Szukaj

Upadek rodu Sacklerów: słynni mecenasi wyrzucani z galerii

Nazwisko amerykańskich przemysłowców oskarżanych o wywołanie rozlewającej się po Ameryce fali uzależnień od leków przeciwbólowych, znika ze światowych galerii sztuki. Władze, artyści i inni patroni od lat apelują o odcięcie się od „toksycznych” mecenasów.

Londyńska Serpentine Galleries zmieniła nazwę jednej ze swoich galerii. Na jej stronie internetowej oraz w Google Maps Serpentine Sackler Gallery, otwarta po renowacji wg planu Zahy Hadid w 2013 roku, została przemianowana na Serpentine North Gallery. Komentując decyzję instytucja poinformowała, że to zwykły rebranding, nie powiązany z sytuacją prawną amerykańskiej rodziny Sacklerów, potentatów rynku farmaceutycznegoZ wielu względów trudno uwierzyć, że to zbieg okoliczności.

Rodzina Sacklerów: kłopotliwi mecenasi sztuki  

Wymazywanie nazwiska Sacklerów z tablic pamiątkowych i ścian światowych instytucji kultury nie dotyczy bowiem tylko jednej instytucji. Odpowiedzialna za kryzys opioidowy w Stanach Zjednoczonych rodzina w ostatnich latach przeszła drogę od bycia jednymi z najbardziej wpływowych mecenasów współczesnej sztuki do pozycji, w której nazwisko Sackler budzi głównie niechęć. Właściciele amerykańskiej firmy farmaceutycznej Purdue Pharma przez niemal całą poprzednią dekadę oskarżani byli o naginające prawo praktyki, związane z produkcją i dystrybucją OxyContinu, silnego i uzależniającego środka przeciwbólowego. Tylko w 2019 roku w Stanach Zjednoczonych z powodu przedawkowania opioidów – w tym w dużej mierze właśnie OxyContinu – zmarło 50 tysięcy osób.

Czytaj też: Holandia: najważniejsze muzeum w Amsterdamie obrazy mistrzów zastępuje pracami kobiet
 

Instytucje kultury przez długi czas nie reagowały na protesty aktywistów w światowych galeriach, domagających się zerwania przez nie relacji biznesowych z Sacklerami. Lista muzeów, które rodzina miliarderów wsparła hojnymi dotacjami na poszerzenie kolekcji czy generalne remonty obejmuje dziesiątki znanych nazw z całego świata – od nowojorskiego muzeum Guggenheima po National Gallery w Londynie.

Już w 2019 roku, kiedy rola wpływowej rodziny w kryzysie była powszechnie znana, Sacklerowie zaoferowali kolejną milionową dotację dla londyńskiej National Portrait Gallery, która odrzuciła propozycję dopiero po proteście Nan Goldin, artystki od wielu lat domagającej się wymazania opioidowych mecenasów z reprezentacyjnych przestrzeni muzeów.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Nan Goldin (@nangoldinstudio)

Kolejne miesiące przyniosły jednak dalsze zmiany, a nazwisko Sacklerów zniknęło m.in. z Luwru. Sama firma jest dziś w trakcie postępowania upadłościowego i w ubiegłym tygodniu przedstawiła plan restrukturyzacji, w wyniku którego ma powstać nowa korporacja, już bez dotychczasowych właścicieli w kierownictwie. Propozycja nie przypadła do gustu prokuratorom generalnym z 23 amerykańskich stanów, domagających się uzupełnienia warunków o możliwość usunięcia nazwiska „mecenasów” ze wszystkich instytucji, które będą chciały zerwać z toksycznymi powiązaniami.

Mimo to, m.in. na skutek skomplikowanych umów partnerskich, nazwisko milionerów znajdziemy m.in. w Tate Museum czy Muzeum Wiktorii I Alberta. „Nie zamierzamy usuwać jakichkolwiek oznakować związanych z naszymi dawnymi lub obecnymi darczyńcami” – poinformowało kierownictwo V&A w mailu skierowanym do serwisu Artnet.News. Mimo zmian, jakie zaszły w ostatnich miesiącach, płynące latami pieniądze stały się dla światowych galerii formą uzależnienia, z którego wychodzą wyjątkowo mozolnie i długo.

Zamknij
Zamknij