Szturm turystów na górskie schronisko Friedrich August w między dolinami Val di Fassa i Val Gardena w Dolomitach to kolejny przykład, jak influencerzy wpływają na życie cichej, niewielkiej miejscowości. Obiekt przeżywa oblężenie, bo wszyscy chcą spróbować tamtejszych krapfen – tradycyjnych niemieckich pączków.
Alpejskie pączki robią furorę. Tłumy pod schroniskiem
W ciągu ostatnich kilkunastu lat bardzo wiele mniej znanych lokalizacji stało się bardzo popularnymi atrakcjami turystycznymi, przyciągając tysiące przyjezdnych z całego świata. Kłopotliwej nierzadko sławy przysporzyły im popularne produkcje filmowe lub viralowe materiały w mediach społecznościowych.
Ofiarą influencerów stało się położone na wysokości 2300 m n.p.m. schronisko górskie Friedrich August w Località Col Rodella w prowincji Trydent. Obiekt słynie z tradycyjnych niemieckich krapfen – rodzaju puszystych pączków z kremem waniliowym lub orzechowym, posypanych cukrem pudrem.
Bar we Friedrich August serwuje krapfen od dekad. Dotychczas jednak Località Col Rodella była bardzo spokojnym zakątkiem Dolomitów, zaś same pączki, których cena wynosi obecnie 4 euro, nie zrobiły większej furory.
Czytaj więcej
Zdobył dwie gwiazdki w przewodniku Michelin, teraz chce zdobyć serca klientów nowym pomysłem. Przemysław Klima, jeden z najbardziej cenionych szefó...
Dopiero niedawno miejscowość przeżywa oblężenie ze strony turystów. Ich głównym celem jest nie tyle podziwianie wspaniałych alpejskich krajobrazów i spacerowanie po górskich ścieżkach, ale ustawienie się w długiej kolejce do baru we Friedrich August w celu kupienia choćby jednego pączka.
Jak donoszą włoskie i niemieckie media, niektórzy turyści rozbijają obóz dzień wcześniej i zrywają się o świcie, aby móc kupić świeżego pączka. Po słodkie wypieki, które wyprzedają się jeszcze przed południem, trzeba niekiedy wystać w kolejce nawet przez godzinę.
Val di Fassa: Schronisko górskie padło ofiarą popularności pączków krapfen
Krapfen pojawiły się na instagramowym koncie schroniska Friedrich August jeszcze w 2020 r. Od tamtej pory, z roku na rok, pączki zaczęły zyskiwać coraz większą sławę, do której w największym stopniu przyczynili się influencerzy kulinarni, chwalący znakomitą jakość słodkich wypieków. Internet zalały dziesiątki milionów relacji. W rezultacie do Località Col Rodella przyjeżdżają tłumy jedynie po to, aby zrobić sobie selfie z pączkiem na tle Dolomitów.
Turystów z całego globu nie odstrasza nawet długa kolejka do baru. Wręcz przeciwnie – wydaje się motywować ich, aby przyłączyć się do pączkowego szaleństwa.
Globalna sława krapfen nie spodobała się zarówno okolicznym mieszkańcom, jak i właścicielom schroniska Friedrich August, bo zaczęła wymykać się spod kontroli. W rozmowie z lokalnymi mediami osoba zarządzająca obiektem, która prosi o anonimowość, narzeka, że natłok turystów tworzy chaos, a także problemy z internetem i systemem płatności.
„Głównym problemem są osoby odwiedzające góry bez ich znajomości czy szacunku do nich” – zauważa w rozmowie z włoskim portalem Vita.it Francesco Abbruscato, prezes Włoskiego Klubu Alpejskiego z Veneto.
„Jeszcze pięć czy sześć lat temu w Dolomitach nie obserwowaliśmy zjawiska nadmiernej turystyki – ani w konkretnych miejscach, ani w określonych momentach. Obecnie istnieją tam kultowe lokalizacje, w których nie sposób już w pełni docenić piękna otoczenia, ponieważ jest się otoczonym przez dziesiątki ludzi robiących sobie selfie – ludzi, którzy przybyli tam wyłącznie w tym celu” – narzeka ekspert.
Jak informuje Rai News, Agencja Turystyczna Val di Fassa od dwóch lat nie współpracowała z żadnym influencerem – bo nie ma takiej potrzeby. Teraz sytuacja jest całkowicie odwrotna i lokalsi zadają sobie pytanie, jak powstrzymać niekontrolowany zalew turystów.