Szukaj

Koncerty i imprezy sportowe mogą wrócić dopiero jesienią 2021 roku

Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada opracowanie szczepionki na koronawirusa. Na to jednak potrzeba jeszcze kilkunastu miesięcy. Możliwe, że do tego czasu imprezy masowe nie będą się odbywać.

Świetne wyniki Hermesa po ponownym „uruchomieniu” gospodarki Chin mogą dawać nadzieję, że szybki powrót do rzeczywistości po koronawirusie jest możliwy. Odmrażanie najważniejszych gospodarek świata będzie jednak następować stopniowo. Najdłużej na powrót do normalności będą czekać organizatorzy koncertów, festiwali i imprez sportowych.

Wg Zeke Emanuela, onkologa i etyka, biorącego udział w eksperckim panelu dziennika „New York Times”, tego typu wydarzenia mogą pojawić się dopiero jesienią 2021 roku. To i tak optymistyczny scenariusz.

Czekając na szczepionkę

Najszybciej wrócą do pracy biura, a także miejsca, które pozwalają na zachowanie 1,5-metrowego dystansu między pracownikami. Branże festiwalowa czy konferencyjna są w znacznie trudniejszej sytuacji. Ich „odmrożenie” może być uzależnione od tego, ile czasu trzeba będzie czekać na szczepionkę na koronawirusa.

Eksperci są zgodni – ze względu na niezbędne procedury (testy, zdobycie wymaganych pozwoleń) może to potrwać od 12 do 18 miesięcy. Pod znakiem zapytania stoi organizacja jakichkolwiek dużych imprez sportowych, w tym przełożonych na przyszły rok Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

View this post on Instagram

#Tokyo2020 #StayStrong

A post shared by Tokyo 2020 (@tokyo2020) on

2020 bez Burning Mana

W tym kontekście nie dziwi, że do długiej listy wydarzeń, które odwołały swoje tegoroczne edycje, dołączył Burning Man. Marian Goodell, CEO słynnej imprezy organizowanej co roku w USA, poinformowała o decyzji w komunikacie na YouTube.

Burning Man nie zostaje jednal odwołany. Podobnie jak wiele instytucji kulturalnych, jego organizatorzy chcą przenieść działalność do sieci.

Na razie nie wiadomo, jak w praktyce będzie wyglądać uczestnictwo w festiwalu za pośrednictwem platformy Multiverse. Wiadomo za to, że za bilety nie trzeba będzie płacić 425 dolarów (1750 zł) jak w przypadku imprezy organizowanej od lat na pustyni w amerykańskim stanie Nevada.

Zamknij
Zamknij