Materiał powstał we współpracy z marką Klinika Medycyny Estetycznej Estetica Nova

Longevity to nie chwilowa moda, lecz przyszłość medycyny – przekonuje dr Ewa Rybicka z Kliniki Medycyny 
Estetycznej Estetica Nova. Coraz dłużej żyjemy, lecz ważna jest jakość życia. Cudowna tabletka czy magiczny zabieg 
nie odmienią naszej starości. Musimy o to sami zadbać. 
Nie spektakularnie, lecz konsekwentnie i świadomie.

Czym z perspektywy lekarki jest trend longevity?

Longevity to coś znacznie więcej niż długowieczność rozumiana dosłownie. W praktyce medycznej to przede wszystkim coś, co można określić jako „jakość życia w czasie” – zdolność do zachowania sprawności, energii i równowagi mimo upływu lat. Nie chodzi o to, aby „żyć długo za wszelką cenę”, ale o to, 
aby możliwie najdłużej żyć dobrze, a więc bez przewlekłego zmęczenia czy bez poczucia, że nasz organizm przestaje nadążać. Takie podejście zmienia sposób, w jaki myślimy o zdrowiu. Dzięki temu przestajemy reagować dopiero wtedy, gdy pojawia się problem. Myślimy o profilaktyce i w związku z tym zaczynamy działać wcześniej – spokojnie, konsekwentnie, świadomie.

Longevity to trend czy trwała zmiana w myśleniu o zdrowiu?

Longevity bywa nazywane trendem, ale w rzeczywistości jest odpowiedzią na coś znacznie głębszego. Żyjemy coraz dłużej. Jednocześnie zaczynamy rozumieć, że długość życia nie zawsze idzie w parze z jego jakością. Kolejne pokolenia rozumieją, 
że jakość życia w dojrzałym wieku to suma małych rzeczy, które robimy na co dzień. Myślę, że longevity to nie chwilowa moda, ale naturalny kierunek rozwoju współczesnej medycyny i świadomego stylu życia.

Skąd bierze się rosnące zainteresowanie tym tematem?

Z potrzeby kontroli i zrozumienia. Jeszcze niedawno starzenie się traktowaliśmy jako proces w dużej mierze nieunikniony i będący poza naszym wpływem. Dziś wiemy, że to nie do końca prawda. Styl życia, jakość snu, poziom stresu, sposób odżywiania 
– wszystkie te elementy wpływają na procesy biologiczne, które decydują o tempie starzenia. To już nie jest intuicja, ale konkretna wiedza o tym, jak funkcjonuje organizm.

Czy da się zdefiniować moment przełomowy w życiu, w którym zaczynamy myśleć o longevity?

Najczęściej są to dwa momenty. Pierwszy pojawia się około czwartej dekady życia, wtedy zaczynamy zauważać, że organizm zachowuje się inaczej niż dotąd. Regeneracja jest wolniejsza, zmęczenie bardziej odczuwalne, a zmiany – bardziej trwałe. Drugi moment jest bardziej emocjonalny, związany z doświadczeniem choroby, własnej lub osoby bliskiej. To często punkt, w którym refleksja zamienia się w działanie. Muszę tutaj podkreślić, że najmłodsze pokolenia dostrzegają wartość profilaktyki i zdrowego stylu życia, wdrażają tę potrzebę w praktyce. To daje nadzieję na przyszłość.

Spróbujmy przyjrzeć się najpopularniejszym mitom 
na temat długowieczności, z którymi spotyka się pani w gabinecie.

Jednym z najbardziej utrwalonych przekonań jest to, 
że o wszystkim decydują geny. Tymczasem genetyka to tylko około 30 proc. czynników decydujących o sprawności w dojrzałym wieku. Pozostałe to styl życia, zdrowe, regularne posiłki, regularny sport, unikanie używek, środowisko – to wszystko ma ogromny wpływ na to, jak nasze geny się „realizują”. Drugim mitem jest poszukiwanie jednego rozwiązania – idealnej diety, uniwersalnego suplementu, doskonałego zabiegu. W rzeczywistości długowieczność jest sumą wielu drobnych, powtarzalnych elementów.

Jaką rolę odgrywają świadomość oraz edukacja zdrowotna pacjentów?

To fundament. Człowiek, który rozumie swój organizm, podejmuje inne decyzje, jest bardziej cierpliwy, bardziej konsekwentny, mniej podatny na obietnice szybkich efektów. 
To przekłada się bezpośrednio na rezultaty. Medycyna coraz wyraźniej przesuwa się w kierunku profilaktyki i utrzymania zdrowia, a pacjenci stają się bardziej świadomi i wymagający. 
To bardzo dobra zmiana – zarówno dla lekarzy, jak i dla pacjentów. Dzięki temu longevity ma szansę stać się standardem.

Od czego powinna zacząć osoba, która chce wprowadzać zasady longevity do swojego życia?

Paradoksalnie – od rzeczy najprostszych. Podstawą powinien być regularny sen, stabilny rytm dnia, ruch i regularna diagnostyka. To elementy, które często są niedoceniane, 
bo wydają się zbyt oczywiste. Tymczasem to właśnie one budują fundament zdrowia. Największy wpływ na długość i jakość życia mają rzeczy, które robimy codziennie. Organizm najlepiej funkcjonuje w rytmie – przewidywalnym, spokojnym, stabilnym. Gdybym miała wskazać jeden element, od którego warto zacząć, byłaby to właśnie regularność. Nie spektakularne zmiany, ale spokojne, powtarzalne działania każdego dnia. Ciało potrzebuje nie rewolucji, lecz stabilności. Coraz więcej uwagi poświęcamy regeneracji. Myślę tu o jakości i czasie snu, ale także o zdolności organizmu do powrotu do równowagi 
po wysiłku, stresie czy chorobie. To właśnie ta zdolność 
często decyduje o tempie starzenia. Przewlekły stres działa 
na organizm systemowo – zaburza równowagę 
hormonalną, osłabia odporność, nasila procesy zapalne. W dłuższej perspektywie przyspiesza też starzenie 
na poziomie komórkowym. Nie chodzi jednak o to, 
aby stres wyeliminować – to niemożliwe. Kluczowe jest nauczenie się jego regulacji. Kolejnym i zarazem jednym z najbardziej niedocenianych czynników wpływających 
na długość życia są relacje społeczne. Bliskość, poczucie przynależności, wsparcie mają realny, mierzalny wpływ 
na zdrowie. Pamiętajmy, że człowiek nie jest organizmem funkcjonującym w izolacji. l

Materiał powstał we współpracy z marką Klinika Medycyny Estetycznej Estetica Nova