facebooka, że zamiast zbudować rezydencję w nieodległej miejscowości, w której jest znacznie więcej przestrzeni i gdzie mieszkają inni giganci z Doliny Krzemowej, on postanowił zająć właśnie ich osiedle. Mają również za złe lokalnym władzom, że pozwalają miliarderowi na stopniową rozbudowę swojej enklawy — ich kosztem.