Szukaj

Wadi Rum, ulubiona pustynia Hollywood. Tu powstała „Diuna”

Już od ponad 50 lat słynna pustynia Wadi Rum w Jordanii pojawia się na ekranach. Kosmiczne krajobrazy inspirują twórców hollywoodzkich hitów, ale w takim samym stopniu przyciągają turystów

Jordania to państwo, które w ostatnich latach staje się coraz popularniejsze wśród turystów. Oprócz wykutego w skale miasta Petra, cudzoziemców przyciąga odrealniony, kosmiczny klimat pustyni Wadi Rum. To miejsce dobrze znane z wielu filmów.

Czytaj też: Ten apartament wystąpił w serialach „Westworld” i „Homeland”, a teraz jest do kupienia. Co za wnętrza!

Pokrytą czerwonym piaskiem pustynię można oglądać w zwiastunie najnowszego filmu Dennisa Villeneuve’a – nowej adaptacji „Diuny” według prozy Franka Herberta. W Hollywood powoli normą staje się to, że jeśli akcja filmu rozgrywa się na Marsie, ekipa musi jechać na zdjęcia do Jordanii.

Wadi Rum: pustynia, która zrobiła karierę w Hollywood

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że większość fanów kina w ostatnich latach widziała Wadi Rum na ekranie co najmniej raz. W Jordanii kręcono ujęcia do „Marsjanina”, „Alladyna”, „Prometeusza”, a także dwóch części „Gwiezdnych wojen” – „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” i „Skywalker: Odrodzenie”.

Szczyt popularności Wadi Rum przypada na ostatnią dekadę, ale jordańska pustynia pojawia się w filmach już od półwiecza. W 1962 roku nakręcono tam słynnego „Lawrence’a z Arabii”, film nagrodzony 10 Oscarami i uznawany za jedno z największych dokonań w historii kina.

Poprzedni film Villeneuve’a, „Blade Runner 2049”, nie był kręcony na jordańskiej pustyni. W tym wypadku idealna okazała się architektura Budapesztu. Roger Deakins, operator współpracujący z Villeneuvem, po premierze filmu „Blade Runner 2049” wspominał, że inspirację dla niego stanowiły pożary buszu w Australii w 2009 roku.

Zamknij
Zamknij