Era retromęskości: w 2023 roku w hollywoodzkim kinie akcji rządzić będą seniorzy

61-letni Tom Cruise, 69-letni Denzel Washington, 81-letni Harrison Ford – to oni będą w tym roku gwiazdami najgłośniejszych i najbardziej oczekiwanych filmów akcji. Hollywood w końcu przestało zaglądać aktorom w metryki.

Publikacja: 10.01.2023 12:05

Latem tego roku Toma Cruise'a zobaczymy w filmie „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One”, ko

Latem tego roku Toma Cruise'a zobaczymy w filmie „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One”, kolejnej części przygód agenta Ethana Hunta.

Foto: AFP

Filmowym wydarzeniem 2022 roku na całym świecie był film „Top Gun: Maverick”. Powrót do hitu sprzed lat nikogo nie zdziwił, ale zaskoczeniem nie był też 60-letni wówczas Tom Cruise w głównej roli. 

W 2023 rok Cruise też nie da o sobie zapomnieć. Amerykański aktor pracuje na planie kolejnej części „Mission Impossible” – i ponownie obywa się bez pomocy kaskaderów, choć niebezpiecznych scen, na widok których cierpnie skóra, w filmie nie brakuje.

Tom Cruise to tylko jeden z hollywoodzkich aktorów, którzy przeżywają kolejną młodość na planie filmowym – i wcale nie najstarszy. 81-letni Harrison Ford wystąpi za moment w kolejnej części przygód Indiany Jonesa.  W 2023 roku zobaczymy też 69-letniego Denzela Washingtona w trzeciej części „Equalizera”.

Dotąd sędziwy wiek był w Hollywood przeszkodą, a aktorom w jesieni życia proponowano najczęściej filmy o wesołym (lub nie) losie emeryta. Tymczasem okazuje się, że 60-latkowie, 70-latkowie, a nawet 80-latkowie mogą być pierwszoplanowymi gwiazdami hitów kina akcji. 

Sędziwi aktorzy nadal w akcji

Z pewnością wielu widzów zaskoczyła informacja, że w 2023 roku na ekrany wróci 81-letni Harrison Ford w filmie „Indiana Jones i tarcza przeznaczenia” — oczywiście w roli tytułowej. Tempa nie zwalnia również znacznie od niego młodszy, ale nadal świetnie się trzymający Tom Cruise. Fakt, że aktor ma już na karku 60 lat, zdaje się nie robić na nim samym żadnego wrażenia, bo już pracuje nad kolejną częścią „Mission Impossible”.

Czy widzowie są zaskoczeni? Raczej nie. Być może co najwyżej nieco znudzeni, liczby jednak mówią same za siebie. W 2022 roku „Top Gun: Maverick” zarobił zawrotną kwotę półtora miliarda dolarów, zajmując 12. miejsce na liście najbardziej dochodowych filmów w historii kina.

Czytaj więcej

Hejtują, ale oglądają: na czym polega sekret sukcesu serialu „Emily w Paryżu”?

Lista znacznie starszych od Cruise’a aktorów, którzy ani myślą o rezygnacji z udziału w filmach sensacyjnych, jest całkiem długa. Na emeryturę nie wybiera się na przykład 77-letni Sylvester Stallone, którego w 2022 roku mogliśmy oglądać w filmie „Samarytanin”, łączącym kino akcji i science fiction.

Kolejny przykład to 74-letni Jeff Bridges, który w ubiegłym roku zagrał w serialu kryminalnym pod cokolwiek ironicznym tytułem „Stary człowiek”. Liama Neesona, który w tym roku skończy 71 lat, widzieliśmy w thrillerze „Bez pamięci”, w 2023 roku w kinach zobaczymy z kolei wspomnianego wcześniej Denzela Washingtona.

Jeżeli dodamy do tego 60-letniego Brada Pitta w „Bullet Train” czy nawet 67-letniego Mela Gibsona w „Panamie” (obydwie produkcje z 2022 roku), to można uznać, że zarówno z nimi, jak i innymi starzejącymi się aktorami w zasadzie wszystko jest w porządku. I że nic nie stoi na przeszkodzie, aby — o ile tylko zdrowie dopisze — w dalszym ciągu prezentowali doskonałą tężyznę fizyczną, a także charyzmę, dzięki której nadal są „w grze”.

Koniec z ageismem w kinie akcji. Nadeszła era retromęskości

Czy to oznacza, że w Hollywood brakuje młodych aktorów o warunkach odpowiednich do grania w filmach sensacyjnych? Z pewnością nie — jest wręcz przeciwnie. Wspomnijmy chociażby Henry’ego Cavilla, Chrisa Evansa, Chrisa Pratta, Ryana Raynoldsa, czy innych aktorów znanych z filmów o superbohaterach.

Aktywność sędziwych aktorów w kinie akcji świadczy o czymś innym: najwyraźniej wychodzimy z ery ageismu. Powstało nawet określenie, które podsumowuje to, w jaki sposób zmieniło się myślenie o mężczyznach w podeszłym wieku: retromęskość. Wielu widzów jest zdania, że starsi aktorzy biją na głowę tych młodych – doświadczeniem, charyzmą, a także energią. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Cruise, Washington, Ford czy wielu innych stworzyło w przeszłości kreacje aktorskie, które zapadły widzom w pamięć i ten filmowy kapitał wciąż procentuje. 

Od dłuższego czasu psychologiczna granica wieku, po której można mówić o starości, coraz bardziej się przesuwa. Aktorzy najstarszego pokolenia udowadniają, że tężyznę fizyczną można utrzymywać bardzo długo.

Wiek 50, a nawet 60 lat nie stanowi już granicy, po przekroczeniu której nie wypada angażować się w pewne aktywności — na przykład w pracę na planie filmów akcji, w dodatku bez pomocy kaskaderów. Z kolei lista aktywności „stosownych do wieku” w przypadku nawet bardzo dojrzałych mężczyzn wydaje się nie mieć końca.

Film
„Co poszło nie tak?”. Brytyjskie media bez litości dla 6. sezonu „The Crown”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Film
Filmy o procesach gwiazd to nowy trend. Czemu lubimy patrzeć na pranie brudów?
Film
„Oppenheimer” to nie wyjątek: mamy erę bardzo długich filmów. 3 godziny to norma
Film
Burza po wypowiedzi Quentina Tarantino o brytyjskich aktorach. „Są jak fantomy”
Film
Horrory przeżywają drugą młodość. To zasługa generacji Z, która uwielbia się bać