Wyspa Oahu to serce archipelagu Hawajów – tam znajduje się stolica stanu, Honolulu. Tam też trafia zdecydowana większość turystów odwiedzających Hawaje. Choć turystyka to podstawa gospodarki stanu, władze chciałyby, by turystów było mniej. Władze stanu chciałyby, by Aby przerzedzić zastępy turystów, władze Hawajów opracowały trzyletni plan bardziej zrównoważonego zagospodarowania tamtejszych kurortów.

Władze Hawajów: nie chcemy tylu turystów

Być może ci, którzy mogą pozwolić sobie na rajskie wakacje na Hawajach, już niebawem będą wypoczywać w jeszcze bardziej komfortowych warunkach. Plaże będą mniej zatłoczone, a w barach kolejki po egzotycznego drinka będą znacznie krótsze.

Czy to możliwe? Władze stanu Hawaje mają nadzieję, że tak. Chcąc ocalić cenne przyrodniczo zakątki wyspy, a także ułatwić nieco życie mieszkańcom wyspy, koniec sierpnia 2021 roku wprowadziły trzyletni plan redukcji liczby turystów odwiedzających archipelag.

Czytaj więcej

„Nie przyjeżdżajcie”: nietypowy apel do turystów w Hiszpanii

Przyczyną jest nadmierne zatłoczenie w najbardziej obleganych miejscach na wyspie Oahu. Obserwacje wykazały, że tam, gdzie znajdują się największe atrakcje, ruch turystyczny wymknął się spod kontroli. Ma to negatywny wpływ nie tylko na komfort życia mieszkańców, ale również na środowisko naturalne.

We współpracy z mieszkańcami wyspy lokalne władze wybrały miejsca, które w największym stopniu wymagają przerzedzenia tłumów. Są to takie legendarne miejsca na Oahu jak plaża Waikiki, wygasły wulkan Diamond Head czy Zatoka Pereł, gdzie znajduje się historyczna baza amerykańskiej marynarki wojennej.

Na czym będą polegać proponowane zmiany? Przede wszystkim włodarze wyspy Oahu zamierzają poddać bardziej restrykcyjnej kontroli ogromną liczbę miejsc noclegowych znajdujących się w najbardziej zatłoczonych kurortach.

Większa kontrola będzie też obejmować lokalne plany zagospodarowania przestrzeni, wynajem samochodów, a także zasady funkcjonowania lotnisk.

Uruchomione zostaną też systemy rezerwacji w cennych przyrodniczo i kulturowo miejscach wyspy. W ramach rezerwacji trzeba będzie opłacić swego rodzaju opłatę środowiskową.

Pieniądze pochodzące z tych opłat mają wspierać lokalne programy odpowiedzialne za ochronę cennych przyrodniczo miejsc. Jednym ze sposobów na redukcję śladu węglowego ma być też wspieranie lokalnych rzemieślników tak, aby turyści kupowali pamiątki właśnie u nich.

Nowe przepisy na Hawajach wywołują protesty

Projekt nowego planu powstał w efekcie współpracy lokalnych władz i samych mieszkańców Oahu. Ma on nie tylko chronić środowisko przyrodnicze wyspy, ale też ograniczać działalność nielegalnych biznesów turystycznych, funkcjonujących w dzielnicach mieszkalnych.

Chodzi przede wszystkim o rozsiane na całej wyspie prywatne kwatery, które oferują pobyt krótkoterminowy, a które nie płacą podatków. Zgodnie z nowym bazy noclegowe mają skupiać się jedynie w okolicy plaży Waikiki, Zatoki Żółwi, w dzielnicy Ko Olina i w drolinie Makaha.

Władze Oahu zapowiadają ponadto nałożenie wyższych podatków na firmy oferujące nocleg w tych miejscach. Wywołało to protesty przedsiębiorców, którzy oferują kwatery w dzielnicach mieszkalnych, czyli tam, gdzie zdaniem włodarzy wyspy nie powinno ich być.

Pojawiły się głosy, że nowe zasady nie rozwiążą problemu nadmiaru turystów. Zdaniem krytyków nowego planu godzi on jedynie w tych, którzy pracują w branży turystycznej.

Przedsiębiorcy sprzeciwiający się wdrożeniu nowych opłat twierdzą też, że turyści i tak będą ściągać na Hawaje i wybiorą nocleg tam, gdzie będzie taniej. Nie znikną też nielegalne biznesy, oferujące konkurencyjne ceny wynajmu.