Łotwa stała się bardzo atrakcyjnym przyczółkiem dla rosyjskich biznesmenów. Kilka lat temu część z nich skorzystała z programu „złota wiza”, uprawniających do czasowego pobytu na Łotwie, inwestowania w tym kraju, a także nieskrępowanego poruszania się po strefie Schengen w zamian za zainwestowanie określonej kwoty na rynku łotewskim.

Majątki oligarchów na Łotwie

Rosyjscy biznesmeni są beneficjentami programu „złota wiza”. Łotwa uruchomiła go w 2010 roku, aby przyciągnąć zagranicznych inwestorów.

Łotewska „złota wiza” jest o tyle atrakcyjna, że to najtańsze tego typu dokument w Europie (można ją zdobyć również w innych europejskich krajach). Co więcej, posiadacz „złotej wizy” nie ma obowiązku stałego przebywania na Łotwie – wystarczy pojawić się w tym kraju raz w roku.

Korzyści, jakie ze sobą niesie „złota wiza”, przyciągnęły rosyjskich oligarchów jak magnes. Jednym z nich był Roman Abramowicz. Trudno bowiem wskazać europejski kraj, w którym ten biznesmen nie ma majątku lub przynajmniej inwestycji.

Czytaj więcej

Rosyjski miliarder: odbieranie jachtów oligarchom nie zatrzyma wojny w Ukrainie

Obszernego śledztwa w sprawie łotewskich posiadłości Abramowicza i innych oligarchów dokonali dziennikarze z międzynarodowej grupy śledczej Re:Baltica. Ustalili oni, że Roman Abramowicz miał na Łotwie tylko samolot. Miał, ponieważ skonfiskowano mu go kilka dni po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Podobnie było w przypadku helikoptera innego oligarchy, Petra Awena, który miał nieszczęście znajdować się na lotnisku w Rydze. Na terenie Łotwy zidentyfikowano aż 28 nieruchomości należących do tego biznesmena, między innymi kamienicę w prestiżowej dzielnicy w centrum Rygi, a także liczący 60 hektarów obszar w okręgu Madona, gdzie, w otoczeniu lasu, stoi nowoczesna luksusowa willa.

Z łotewskiej złotej wizy skorzystały też rodziny oligarchów

W gronie beneficjentów złotych wiz znalazła się między innymi siostra Aliszera Usmanowa, jego żona Irina Viner-Usmanowa (wieloletnia trenerka gimnastyki artystycznej) oraz jej syn i zarazem pasierb Usmanowa, Natan Viner.

W rękach tych osób znajduje się luksusowa willa z widokiem na morze oraz apartament – obydwie nieruchomości w miejscowości Jurmała pod Rygą. Sankcje nie dotknęły jak dotąd członków rodziny Usmanowa, dlatego ich łotewski majątek póki co jest bezpieczny.

Jurmała to prawdziwe zagłębie rosyjskich oligarchów. Gigant branży technologicznej, Michaił Fridman, zasłaniając się firmami-krzakami, nabył tamtejsze sanatorium i przerobił je na luksusowy apartamentowiec. Oficjalnie oligarcha jest właścicielem jednego z tamtejszych apartamentów. Ostatnio jednak budynek skonfiskowano w ramach sankcji.

Również w Jurmale dwie posiadłości kupiła córka Nikołaja Tokariewa, starego towarzysza Putina z czasów KGB. Maja Bołotowa nabyła willę wraz z mężem Andriejem, z którym się rozwiodła, a który dorobił się na interesach z teściem. Teraz oficjalnym właścicielem jednej posiadłości jest Andriej Bołotow, a drugiej – firma byłych małżonków.

Do firmy Bołotowów należy też secesyjna kamienica w centrum Rygi. Ten adres prowadzi z kolei do rodziny Mazepinów, którzy posiadają tam apartament. Jego właścicielem jest Dmitrij Mazepin, syn szefa Uralchemu Nikity Mazepina. Łotewskie służby niedawno „zamroziły” ten apartament.

Na Łotwie, a konkretnie w Garkalne nieopodal Rygi, ma też swoją willę Boris, brat Arkadija Rotenberga – trenera judo, z którym trenował Putin. Jak informuje grupa Re:Baltica, posiadłość jest nietykalna, choć jej właściciel zalega z podatkami i ich egzekucja jest kwestią czasu.

Jak widać, objęcie szerokimi sankcjami majątków oligarchów i ich rodzin nie jest łatwym zadaniem. Łotwa to jeden z tych krajów, gdzie przynajmniej przez jakiś czas niektóre z tych osób mogą spać spokojnie.