Szukaj

Ceny w butikach marek luksusowych poszły w górę. Efekt pandemii

Najpierw Chanel, teraz Louis Vuitton. Słynne marki podnoszą ceny swoich produktów, by odrobić straty spowodowane przez koronawirusa.

Branża dóbr luksusowych z powodu pandemii, po ponad dekadzie niezachwianego wzrostu, zanotuje w tym roku spore spadki. Sprzedaż może spaść nawet o jedną trzecią, dlatego marki szukają pomysłów, by zmniejszać straty. Na razie sięgnęły po sprawdzoną metodę – podwyżki cen.

Odrabianie strat po wirusie

Podniesienie cen niektórych torebek i innych wyrobów skórzanych zapowiedział już Chanel.

Przedstawiciele francuskiego domu mody tłumaczą, że to efekt wzrostu cen materiałów, wskazują też na konieczność ujednolicenia cen na różnych rynkach.

Czytaj też: Torebki Hermes to lepsza inwestycja niż dzieła sztuki 

Europejskie i amerykańskie butiki Chanel nadal czekają na otwarcie, ale na przykład w Korei, gdzie życie po pandemii wraca powoli do normy, za produkty tej marki trzeba płacić od 5 do 17% więcej niż przed wybuchem pandemii.

Na otwarciu największych rynków w Azji i „zakupach rewanżowych”, czyli odreagowywaniu stresu którym była pandemia, chce też zarobić Louis Vuitton.

Za popularną torbę Neverfull MM Monogram, która w ubiegłym roku w sklepie LV kosztowała 1320 dolarów, a na początku maja – 1430 dolarów, dziś trzeba zapłacić okrągłe 1500 dolarów (ponad 6300 zł), co oznacza 14-procentowy wzrost na przestrzeni kilku miesięcy – informuje agencja Reuters.  Podwyżki dotyczą również produktów kupionej przez koncern LMVH pod koniec ubiegłego roku firmy Tiffany & Co.

Ryzykowna strategia podwyżek

Chanel czy Louis Vuitton nie ucierpią wizerunkowo z powodu podwyżek. Jak na razie informacja o wzroście cen przyczyniła się głównie do tego, że pod chińskimi czy koreańskimi butikami tych marek ustawiają się kolejki osób, które chcą kupić torebki zanim podwyżki wejdą w życie.

Jednak taka strategia może nie sprawdzić się w przypadku wielu innych marek. Co więcej, z powodu ograniczeń w podróżowaniu, które według prognoz mają zostać utrzymane przez dwa lata, rośnie nacisk na to, by europejskie domy mody obniżały ceny w Azji. O przyczynach tego zjawiska pisaliśmy szerzej w tekście poświęconym raportowi firmy Bain & Company.

Zamknij
Zamknij