Twórcy „No Time to Die” nakręcili sceny do filmu w kilku malowniczych europejskich lokalizacjach. Nie zabrakło zarówno urokliwych włoskich miasteczek, jak i surowych krajobrazów na północy Europy.

Gdzie kręcono sceny do „Nie czas umierać”?

Zdecydowanie warto się spieszyć z odwiedzeniem tych miejsc. Można się bowiem spodziewać, że na fali popularności najnowszego filmu o Bondzie już niebawem zaleją je tłumy turystów.

Czytaj więcej

Po pięciu filmach o Jamesie Bondzie Daniel Craig żegna się z tą rolą.
Koniec „dziewczyn Bonda”. W „Nie czas umierać” bohaterkami są silne kobiety

Tak już zresztą się dzieje w przypadku włoskiej Matery – jednej z lokalizacji, do których zawitał James Bond w filmie „Nie czas umierać”. Kiedy w 2019 roku świat ujrzał zwiastun filmu, w którym Bond pędził swoim Astonem Martinem DB5 po wąskich uliczkach Matery, to malownicze włoskie miasteczko zaczęło przeżywać prawdziwe oblężenie turystów.

Leżąca w regionie Basilicata Matera zachwyca nie tylko urokiem typowym dla wielu południowowłoskich miast. Słynie tez z wyjątkowego kompleksu domów wykutych w skale, dzięki którym miasto trafiło na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Inną scenę, tym razem z udziałem motoru, nakręcono w regionie Apulia (Puglia), który znajduje się w „obcasie” włoskiego buta. Pościg ma miejsce na spektakularnym rzymskim moście Ponte dell’Acquedotto w miejscowości Gravina, z którego Bond robi brawurowy skok w przepaść.

Trzecią włoską lokalizacją, w której nakręcono kilka scen, jest portowe miasto Sapri. Leży ono w Kampanii nad Morzem Tyrreńskim, a jego głównymi atrakcjami są przepiękna plaża i malownicze wzgórza, okalające miasto.

Na południe od Sapri, już w Kalabrii, leży miasto San Nicola Arcella. W „No Time to Die” Bond przepływa pod leżącą w okolicy tej miejscowości ciekawą formacją skalna zwaną Arco Magno – „Wielkim Łukiem”.

James Bond: od Wysp Owczych po Wyspy Brytyjskie

Oprócz skąpanych w słońcu zakątków Włoch Agent Jej Królewskiej Mości odwiedza również mroczne rejony północnej Europy. Jednym z nich jest las Niettedal, leżący na północ od Oslo. Jeden z wielu filmowych pościgów odbywa się również na słynnej Drodze Atlantyckiej w Norwegii.

Filmowe perypetie rzuciły agenta 007 też na przepiękne w swojej surowości Wyspy Owcze. Chodzi konkretnie o wyspę Kalsoy w północno-wschodniej części archipelagu. W najnowszym filmie w pełnej okazałości można zobaczyć słynną strzelistą, schodzącą do oceanu skałę, na której stoi latarnia morska Kallur.

Kalsoy to miejsce idealne dla wszystkich miłośników wypraw do dziewiczych, odludnych miejsc, gdzie można w pełni cieszyć się pięknem tamtejszej przyrody. Bogatą w zielone doliny i malownicze wzgórza wyspę zamieszkuje mniej niż 130 osób, kupionych w dwóch osadach.

Zmagając się ze swoimi antagonistami, James Bond zahaczył też o Szkocję. W „No Time to Die” pojawił się XIX-wieczny dom o nazwie Ardverikie House, znajdujący się w wiosce Kinloch Laggan, malowniczo położonej nad jeziorem Loch Laggan.

W znajdującym się na terenie posiadłości domostwie z powodzeniem można byłoby nagrać klasyczny gotycki horror lub ekranizację któregoś z kryminałów Agathy Christie.

Oczywiście akcja „No Time to Die” toczy się również w Londynie, w którym znajduje się siedziba zatrudniającej Bonda rządowej organizacji MI6. W filmie można zobaczyć takie miejsca jak most Hammersmith czy budynek brytyjskiego Ministerstwa Obrony w dzielnicy Whitehall.