W ostatnim czasie perły rozgościły się na wybiegach oraz na ulicach miast. Nosi się je nie tylko na specjalne okazje, ale wtedy, kiedy ma się na to ochotę. I to bez względu na płeć. Perły pokochały nie tylko kobiety, chcą je nosić także mężczyźni.

Perły: z salonów do mody ulicznej

Perły od wieków były zarezerwowane wyłącznie dla monarchów i arystokracji. Z czasem zyskały większą popularność, wciąż jednak zakładało się je jedynie na najbardziej uroczyste okazje.

Takie ikony mody jak Coco Chanel uczyły kolejne pokolenia kobiet, że perły z powodzeniem można nosić na co dzień. Potrzeba było jednak wielu dekad, aby pozbyć się poczucia, że tak szykowną biżuterię powinno się zakładać tylko od święta.

Czytaj też: Największy producent biżuterii rezygnuje z diamentów

Perły jednak tracą swój elitarny i odświętny charakter. Królują obecnie we wszelkich możliwych stylizacjach.

W 2021 roku Dua Lipa pokazała się w naszyjniku z trzech sznurów pereł projektu Vivienne Westwood. Efekt? Ten model wyprzedał się w błyskawicznym tempie. Brytyjska projektantka pokazała ten naszyjnik po raz pierwszy w 1990 roku jako modyfikację pierwotnej wersji, która składała się tylko z jednego sznura pereł.

Projektując naszyjnik ze sztucznych pereł i zestawiając go ze swoimi awangardowymi kreacjami, być może Vivienne Westwood chciała zdjąć perły z piedestału, na którym postawiono je dawno temu. Jednak na pełną demokratyzację pereł trzeba było czekać kolejnych kilka dekad. Dzisiaj wreszcie perły tracą swój arystokratyczny sznyt. Można je nosić w każdej sytuacji, do trampek i do dżinsów.

Moda na sznury pereł, okalające szyję czy nadgarstki, rozwinęła się na dobre. Potwierdza to chociażby ostatni tydzień mody w Kopenhadze, gdzie perły często ozdabiały prezentowane tam stylizacje.

Perły przebijają się do mainstreamu

Wszystko zaczęło się od modowych eksperymentów gwiazd i influencerów obydwu płci. Jako pierwszy, jeszcze w 2019 roku, na bardzo odważny zabieg czyli założenie kolczyków z perłami pozwolił sobie brytyjski muzyk i aktor Harry Styles. Harry oczywiście przyzwyczaił nas już do tego, że lubi eksperymentować z modą i nie boi się odważnych rozwiązań. Jednak za nim poszli inni panowie – a popularność pereł wśród mężczyzn w ostatnich miesiącach rośnie. Znika obawa, że to ozdoba zarezerwowana tylko dla kobiet.

Później przyszła kolej na naszyjnik z pereł, który Styles zakładał do t-shirtów, koszulek polo czy bluz. Perły ukochał też projektant Marc Jacobs, raper A$AP Rocky, muzyk Pharrell Williams i oczywiście słynne miłośniczki mody – wymienić można choćby artystki Janelle Monae i Rihannę czy supermodelkę Bellę Hadid.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Mogło się wówczas wydawać, że co wolno gwiazdom, nie zawsze przystoi większości z nas. Jednak już wtedy wróżono perłom rychły wzrost popularności. Dziś wiadomo, że te prognozy okazały się trafne.

Na ulicach miast można zauważyć ludzi, którzy noszą sznury zarówno regularnych, jak i nieregularnych pereł, i to we wszystkich odcieniach. Płeć przy tym nie gra tu żadnej roli.

Biżuteria z perłami wyglądają czasem tak, jakby zrobiono ją myśl zasady DIY. Przykładem są projekty Comme des Garçons, które dom mody stworzył w kooperacji z jubilerską firmą Mikimoto. W bransoletkach i naszyjnikach perłom towarzyszą nie tylko złote i srebrne elementy, ale też kolorowe koraliki.

We rozwoju mody na perły miały swój udział też najnowsze filmy i seriale kostiumowych na czele z „Bridgertonami”. Dzięki tym efektownym produkcjom kobiety przypomniały sobie o pięknie pereł i zapragnęły zaadoptować je we własnych stylizacjach. Niekoniecznie tych w stylu empire.