Marka Ferragamo do niedawna miała fantazyjny, stylizowany i bardzo oryginalny logotyp, który wyraźnie wyróżniał się na tle innych marek . Niedawno skrócono nie tylko oficjalną nazwę marki do jednego słowa „Ferragamo”, ale również zmieniono wygląd loga. Teraz składa się z wielkich, prostych liter, przez co upodobniła się do wielu innych log marek z branży mody.

Logotypy marek luksusowych: mniej znaczy więcej

Białe na czarnym tle lub odwrotnie, pisane wielkimi, grubymi i najlepiej bezszeryfowymi literami – tak właśnie wygląda logo idealne, na miarę XXI wieku. Przynajmniej w opinii speców od marketingu, którzy doradzają markom z wyższej półki, co mogą zrobić, aby jak najbardziej uwspółcześnić swój wizerunek i zwrócić uwagę kolejnych pokoleń klientów.

Okazuje się, że w branży mody przepisem na sukces jest maksymalne uproszczenie loga, które nie będzie wyróżniało się spośród innych z tej samej branży. W trend ten wpisał się dom mody Salvatore Ferragamo, który – na ową nowoczesną modłę – dokonał niezwykle radykalnej zmiany wyglądu swojego loga.

Dotychczasowe, bardzo charakterystyczne logo Ferragamo, marki, której początek dał włoski projektant butów, Salvatore Ferragamo, miało formę odręcznego podpisu założyciela. Funkcjonowało ono od lat 80., a jego wcześniejsza, dość podobna wersja – od lat 60. ubiegłego stulecia.

Teraz, podobnie jak szereg innych marek, Ferragamo (już bez „Salvatore”, używanego wcześniej jako część logotypu) zerwało ze staromodnym, dyskretnym logiem na rzecz bardziej nowoczesnego, mocnego i prostego. Zmiana zbiegła się czasowo z pokazem debiutanckiej kolekcji Maximiliana Davisa – nowego, zaledwie 27-letniego dyrektora kreatywnego Ferragamo.

Tak wyglądała poprzednia wersja logotypu Ferragamo.

Tak wyglądała poprzednia wersja logotypu Ferragamo.

ajay_suresh, CC BY 2.0, Wikimedia Commons

To już kolejna z wielu takich zmian w logach marek z wyższej półki, które miały miejsce w ostatnich latach. Wcześniej podobne zabiegi na swoich logach przeprowadziły takie marki jak Burberry, Balenciaga, Rimowa, Yves Saint Laurent (teraz: Saint Laurent) czy Ermenegildo Zegna (teraz: Zegna).

Blanding – dlaczego logotypy marek wyglądają tak samo?

Powyższe i wiele innych marek wpisuje się w „blanding” – bardzo wyraźny trend, który trwa już od lat. Jego nazwa stanowi zlepek dwóch angielskich słów: „brand”, czyli „marka”, oraz „blend in”, czyli „wmieszać się”.

Słowo „blanding” ma oczywiście pejoratywny ładunek, bo odnosi się do sytuacji, w której dane logo nie odróżnia się od masy innych. To zupełnie odwrotny kierunek, niż w przypadku wielu marek z innych branż, gdzie o tożsamości przedsiębiorstwa świadczy oryginalny, niepowtarzalny znak handlowy.

Istnieją jednak bardzo praktyczne przyczyny owego masowego odchodzenia luksusowych marek modowych od tradycyjnych, stylizowanych log i adaptowanie nowych, bardzo prostych i minimalistycznych. Obecnie nierzadko kilka luksusowych marek należy do jednej korporacji, przez co konkurencja między nimi jest tylko pozorna. Znika więc konieczność wizualnego wyróżnienia się przy pomocy loga.

Druga sprawa to konieczność lepszego dostosowania się loga do warunków technicznych, jakie dyktuje internet, zwłaszcza media społecznościowe. Coraz większy jest bowiem udział sprzedaży właśnie za pośrednictwem tych kanałów. Logo powinno być proste i łatwo adaptować się w różnych formach reklamy.

Chcąc się odmłodzić, marki z tak długą historią jak Ferragamo, maksymalnie upraszczają swoje loga, aby – paradoksalnie! – zwrócić uwagę przedstawicieli najmłodszych pokoleń. Nie chcą jawić się w oczach swoich potencjalnych klientów jako marki historyczne, ale wręcz przeciwnie – jako wyraziste, nowoczesne i progresywne.