Hejtują, ale oglądają: na czym polega sekret sukcesu serialu „Emily w Paryżu”?

„Emily w Paryżu” to wielki sukces Netfliksa. To także fenomen: z jednej strony serial bardzo popularny, z drugiej strony – krytykowany przez tych, którzy go oglądają. Jak to wytłumaczyć? To zjawisko dobrze opisuje określenie „hate watching”.

Publikacja: 06.01.2023 10:12

Trzeci sezon „Emily w Paryżu” miał premierę 21 grudnia 2022 roku.

Trzeci sezon „Emily w Paryżu” miał premierę 21 grudnia 2022 roku.

Foto: Stéphanie Branchu/Netflix © 2022

Życie Emily Cooper, bohaterki serialu „Emily w Paryżu”, jest tak samo „odklejone” od rzeczywistości jak postać Carrie Bradshaw, bohaterki serialu „Seks w wielkim mieście”. I podobnie jak w tamtym przypadku „Emily w Paryżu” to serial niesamowicie popularny, oglądany przez miliony kobiet (i mężczyzn) na całym świecie. Skąd się wziął fenomen tej produkcji — a także Emily, postaci która budzi duże emocje? 

„Emily w Paryżu”: sekret popularności serialu

Przyglądając się perypetiom Emily Cooper w Paryżu, wielu widzów doszukuje się w niej nowego wcielenia Carrie Bradshaw. To kolejna bawiąca się modą idolka dziewczyn i kobiet, która inspiruje i podsuwa kolejne trendy widzom.

Podobnie jak bijący niegdyś rekordy popularności „Seks w wielkim mieście”, serial „Emily w Paryżu” to prawdziwy pokaz mody. Nie ma sceny, aby Emily lub jej koleżanki nie miały na sobie jakiegoś przedmiotu z logiem którejś z marek luksusowych.

Stéphanie Branchu/Netflix © 2022

Kiedyś w rzeczach od Chanel, Diora czy Manolo Blahnika brylowała na ulicach Nowego Jorku Carrie Bradshaw. Teraz — w Paryżu — podobnie zachowuje się unowocześniona i skrojona na miarę naszych czasów „Carrie”, której tym razem na imię Emily.

Czytaj więcej

Serial „Wednesday” zniknie z Netfliksa? Produkcja może trafić do konkurencji

Skąd młoda bohaterka bierze pieniądze na designerskie kreacje? W serialu Emily zajmuje się social mediami. To nie jest praca, która pozwoliłaby jej na kupowanie dóbr luksusowych w takiej ilości.

W sieci można znaleźć szereg analiz szacujących roczne zarobki i koszty życia Emily. Jako social media managerka dziewczyna może zarabiać w ciągu roku od około 44-65 tysięcy dolarów – twierdzą internauci. Z kolei jej wydatki mogą wynosić od 120 do 150 tysięcy dolarów rocznie. Niezależnie od tego, które estymacje są najbardziej realne, przepaść między pensją a wydatkami Emily jest gigantyczna.

Podobne obliczenia poczyniono kiedyś w przypadku Carrie Bradshaw. Analitycy nie mieli wątpliwości, że redaktorce, która ma tak mało pracy, ledwie wystarczyłoby na jedzenie, nie wspominając o czynszu za mieszkanie w Nowym Jorku czy parze nowych szpilek marki Louboutin.

Marie Etchegoyen/Netflix © 2022

To jeden z wielu aspektów wspomnianego „odklejenia” Emily od rzeczywistości, co ponad 20 lat temu mogliśmy zaobserwować w przypadku bohaterki „Seksu w wielkim mieście”. Krytycy zarzucają też serialowi stereotypowe ukazanie Francji, jej mieszkańców i kultury z perspektywy Amerykanki, a także dość słaby, pusty scenariusz. A jednak – „Emily w Paryżu” to sukces, a trzeci sezon serialu, który w Polsce można oglądać od końca grudnia, błyskawicznie stał się popularny.

Na czym polega „hate watching”?

Opinie o „Emily w Paryżu” bywają druzgocące. Jednocześnie, podobnie jak negatywnych opinii, serialowi wciąż przybywa nowych widzów i widzek, a statystyki Netfliksie rosną. Z czego wynika ta popularność podsycana niechęcią i złośliwymi uwagami na temat strojów, fabuły czy bohaterki serialu?

Do wyjaśnienia sytuacji, w której widzowie oglądają z zapałem serial, na którym nie zostawiają suchej nitki, wymyślono określenie „hate watching”, oglądanie po to, by hejtować. To rozrywka społeczna, „hate watching” ułatwiają social media, które pozwalają dzielić się swoimi uwagami ze znajomymi.

Być może jednym z powodów zainteresowania serialem „Emily w Paryżu” jest chęć przekonania się, czy nieprzychylne komentarze mają uzasadnienie. Wielu jest z pewnością widzów, którzy chcą wyrobić sobie własne zdanie na temat danej produkcji — zwłaszcza takiej, która budzi kontrowersje. 

Hejt kojarzy się z social mediami, ale w tym wypadku mamy do czynienia z niegroźnym zjawiskiem. Nikomu nie dzieje się krzywda. 

Film
„Co poszło nie tak?”. Brytyjskie media bez litości dla 6. sezonu „The Crown”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Film
Filmy o procesach gwiazd to nowy trend. Czemu lubimy patrzeć na pranie brudów?
Film
„Oppenheimer” to nie wyjątek: mamy erę bardzo długich filmów. 3 godziny to norma
Film
Burza po wypowiedzi Quentina Tarantino o brytyjskich aktorach. „Są jak fantomy”
Film
Horrory przeżywają drugą młodość. To zasługa generacji Z, która uwielbia się bać