Wielopasmowa ulica Sheikh Zayed Road przeznaczona jest dla samochodów. To główna arteria Dubaju, od świtu do nocy nieustannie suną nią samochody. Ciężko tam nawet znaleźć przejście dla pieszych.
Tym razem, na jeden dzień, zasady zostały zmienione, a najważniejszą drogę biegnąca przez centrum miasta we władanie objęli biegacze. Dokładnie – 146 tysięcy osób. To rekord świata i jednocześnie dowód na to, że nawet w klimacie gorącym można biegać, trzeba tylko chcieć.
Dubaj: miasto biegaczy
Imprezę biegową Dubai Run rozgrywano na dwóch dystansach: 5 km i 10 km. Wziąć mógł w niej udział każdy. Frekwencja dopisała – trudno zresztą się dziwić. Okazja do przebiegnięcia się autostradą na co dzień szczelnie zapakowaną autami, to nie lada gratka dla mieszkańców Dubaju.
Czytaj więcej
Tegoroczne Expo w Dubaju to blisko 200 pawilonów. Na odwiedzenie wszystkich nikomu nie starczy czasu. W takim razie co zobaczyć, czego nie wolno pr...
Trasa biegu wiodła obok najbardziej rozpoznawalnych obiektów miasta – muzeum przyszłości, głośnego budynku o niezwykłym kształcie czy Burj Khalifa – najwyższej budowli na świecie.
Muzeum Przyszłości – jeden z najbardziej rozpoznawalnych nowych budynków w Dubaju.
Bieg stanowił zwieńczenie trwającego przez ostatni miesiące Dubai Fitness Challenge, imprezy promującej aktywność fizyczną. W ramach tej inicjatywy mieszkańcy mogą bezpłatnie korzystać z zajęć fizycznych i ćwiczeń fitness. W tym celu stworzono specjalne „miasteczka fitness” w kilku miejscach w mieście – tam instruktorzy prowadzili zajęcia dla chętnych. Hasłem tegorocznej edycji Dubai Fitness Challenge było „30 x 30” – a więc zachęta do tego, żeby przez 30 dni regularnie poświęcać na aktywność fizyczną 30 minut dziennie.
W biegu na 5 kilometrów wystartowali głównie amatorzy, z 10-kilometrową trasą, obok tysięcy amatorów, zmierzyli się z kolei między innymi czołowi średniodystansowcy świata.